Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siekiera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siekiera. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 lipca 2017

Krew na trawie...

Miał być ciąg dalszy doniesień z wyjazdu, ale komentarz Stokrotki pod ostatnim postem przypomniał mi pewną dawną historię, którą chcę się podzielić, jednak osoby o słabych nerwach proszone są o łyknięcie positivum...
Moi teściowie mieli kiedyś działkę, na której bywaliśmy, pomagaliśmy w różnych pracach, czasami jeździł tam mój mąż sam. Tak też wybrał się kiedyś by pomóc teściowi w usuwaniu starych drzewek owocowych.
Do dyspozycji miał skromne narzędzia, ale sił i ochoty do pracy sporo. Doświadczenia w pracy z siekierą nie miał zbyt wiele lub wcale, więc zdarzyło się, że w trakcie operowania siekierą sporych rozmiarów obciął sobie koniuszek palca.

Koniuszek mały, ale krwi było sporo. Mąż zostawił wszystko, pobiegł do pobliskiej przychodni przy zakładach chemicznych, gdzie na swoje szczęście trafił na życzliwego lekarza i doświadczoną pielęgniarkę. Koniuszek przyszyto, opatrunek jak złoto, miał tylko codziennie przychodzić na zmianę opatrunku. Jakoś wtedy nikt o ubezpieczenie i pesele nie pytał.

Były to czasy bez telefonów komórkowych, więc wyobraźcie sobie miny moich teściów, gdy przyjechali na działkę i zobaczyli taki widok - na środku działki stoi pieniek, na nim siekiera, dookoła mnóstwo krwi i ślady po bytności ich syna.
Sama w takiej sytuacji nie wiedziałabym, co robić. Na szczęście, zanim zdecydowali gdzie biec i co robić, mąż zdążył wrócić na działkę, bo wszystko zostawił jak stał, nawet się nie przebrał, aż dziw, że niczego nie ukradli.

Ja dowiedziałam sie o wszystkim ostatnia, bo byłam w domu. Poszkodowany chodził na zmiany opatrunku, nie będę Wam opisywać co robiła z palcem pielęgniarka, bo na samo wspomnienie mi słabo, ale dzięki temu nie ma PRAWIE śladu po tym wypadku.
Jedyne, czego nie udało się zarejestrować to miny teściów, wiele bym dała by je zobaczyć. Wiem - jestem bez serca...ale taki mały diabełek chyba tkwi w każdym z nas?