Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 lipca 2026

Plaża, dzika plaża...

 Kilka osób mnie już pytało, czy tam naprawdę tak mało ludzi, jak na zdjęciach? 

Na serio, może dlatego, że byliśmy pod koniec czerwca, ale pamiętam iks lat wstecz, to też nie było tłumów w środku sezonu. Za to rowerzystów sporo, to idealna miejscówka na wyprawy rowerowe.


Droga na plażę prowadzi od parkingu przez las, więc nawet w gorące dni idealnie, cały czas w cieniu!
Jeśli nie chcesz płacić za parking, przyjedź rowerem, własnym lub wypożyczonym.


Wejście na wydmę i już oczom ukazuje się on - Bałtyk!
 Na szczycie wydmy przyjemny wiaterek, a piasek drobny jak mąka i czysty, żadnych śmieci!


Takie widoki nigdy się nie znudzą, do tego szum fal, odgłosy ptaków, drewno wyrzucone na brzeg, kamloty różnego formatu.


Spacer plażą to sama przyjemność, woda masuje stopy, fale porządkują bałagan w głowie, gdzieś na horyzoncie majaczy statek, na piasku spotykamy budowle z piachu i kamieni...


Gdzieniegdzie wysokie wydmy lub kamieniste fragmenty podłoża, czasami trafiamy na zatoczkę, odgrodzoną od pełnego morza łachą naniesioną falami. Góry i doliny pod wodą...


Plaża graniczy z obszarem chronionym, więc zdarza się nam natknąć na tablice informacyjne oraz miejsca ochrony lęgu ptaków. Na pisaku widoczne są liczne tropy dużych i małych skrzydlatych braci.


Jednego dnia, po plaży spacerował lis, młody, wychudzony, spragniony. Co jakiś czas zbliżał się do ludzkiego grajdołka, nawet jednej z pań chciał ukraść torbę, okazała się jednak dla niego za ciężka.
Przespacerował dwa razy, ale chyba nic nie znalazł...


Nasza plaża była w połowie drogi między Rowami a Łebą i wybraliśmy się w kierunku Rowów w poszukiwaniu zatopionego lasu. Kilka kilometrów brzegiem morza, to niesamowity spacer. 
Spotkaliśmy pana , który chyba nie spodziewał się spacerowiczów, bo korzystał ze słońca i morza nago.


Zatopiony las, to fragmenty drzew, wystające z wody i piachu, niektóre mocno skamieniałe.
Pomyśleć, że  erozja morska zmniejsza cyklicznie obszar zalesiony, zmniejsza się też powierzchnia wydm.


Dwadzieścia kilka lat, to szmat czasu i wiele zmian może zajść w tym okresie. Inaczej też zapamiętałam wydmę czołpińską i wędrówkę po rozgrzanym piachu nad morze.  
Tym razem, to był krótki spacer, wydmę pokrył bowiem las, a ruchome piaski, to jedynie wąski pas nadbrzeżny... szkoda!


Ale jak Czołpino, to nie tylko wydmy, to także latarni morska!
Wdrapaliśmy się, a jakże, na górze wąski taras widokowy, akurat dla tych, co mają lęk wysokości...


Latarnia solidna, schody kręcone, a widoki z góry bajeczne!
Kiedyś cały obszar wokół, to były tereny wojskowe...


Robiliśmy zdjęcia, choć i tutaj widoki zmieniły się bardzo, drzewa urosły i schowały przed okiem obserwatora to i owo.


Pora była schodzić na dół, ale jeszcze spojrzenie na szlak, jaki przebyliśmy, by dojść do latarni.


Bilety na wejście, sprzedaje miła młoda kobieta w połowie drogi na górę, więc codziennie trenuje bieganie po schodach, w końcu tam pracuje:-)
Wchodzi i schodzi niejeden raz, bo gdy się zbliżaliśmy, kasjerka opalała się na dole...

Kolejna relacja ze skansenu!

piątek, 1 maja 2026

Fiński fotograf przyrody

 Hannu Hautala (1941-2023)

Dlaczego dziś o nim? Dostałam od znajomej z Finlandii kilka zdjęć z wystawy prac tego artysty.

Tak mnie zauroczyły, że poprosiłam o zgodę na ich prezentację na blogu. 

Autor , jak czytamy w Wikipedii był pierwszym profesjonalnym fotografem przyrody w swoim kraju. W trakcie ponad 50-letniej pracy zrobił ponad 1,5 miliona zdjęć i opublikował 50 książek!

Z zawodu mechanik samochodowy, otrzymał stypendium artystyczne, dzięki któremu mógł poświęcić się swojej największej pasji- fotografii przyrodniczej.

Laureat wielu prestiżowych nagród, w tym World Photo Press. W roku 2000 zarzucono mu oszustwo w postaci manipulowania obrazem, gdyż dokonywał cyfrowej obróbki zdjęć. Jak zmieniło się podejście do fotografii od tego czasu...


 Budynek muzeum, w którym odbywała się wspomniana wystawa.




1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

Portret artysty ze strony 

Mój faworyt, to zdjęcie nr 2 - a kuku!

Życie fotografa jest przykładem na to, jak pasja może stać się stylem życia i drugim zawodem jednocześnie.

Udanej majówki!


sobota, 21 czerwca 2025

Zapiski codzienności cz.19

 Witajcie weekendowo, każdy tydzień niesie tyle nowego, że trudno nadążyć, a to jeszcze nie wakacje przecież! Gdy dni długie, a pogoda dopisuje, to więcej się chce i energii jakby więcej.


Spacery za miasto obfitują w bukiety, w mieście też roślin sporo, ale klomby są dla wszystkich, a trawniki tak często koszą, że trudno wyrwać coś kosiarzom na bukiet.


Koleżanka wypoczywa nad jeziorem i przysłała mi miłe oku kadry. Nenufary jak malowane i fioletowe pola facelii. Facelia to roślina miodna i paszowa, a fiolet na wielkich połaciach wygląda cudnie. U nas tego sporo!


Na osiedlu kolejny koncertowy wieczór, na szczęście w godzinach rozsądnych , zapowiadali występ Reni Jusis, Michała Szpaka, Justyny Steczkowskiej.
Scena wielka, jakaś zbiórka charytatywna przy okazji, ale te decybele!
Dochodzę do wniosku, że mamy głuchnące społeczeństwo.
Wytrzymaliśmy dwie piosenki i wróciliśmy do domu, zresztą nasz blok stoi o kilka kroków od sceny, na szczęście budynek kina tłumi hałas.
Znajoma oglądała koncert z balkonu mieszkania o kilka ulic dalej, więc wyobraźcie sobie te decybele!


Na spacerze, dojrzałam szpaler lawendy wzdłuż ogrodzenia jakiegoś domu, a na kwiatach motyle, cudny widok, jak dekoracja na życzenie :-)



W parku miejskim zamontowano instalację Kolorowy Inowrocław - drzewa zyskały włóczkowe ubranka, udziergane przez różne podmioty, m.in, przez uczniów szkół.
W sumie, drzewom niepotrzebny taki strój, ale nie sposób się nie uśmiechnąć na taki widok...


Muszla koncertowa w okresie wiosenno - letnim przezywa oblężenie, co rusz jakieś występy i koncerty, tym razem w ramach Dni Inowrocławia prezentowały się kluby seniora, w niedzielę ma się odbyć festiwal zespołów ludowych.



Jak Imieniny Miasta, to i festyn z atrakcjami. Stoiska gastronomiczne, zabawy dla dzieci, warsztaty plastyczne, kolejka elektryczna dla maluchów, stragany z różnościami i lody! 
Wszędzie lody w różnych smakach i rodzajach!
Cztery dni atrakcji dla mieszkańców i kuracjuszy :-)

 Jeśli jeszcze ktoś powie, że w mieście nic się nie dzieje, to mu pypeć na języku wyrośnie!

środa, 11 czerwca 2025

Szarości stanowcze NIE!

 Co nadaje lekkości duszy? KOLORY! szukamy ich wszędzie, czekamy przecież na wiosnę dla kolorów właśnie. Nawet gdy ściany w domu szare, auta grafitowe, a parasole czarne, to ciągnie nas do kolorów!

Oglądam na blogach kwiaty, rękodzieło, zdjęcia z podróży, okładki książek, kulinaria, a tam wszędzie kolory! Gdzie są kolory, jest i pogodne spojrzenie na świat. Nie sposób smucić się , gdy na stole czerwienią się róże, w ogrodzie kwitną irysy, na ryneczku uśmiechają się do nas truskawki, a błękit jezior i wiosenna zieleń na fotografiach zapiera dech!

Pozwólcie więc, że i ja dorzucę kolorów do całego bogactwa wokół, co najwyżej - grozi nam zawrót głowy :-)


Dywany kwietne w naszym parku miejskim to nie tylko ozdoba, ale i najchętniej fotografowane miejsca.


Morze piwonii i irysów w ogrodach zapachowych w nowej części parku, a samo uzdrowisko obchodzi 150 lat istnienia.



No i oczywiście róże  w roli głównej i kolorowe parasolki.



Niezwykle kolorowe i zachęcające do wejścia ozdoby lokali, sklepów, lodziarni - takie spotkaliśmy w Toruniu.


A czyż można nie uśmiechnąć się do tak kolorowej łąki?


Kolorowy może też być dzień zwykły, ubarwiony pasjami. Dostałam kolejną porcję pięknych elementów do tworzenia kartek i art żurnala od nieocenionej M. , dokupiłam więc pudełka i podkładkę do prac plastycznych.


Przybyło w moim zbiorze farb i pędzli, bawię się kolorami, fakturami, mam zamiar skorzystać z podpowiedzi wykorzystania serwetek, bibułek itp. elementów.
A tak przy okazji - wolicie serwetki gładkie czy wzorzyste?

**************

Mam nadzieję, że kolejne karty karty art żurnala też są dostatecznie kolorowe?






Kolory , to także duży walor okładek książek i to nie tylko tych dla dzieci.
Obecnie szata graficzna wielu wydawnictw potrafi zachwycić, piękne są nie tylko okładki czy obwoluty, ale i grzbiety książek czy zakładki.


Gdybyście mieli wybierać po okładce, którą książkę byście wybrali dla siebie?