Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hotel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hotel. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2026

Na gorąco...

 Wróciłam z fantastycznej świątecznej przygody i wcale nie musiałam wyjeżdżać na Malediwy. Na gorąco pozdrawiam poświątecznie i zanim przygotuję wpis o wielkanocnych szaleństwach, zajawka z pobytu w Cukrowni Żnin :-)




Industrialny klimat , komfortowe pokoje, piękne dekoracje, wyśmienite jedzenie!


Przy recepcji  miejsce do zrobienia pamiątkowych zdjęć.


Na przywitanie gości w pokoju hotelowym miła niespodzianka...


Stoły ze święconym - zaproszono księdza, by poświęcił pokarmy, które trafiły na stoły restauracyjne w Wielkanoc.


Jedno z wielu miejsc relaksu, z książką , kawą, z wystawą prac lokalnych artystów.



Plaża hotelowa, latem musi być przyjemnie, przy plaży  bary, boisko do siatkówki, wypozyczalnie sprzętu.


Wieczorami ognisko z kiełbaskami, obok bar z lokalnymi piwami...dla smakoszy słodkości dostępna na miejscu lodziarnia.

Polecam wszystkim, najlepsze święta z rodziną , gdy nie ruszasz małym palcem, a tylko spacerujesz i korzystasz ze wszystkich dostępnych atrakcji w kompleksie i w mieście.
Kiepska pogoda? nie ma znaczenia, bo wszędzie dostaniesz się łącznikami i windami, nawet kurtka niepotrzebna.

Do poczytania za chwilę... 



poniedziałek, 15 września 2025

Luksus bywa męczący

Dziękuję wszystkim za życzenia i miłe słowa przed wyjazdem. Urlop udał się znakomicie, postaram się zrobić zwięzłe relacje, by Was nie zamęczyć...

 Luksus bywa przyjemny, ale może zmęczyć, zwłaszcza gdy ktoś na co dzień skromnie żyje.
Trafił nam się hotel naprawdę wspaniały, bo nie tylko piękny i wygodny, ale i obsługa  na skinienie, a nie wybraliśmy wcale opcji all inclusive.

Wyspa Rodos, miejscowość Kolympia, w połowie drogi między stolicą Rodos, a Lindos na drugim krańcu wyspy.

Na zdjęciu obok, herbatka pita z rana na tarasie, tego będzie mi brakować najbardziej, no i basenu z subtelną muzyczką chillout. Żadnego biegania, krzyków, rzucania piłką - hotel dla dorosłych!

W tym wpisie oprowadzę Was po hotelu, bo wart jest prezentacji - to kompleks pełen niespodzianek. Nawet nie opuszczając terenu hotelowego, gość nie nudzi się i jest rozpieszczany na maksa!

Na powitanie dostaliśmy lampkę szampana i wilgotne ręczniczki do odświeżenia po podróży, dopiero po tym nastąpiło spotkanie z panią z recepcji, a nasze bagaże zabrano do pokoju.

Zanim dotarliśmy na kolację, zwiedziliśmy co nieco, a fotograf zrobił nam pamiątkowe zdjęcia na głównym dziedzińcu pod kopułą. 


Sami zobaczcie - na środku dziedzińca palmiarnia z wodospadem , z balkonów wejścia do barów, restauracji, SPA i sklepiku.


Przyjemnie było posiedzieć przy wodospadzie, nawet tu można było wypić lampkę wina.


Nasz basen z mostkiem pośrodku, wejścia wygodne i bezpieczne, nawet dla osób niepełnosprawnych.


Były też pokoje z prywatnym basenem, a wszędzie mnóstwo roślin, kwiatów, piękne trawniki, plaża o krok.


Drugi wodospad i kwitnący krzew, a czystości możemy uczyć się od Greków, nawet w toalecie przy basenie czysto i pachnąco!


Nasz taras to istna loża teatralna z widokami, zależnie od pory dnia inny spektakl, inne atrakcje, dlatego sjesta zawsze na tarasie!


Oczywiście znalazłam też hotelową czytelnię, niestety żadnej książki po polsku! Zostawiłam swoją, gdy mąż skończył czytać.


Koty na wyspie i w hotelu to miły swojski akcent. Zauważyliśmy, że na Rodos i koty, i pawie są traktowane szczególnie, w hallu hotelowym stoją nawet puszki na datki dla ochrony tych zwierząt. 
W naszym kompleksie były tylko koty, ale pawie widzieliśmy na wycieczce.


Restauracja, to osobny rozdział tej bajki, na te wszystkie frykasy życia nie starczy, by spróbować choć części wszystkich smakołyków, zwłaszcza lokalnych.
Jedynym minusem były lunch boxy, zamówione zamiast śniadania, gdy wypadła wycieczka. Same gotowe suche przekąski, więc wyskoczyliśmy do sklepu po kanapki i jogurt.


Port bardzo urokliwy, z kapliczką i tawernami, można było wynająć łódź, skuter wodny lub wykupić rejs z połowem ryb.


Widok na port i okoliczne plaże, ze wzgórza  z punktami widokowymi, trochę wspinaczki nie zaszkodzi...


Najdłuższa i najprzyjemniejsza ulica w Kolymbii - Eukaliptus Street. Wielkie drzewa zapewniają cień w najbardziej upalny dzień, po obu stronach widoki na góry i gaje oliwne, bliżej centrum tawerny i sklepy.


Tawerny sympatyczne, gospodarze przemili, jedzenie świeże, smaczne, ceny umiarkowane.


W jednym ze sklepików kupiliśmy filiżanki. Będziemy jesienią pić kawę, wspominając pobyt na Rodos. 

Następnym razem opowiem Wam o Simi! 
O wyspie kolorowych domków i poławiaczy gąbek.