Czasami ludziom wydaje się, że z tylu już pieców chleb jedli, tyle tajemnic życia poznali, że nic ich już nie zaskoczy.
Ale na tym najpiękniejszym ze światów wszystko jest możliwe i nigdy nie przypuszczamy czym życie nas zadziwi.
Słuchamy różnych historii, niektóre wydają się nieprawdopodobne, bo nas nie dotyczą.
Ale czy na pewno?
Przypomniały mi się trzy historie , które uświadamiają czym może skończyć się uporczywe trwanie w swoich uprzedzeniach i przekonanie, że wszystko, czego nie akceptujemy przydarza się innym...
Nie jest istotne czy są to historie prawdziwe, jedna na pewno. Założę się, że wielu z Was zna podobne ze swojego otocznia lub zasłyszane.
Zanim osądzimy kogokolwiek lub odrzucimy, zastanówmy się najpierw, jak sami zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji?
1. Szokujący spadek.
Senior rodu, założyciel lokalnego Ku-Klux-Klanu podsycał w sobie nienawiść nie tylko do czarnoskórych, także swej żony czy kobiet w ogóle nie miał w poważaniu.
Jego syn także nie spełnił ojcowskich oczekiwań, zbyt słaby był i miękki, na szczęście spłodził wnuka. Wnuk, wychowywany pod czujnym okiem seniora rodu wyrastał w pogardzie dla matki i ojca.
Ojca, który ostatecznie okazał się gejem, pobił kiedyś niemal na śmierć, by dać świadectwo swej twardej męskości przed dziadkiem i członkami Ku-Klux-Klanu
Gdy zmarł senior rodu i wnukowi przyszło przejrzeć jego papiery , okazało się, że we krwi ukochanego dziadka płynęła domieszka krwi czarnoskórych niewolników, a dziadek przez lata utrzymywał czarnoskórą kochankę…
2. Felerne nasienie
W rodzinie zasadniczego pułkownika dorastało dwoje dzieci, kochanych jednako, może syna ojciec traktował nieco surowiej, by wyrósł na charakternego żołnierza i kontynuował rodzinne tradycje, wszak i dziadek nosił mundur.
Wszyscy powtarzali, jaki ten syn do ojca podobny i na pewno ukończy akademie wojskowa.
Syn wprawdzie miał inne plany, ale przecież młody jeszcze, ma czas wybrać właściwą drogę.
Pewnego dnia przed świętami Bożego Narodzenia dzieci zjechały do domu na święta, córka sama, a syn z… przyjacielem. W czasie świątecznego obiadu dwaj młodzi chłopcy poinformowali rodziców o swojej miłości i wspólnych planach.
Matka wydawała się zaskoczona, ale przyjęła wiadomość spokojnie, siostra zareagowała spontanicznie, jak każda nastolatka, a ojciec… po prostu wyszedł z pokoju.
Długo nie rozmawiał z nikim, odizolował się od znajomych, obwiniał się o spłodzenie wybrakowanego obywatela…
Nie pomogły błagania żony i tłumaczenia córki.
Pewnej nocy pułkownik w swoim gabinecie popełnił samobójstwo…
3. Po moim trupie...
Nie wszystkie kobiety młodo wychodzą za mąż. Czasami długo szukają tego jedynego, czasami singielka trafia na rozwodnika.
Niby nic takiego, o ile nie ma się rodziców bardzo religijnych, którzy odbierają życie w barwach czarno-białych.
Wspomniana singielka, niemłoda już, ale szczęśliwa z poznanym rozwodnikiem, w dodatku zamożnym i zapatrzonym w nią bardzo, zapragnęła przedstawić ukochanego rodzinie.
Na spotkanie nie zgodził się przede wszystkim ojciec, bo z rozwodnikiem nie będzie siedział przy jednym stole.
Singielka wolę rodziców uszanowała, ale z wybrańcem serca zamieszkała…
Gdy ojciec zachorował, pomagała w opiece nad nim, czasami podejmując próby wprowadzenia konkubenta do rodziny. Ślubu c nie brali, bo nie chcieli dolewać oliwy do ognia… zresztą ojciec zapowiedział, że wyrzeknie się córki, jeśli ta wyjdzie za rozwodnika
Tak mijały lata.
Ojciec jednak, nawet na łożu śmierci trwał przy swoim.
Po jego odejściu singielka zawarła związek małżeński ze swoim rozwodnikiem i jedyne czego żałuje, to brak obecności rodziców na jej ślubie. Okazało się bowiem, że w dniu ślubu matka była już tak chora, że nie mogła uczestniczyć ani w ceremonii zaślubin, ani być na weselu.
Nie potrafiła przeciwstawić się mężowi...



