Dawno temu, jako młoda mężatka wybrałam się na zakupy, chleb i tym podobne. Po powrocie do domu i wypakowaniu zakupów stwierdziłam , że zapodziałam w drodze obrączkę! Zły znak na początku związku.
Wróciłam natychmiast na szlak zakupowy, wchodząc do każdego sklepu po drodze i pytając czy ktoś nie oddał zguby. Niestety, wracałam do domu zdruzgotana. Przy chowaniu zakupionych rzeczy do szaf, zajrzałam jeszcze do torby z chlebem (miałam taką specjalną szmaciankę) by wysypać okruchy.... i niespodzianka! obrączka leżała spokojnie na dnie torby. Zsunęła się z palca przy pakowaniu chleba w piekarni. Od tamtej pory noszę pierścionek zaręczynowy razem z obrączką, by jej ponownie nie zgubić.
Innym razem zgubiłam bransoletę, prezent od męża. Bransoleta stanowiła komplet z wisiorkiem. Zmartwiłam się, ale w końcu są gorsze nieszczęścia, a bransoleta miała niefajne zapięcie i być może źle ją tego dnia założyłam. Następnego dnia po przyjściu do pracy zdziwiłam się niepomiernie, gdyż bransoleta leżała spokojnie na moim biurku. Pani, która sprzątała bibliotekę znalazła ją gdzieś na podłodze i odłożyła na moje biurko, bo skojarzyła z wisiorkiem, który nosiłam.
Niestety nie odzyskałam okularów przeciwsłonecznych, które zgubiłam w szpitalu, a w zasadzie zostawiłam je w szpitalnym barze. Odprowadzałam męża na badania i wstąpiłam do baru na kawę i lody, bo był straszny upał, okulary zostały na ladzie obok kasy. Po wypiciu kawy sprawdziłam czy pani kasjerka ich nie znalazła. Musiał je zabrać któryś z klientów. Mam oczy wrażliwe na słońce, więc wracałam do domu , męcząc się strasznie...
Ostatnia historia to zasłyszany przykład sklepowy. Znajoma znajomej znalazła przy kasie na podłodze 50 zł, podniosła i zabrała do domu. Jakież było jej zdziwienie, gdy po pewnym czasie zjawił się u niej pracownik ochrony sklepu z prośbą o zwrot znalezionego banknotu. Jakim cudem? Pewna starsza pani szukała zguby, bo nie miała czym zapłacić na ryneczku. Sprawdzono sytuację na kamerkach sklepowych, a jedna ze sprzedawczyń poznała znalazczynię i wiedziała, gdzie mieszka. Ot, taki traf!
A jak tam Wasze zguby, odnalazły się kiedykolwiek?



