Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezrobocie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezrobocie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 listopada 2015

Wybredny czy leniwy?


Młody człowiek skończył zawodówkę, do której poszedł na miarę możliwości i dobrze, nie każdy musi być magistrem. Po szkole odpoczywał nieco, bo jego koledzy z gimnazjum kończyli technikum, a zawodówka trochę krócej trwa. W końcu wypadało iść do pracy i nadarzyła się okazja zatrudnienia na stacji benzynowej, gdzie młody człowiek zaczął pracę, zazdroszcząc trochę kolegom, którzy rozpoczęli studia, no i towarzystwa został pozbawiony, bo wszyscy powyjeżdżali. Na stacji pracował czas jakiś, ale firma likwidowała interes i został zwolniony. Postanowił znowu odpocząć, jadł ponad miarę, zalegał przed komputerem i ochota na szukanie pracy jakoś tak oddalała się, tym bardziej, że rodzice wikt i opierunek zapewniali.
Ojciec młodego człowieka załatwił mu pracę w magazynie marketu znanej sieci i chłopak pracował do wakacji, gdy koledzy namówili go na wspólny wyjazd nad morze. Cóż, kiedy urlop nowo zatrudnionemu jeszcze nie przysługiwał. Zaczął więc kombinować ze zwolnieniem lekarskim. Tak kombinował, że nad morze pojechał, ale przy najbliższej okazji podziękowano mu za pracę w magazynie.
Nie ma sprawy, odpoczynek naganny nie jest, wakacje są super. Na jesieni jednak wszyscy wracają do szkół i na uczelnie, a ileż można gapić się w laptopa? Kolejna praca nadarzyła się na małej stacji benzynowej, niemal samoobsługowej, rękawów by sobie nie wyrywał...jednak po 1 dniu młodzian poczuł się słabo, na badania wzięli i chociaż nic nie wykryli, on skorzystał z okazji żeby odpocząć. Miał chłopak jednak szczęście, bo zgłosił się do nowo otwieranej galerii handlowej na ochroniarza, gdzie po szkoleniu został przyjęty do pracy. Na początku był nawet zadowolony, bo praca czysta, w garniturze, ze słuchawką w uchu, ale...Zawsze jakies ale być musi: nie no, pensja spoko, ale nudno i godziny pracy dziwne...
Po pewnym czasie zwolnił się by popracować w piekarni, bo ciekawiej i pensja lepsza być miała. Wytrzymał tydzień, bo ciężko, bo czasem trzeba było zostać dłużej lub wstać o świcie... Zachciało się młodziakowi wyjechać do Holandii za pracą, ale coś nie wyszło, języka żadnego nie znał, więc po kolejnym dłuższym odpoczynku postanowił wrócić do pracy ochroniarza. Miał szczęście, przyjęli na powrót, na jak długo? Tego nie wie nikt....