Nasz język jest żywy, wiele słów zapożyczamy lub tworzymy sami i równie wiele powoli odchodzi do lamusa.
Czasami warto je z tego lamusa wydobyć, by im się przyjrzeć.

Zzuwać buty - czyli zdejmować, ale słowo zzuwać stosowano tylko do butów .
Ansa – niechęć, pretensja do kogoś.
Igrzec – uczestnik zabaw, wędrowny aktor.
Konduita – postępowanie budzące zastrzeżenia moralne.
Łaknąć – odczuwać głód – dziś używane w przenośni np. łaknąć wiedzy.
Mańka – lewa ręka, stąd mańkut czyli osoba leworęczna – ale zażyć kogoś z mańki, to wyprowadzić go w pole.
Kontent – zadowolony, rad ( ale nigdy kontenty).
Sensat – człowiek nadmiernie poważny, silący się na uczoność – dziś określenie używane raczej w znaczeniu osoby doszukującej się we wszystkim sensacji.
Umyślny – goniec, posłaniec.
Balwierz – fryzjer.
Stora – gruba zasłona nie przepuszczająca światła.
Hołubić – jednać sobie czyjeś względy, otaczać opieką, troszczyć się.
Stary interfejs bardziej mi się podobał, oswoiłam i już, ale widocznie twórcy blogspota dbają o to, byśmy nie wpadli w rutynę...
Nie zgadzają mi się na przykład daty publikacji postów, a statystyka bloga jest mocno okrojona, ale to drobiazg.
Najbardziej wkurzające są komentarze. Niektóre znikają, innych nie można w ogóle wpisać lub występuje weryfikacja, której nikt z blogerów nie włączał.
A kto decyduje o tym, że nowe wpisy na niektórych blogach pokazują się z opóźnieniem?
Nie ogarniam tego...
