Zanim wrócę do wspomnień, wypada odnotować, co tam obecnie się zadziało, bo tematy wkrótce się przeterminują. Najpierw książki, nie tylko dla mnie, także dla wnuka, bo zbieram już co nieco na prezenty urodzinowo-gwiazdkowe. Grudzień, to u nas masakra wydatków, wszyscy się uparli, by świętować w grudniu...a emerytura tylko jedna.
Pani od biblioteki
wszystko, co mnie porusza...
czwartek, 5 listopada 2026
Zapiski codzienności cz.47
poniedziałek, 2 listopada 2026
Wspomnienie...
Czy też tak macie, że jedno stare zdjęcie wyjęte z albumu lub szuflady, może wywołać lawinę wspomnień? A gdy już człowiek długo żyje, to na tym zdjęciu sami nieboszczycy...
Tak było u mnie i tym razem. Zdjęcie zrobione w 1972 roku, pamiętam doskonale, bo wówczas przyjechał do Polski brat mojej mamy. Mieszkał na stałe w Australii, nie widzieli się od czasu wojny.
Na wozie od lewej - wujek mojej mamy, babcia, ja, za babcią stoi mamy brat. Gdy przyjechał do Polski, odwiedzaliśmy wspólnie całą rodzinę, rozsianą tu i tam , głównie na wsi, bom z rodziny robotniczo-chłopskiej. Nie zdążył zobaczyć się z ojcem, bo dziadek zmarł na Wielkanoc, a wujek zjechał w czerwcu i był z nami całe wakacje.
piątek, 30 października 2026
Na przełomie...
Lubię przełom lata i jesieni, bo dni ciepłych jeszcze sporo, a upały już nie męczą. Dzieci w szkołach, wycieczek dużo mniej, łatwiej trafić na ciszę i spokój oraz bezludne zakątki.
Wpadamy więc w nowe lub ulubione miejsca na jeden dzień, niezbyt daleko, by nie spędzać większości czasu w aucie, a jednak uciec od rutyny codziennych spacerów.
Pyzdry - unikalny dom podcieniowy, a w nim kawiarnia z ogródkiem, pięknie, niedrogo i z przemiłą obsługą. To jest właśnie wspaniałe w małych miejscowościach, że ceny są na kieszeń przeciętnego człowieka, a smaki i jakość równie dobre, jak w renomowanych cukierniach.

















