W tym roku, zajęta byłam różnymi sprawami i nie zawsze byłam panią swego czasu, a i poleniuchować czasem wypadało, więc raczej napiszę czego nie zrobiłam przed świętami, niż ile zdołałam. Jestem bowiem na etapie, gdy nie nie przywiązuje się już wagi do pozorów, ważniejsze są inne rzeczy.
1. Nie umyłam okien, za to powiesiłam świeże firanki.
2. Nie piekłam pierników, kupiliśmy różne w rozmaitych cukierniach, by popróbować smaków.
3. Nie poszczę i nie ograniczam się w niczym, święta trwają krótko, a ja mam jeden żołądek.
4. Nie robiłam generalnych porządków, bo sprzątam na bieżąco, zresztą Mikołaj wchodzi przez komin, więc i tak nabrudzi.
5.Nie kupiłam żywej choinki, mam malutką z plastiku, a lampki na baterie, więc i tak wydam majątek na nie lub mąż zorganizuje akumulatorki.
6. Nie wysyłałam kartek i nic na swoje usprawiedliwienie nie mam, ale bardzo dziękuję tym, którzy mi przysłali, nie zasłużyłam.
7. Potraw przygotowuję mało, bo jedziemy do syna, a po powrocie żołądek musi wrócić do normalnych rozmiarów.
8. Upominki przygotowałam, zapakowałam, patrzę na choinkę i zaraz pójdę na długi spacer.
9. Nie robiliśmy sobie z mężem prezentów, za to zaprosiliśmy się nawzajem na przedświąteczny obiad do eleganckiej restauracji. Piękne dekoracje, delikatna muzyka, a tak pysznej zupy z borowików nie jadłam nigdy w życiu!
10. Święta spędzimy na spacerach i wycieczkach za miasto, może zajrzymy gdzieś do starych kościółków i obejrzymy szopki...
Więcej grzechów nie pamiętam. Myślę o Was wszystkich ciepło, dobrze Wam życzę w każdym wymiarze życia i pragnień, niech spełnia się najpiękniejsze.
Obyśmy się spotkali wirtualnie także po świętach.
W bonusie kilka śmiesznych obrazków, bo śmiech to zdrowie, a zdrowia życzę nam wszystkim najbardziej!
























































