Maria zainspirowała mnie do powspominania swoich zabaw dziecięcych, och kiedy to było...
poniedziałek, 7 października 2024
Zabawa guzikami
niedziela, 23 kwietnia 2023
Kulinaria
Na weekend nieco kulinarnych pomysłów na szybkie dania, a na pewno mało pracochłonne. czasami cos trzeba przecież do garnka wrzucić. Przygotować coś z niczego to już osobna kategoria kulinariów, ale teraz to raczej same konkrety, niektóre przygotowane na czas świąteczny.
Rolady z indyka. Piersi rozcięte tak, by powstał spory płat mięsa, który smarujemy zielonym pesto, faszerujemy suszonymi pomidorami i serem pleśniowym, pieczemy w rękawie foliowym w piekarniku ok. godziny w temp. 180 stopni.Klasyk w każdej kuchni , czyli sałatka jarzynowa. Pochwalę męża, bo kroi składniki bardzo drobno. Nie wiem czy zauważyliście, że w każdym domu taka sałatka smakuje inaczej, każdy kucharz ma jakiś tajemny składnik, dzięki któremu zwykła warzywna mieszanka z majonezem staje się wyjątkowa.
Dla miłośników karkówki, wersja z grzybami leśnymi i cebulą. Ja za tym mięsem nie przepadam, ale mąż i syn owszem, więc czasami przygotowuję, ale przeważnie na święta.
Inny pomysł na ryby, to zapiekanka lub jak kto woli, pasztet rybny z dużą ilością warzyw, dodatkiem kaszy jaglanej. Część można zamrozić i wykorzystać później. Potrawa dobra na ciepło i zimno.
Klopsiki z mięsa mielonego z drobiu mogą być bazą do potraw z różnymi sosami i dodatkami.
Racuchy drożdżowe z jabłkami lub bez, to danie popisowe mego męża, ja się racuchów nie tykam, bo nigdy mi tak nie wyrosły!
A takie danie wymyśliłam z lenistwa, czyli mięso wołowe jak na tatar z groszkiem i sosem pomidorowym, a do tego ryż lub kasza owsiana.
sobota, 1 maja 2021
Przegląd majówkowy...
Wszyscy mamy w domu książki, niektórzy wolą tradycyjne papierowe, inni wolą czytniki lub audiobooki.
Dla treści i emocji czytelnika nie ma to większego znaczenia, choć nie do końca, bo głos lektora jednak ma znaczenie.
Mamy swoje upodobania czytelnicze, ale ciągle poszukujemy nowych treści, nowych autorów, nowych inspiracji.
Proponuję zabawę weekendową, która pozwoli zapomnieć o załamaniu pogody, a jednocześnie zmusi niektórych do poderwania się z kanapy i zajrzenia do biblioteczki lub na półki.
Dla czytających komentarze może będzie to źródło inspiracji w poszukiwaniach, co jeszcze przeczytać, a na co szkoda czasu.
Nie musicie odpowiadać na wszystkie punkty, ale możecie rozszerzyć dowolną odpowiedź, jeśli chcecie dodać coś od siebie.
Oto kryteria blogowego przeglądu zbiorów czytelników, zapraszam :
1. Książka z dedykacją - autora lub ofiarodawcy.
2. Książka zachowana z dzieciństwa.
3. Książka na poprawę nastroju.
4. Ulubiony tomik poezji.
5. Książka, której lekturę odkładasz w czasie, nie wiadomo dlaczego...
6. Biografia, pamiętnik, wywiad-rzeka, które polecasz.
7. Książka pożyczona komuś i przepadła...
8. Książka, która niemile Cię zaskoczyła.
9. Twój ostatni książkowy zachwyt.
10. Gdybyś sam/a miał/a napisać książkę, o czym by była?
wtorek, 12 września 2017
Zamiast kwiatów
Już kiedyś pojawiły się rewolucyjne pomysły w temacie prezenty, a to zakupy według listy, a to koperty z pieniędzmi, a to akcje i obligacje, bilety na podróż życia, co zamożniejszych stać na dom lub auto dla młodych.
Wszystko zależy od rodziny i zasobności portfeli zaproszonych gości.
Mnie natomiast zainteresowała nowa tradycja kupowanie czegoś zamiast kwiatów. Całe życie chodziłam na różne śluby z kwiatami i tzw. telegramem ślubnym, bo głupio składać życzenia z pustą ręką. sama jeszcze tego nie testowałam, ale znam z relacji różnych znajomych, że na życzenie młodych, co zaznaczone bywa w zaproszeniu lub zawiadomieniu, przychodzi się na ślub na przykład z butelką wina, książką, grą planszową, pluszową maskotką itp.
Czasami prośba dotyczy tego, by przynieść jedną różę lub roślinę doniczkową...
Co dalej z tymi fantami zamiast kwiatów?
Z butelek wina powstać może niezła piwniczka na długie lata, chyba, że gości mało, to na długo nie wystarczy.
Książki utworzą zaczątek wspaniałej domowej biblioteki, a powtarzające się tytuły można przekazać komuś w darze.
Maskotki i gry planszowe z reguły zbiera się z myślą o obdarowaniu chorych w szpitalach i hospicjach.
Te wszystkie pomysły są o tyle fajne, że wiadomo, co dzieje się z tymi wszystkimi kwiatami, z reguły część nie przetrwa nawet wesela...poza tym trudno obdarowywać młodych wbrew ich życzeniu.
Sama pamiętam ze swojego ślubu tony kwiatów, których nie było gdzie trzymać, część rozdaliśmy sąsiadom, część ususzyłam...
Z drugiej strony miło dostawać kwiaty, wręczać też lubię :-)
Może słyszeliście o innych pomysłach upominkowych ZAMIAST KWIATÓW ?
środa, 6 września 2017
Gdybym wygrał milion...
Gdybym wygrał milion, to bym nie oniemiał, tylko szybko go wydał i znowu nic nie miał!
Jest jeszcze inne powiedzenie na ten temat -
wygraj milion w środę, a będziesz a będziesz miał milion przyjaciół w sobotę...
Gdy słyszę na przykład o Amerykance, która wygrała ponad 750 milionów dolarów w loterii, to myślę, co na jej miejscu zrobiłabym z taką forsą.
Na pewno nie chwaliłabym się w telewizji, bo to niebezpieczne. Jestem już w wieku, że chętnie zakończyłabym pracę zawodową, by rozwijać swoje pasje i coś jeszcze na świecie zobaczyć.
Część przeznaczyłabym dla bliskich, by zaspokoić ich najważniejsze potrzeby, a trochę przehulałabym na przyjemności, na przykład drogie perfumy, jakieś ciuchy bez uwagi na cenę (ale jednak w miarę rozsądku, bo nie lubię być nabijana w butelkę)...no kurczę, nawet nie wiem, co jeszcze może być luksusowe. Na pewno lepszy obiektyw do aparatu i mocniejsze auto.
Mój mąż powiedział, że najpierw połowę rozdałby potrzebującym, a za resztę zaplanowałby podróże i zabezpieczył naszą starość.
Jest wiele pomysłów do zrealizowania z takimi pieniędzmi na koncie, ale na niektóre być może nie starczyłoby odwagi lub zdrowia, a inne może jeszcze nie powstały nawet w mojej wyobraźni.
Znam osoby, które grają od lat i wygrywały zaledwie na następny kupon lub dwa, znam takie, które wygrały na mieszkanie lub samochód i są też tacy, którzy nigdy nie wygrali lub się nie chwalą.
Chyba jednak aż takich pieniędzy nie chciałabym wygrać, bo to dla głowy i serca niebezpieczne, a poza tym nie wysyłam kuponów...
wtorek, 10 stycznia 2017
Inspiracje z blogów płynące...
Życie składa się z małych przyjemności i codziennych radości. Nie znam recepty jak osiągnąć stan błogostanu i niezmąconego szczęścia, ale natrafiłam na wiele ciekawych pomysłów na zaprzyjaźnionych blogach, jak ubarwić sobie życie, małym nakładem sił i środków. Wystarczy chcieć i znaleźć w sobie pewne pokłady dziecięcej radości...
Warto zainspirować się pomysłami innych, wszak na tym polega wymiana myśli na blogach.
Mam nadzieję, że pomysłodawcy nie wezmą mi za złe tej prezentacji, jeśli rozpoznają w przytoczonych przykładach swoje pomysły, natomiast inni czytelnicy być może skorzystają coś dla siebie.
Zamiast postanowień na cały, rozpoczęty już rok takie oto propozycje działań większych i mniejszych do zastosowania lub przemyślenia:
1. List do swojego ciała – za co je lubimy lub nie , a jeśli nie , to ile jest w tym naszej winy, a ile czynników obiektywnych i co możemy zrobić dla siebie i swojego zdrowia?
2. Lista wdzięczności – za co i komu możemy być wdzięczni do momentu, w którym się znaleźliśmy, bo nie ma chyba osoby, która wszystko w życiu zawdzięczałaby tylko i wyłącznie sobie…
3. Mapa marzeń – każdy robi plany, o czymś marzy, skrywa pragnienia… może warto, zamiast spisywać to wszystko, zrobić mapę marzeń czyli wizualizację pomyślanego. Wybór mamy ogromny, bo dla każdego z nas czym innym jest sukces, o innych marzymy podróżach, inny stan konta nas zadowala, inne rozrywki preferujemy. Obraz czasami sugestywniej przemawia do wyobraźni, tekst czasami trafia do szuflady i na tym koniec…
4. Słoik przyjemności - spisujemy na kartkach wszystko co sprawia nam przyjemność, od czekolady po wycieczki za miasto , po jednej kartce na tydzień i wrzucamy kartki do słoika. Wyciągając raz w tygodniu po jednej kartce ,realizujemy kolejne przyjemności. Można umówić się z kimś bliskim na takie wspólne celebracje, fajne – prawda?
5. Słoik radości – pojawił się w komentarzu Anabell i bardzo mi się spodobał. Na czym polega? Na wrzucaniu do słoika lub pudełka karteczek, na których zapisujemy wszystko, co sprawiło nam w danym dniu radość. Uważam , że może powstać w ten sposób swoisty kalendarz lub pamiętnik radości i pewnie sami się zdziwimy, ile radosnych chwil doświadczamy, chociaż czasem narzekamy na nasz los, zdrowie, ludzi wokół – puśćmy te gorsze momenty w niepamięć, zapiszmy te miłe i radosne…
6. Wycieczki – pojedźmy choć raz w roku do miejsc nieznanych, odkryjmy w swoim mieście nową uliczkę, nieznane muzeum, freski na kamienicach, nową kafejkę z niepowtarzalnym klimatem.
7. Smaki – zjedzmy od czasu do czasu coś niezwykłego, dajmy się namówić na egzotyczną potrawę, dziwne lody czy z pozoru niejadalne składniki.
8. Wspomnienia – dajmy szansę albumom ze starymi zdjęciami, może poznamy jakieś rodzinne tajemnice. Powspominajmy poprzednie wakacje, może wpadnie nam pomysł na zaplanowanie następnych?
9. Ulotne chwile – wszystko, co nas w danym momencie zachwyca zarejestrujmy aparatem , zapiszmy w notatniku telefonu lub dyktafonem, to mogą być też świetne pomysły na wpisy blogowe.
10. Lektury – zróbmy listę książek, które zamierzamy przeczytać – w sieci natknęłam się na pomysł, aby przeczytać po jednej książce pisarzy z każdego kraju na świecie lub po jednej pozycji z każdego gatunku literatury, nawet jeśli niektórych nie lubimy lub nie wiemy, że takowe istnieją.
11. Reset otoczenia i głowy – wyrzućmy wszystkie zbędne rzeczy i ubrania, których nie włożyliśmy od dwóch lat, spróbujmy dokonać uporządkowania myśli, pomysłów, korespondencji, pamiątek.
Nie zaśmiecajmy sobie pamięci tym, co może zostać zapisane w notatnikach, kalendarzach, rejestrach… takie oczyszczenie doda nam energii, jak generalne porządki.
12. Nauczmy się czegoś nowego – jeśli nie robótek na szydełku, to przynajmniej obsługi nowego programu do obróbki zdjęć lub przepisu na idealne ciasto, które zawsze wychodzi. To naprawdę działa odświeżająco na psychikę.
13. Załóżmy lub przynajmniej przymierzmy coś, czego nigdy przedtem byśmy nie ubrali, np. kapelusz, czerwoną sukienkę – każdy ma coś takiego.
14. Pośmiejmy się czasem w towarzystwie lubianych osób, umówmy się paczką do kina lub z przyjaciółką do SPA.
15. Zróbmy choć raz coś szalonego – nie będę wymieniać co, bo skala szaleństwa bywa bardzo pojemna…
16. Zmieńmy coś w mieszkaniu, choćby poduszki, wycieraczkę pod drzwiami zamieńmy na zabawną - to też trochę radości.
A może macie jeszcze jakieś pomysły? Gdy tak wszystko spisałam, to uświadomiłam sobie, że gdyby zacząć wszystko realizować, to naprawdę nuda ani chandra nie mają szans i tego sie trzymajmy :-)


















