Kiedyś mogliśmy wyjeżdżać tylko w wakacje, a bywało, że nie było nas stać. Gdy już się udało, to goniliśmy czas, by jak najwięcej zobaczyć, przeżyć, skorzystać. Teraz mniej sił, ale i okoliczności wyjazdowe inne, a my możemy wreszcie smakować, relaksować się, zadbać o odrobinę komfortu i nie gonić za każdą dostępną atrakcją. Bo czasami ważniejsza jest powolna kawa z miłym widokiem , niż kolejne muzeum, nowa jaskinia czy najwyższa wieża.
Dziś macham do was ze Świętokrzyskiego, kilka dni z dala od domu w środku tygodnia, w połowie maja, to dobry pomysł. Bez tłumów, bez planu, po prostu dobry hotel, piękne okolice i łaskawość pogody. Tylko tyle i aż tyle!
Oczywiście, że wędrujemy, zwiedzamy, ale i pływamy w basenie, spacerujemy wokół jeziora, pijemy drinki i zjadamy lody. Życie jest piękne! Na dowód jak bardzo nam tu dobrze, kilka zdjęć :-)











