Początek roku, porządki w szafie i wyprzedaże to 3 powody by wybrać się na zakup spodni, wszak wiosna przyjdzie niebawem.
Tak też z mężem zrobiliśmy, bo teraz mamy trochę czasu i skusiły nas połączone promocje. Bo skoro można kupić drugą parę ze zniżką 90 % to czemu nie?
Ale wcale nie tak łatwo kupić dżinsy, chociaż na półkach tysiące spodni - poprawka, nie tak łatwo dojrzałym osobom obojga płci, ale lubimy chodzić w dżinsach, więc co zrobić?
Przygotowani psychicznie udaliśmy się na zakupy. Wiedzieliśmy, że lekko nie będzie…
Najpierw trzeba określić bardzo młodej sprzedawczyni jakich spodni szukamy, a ona przy kolejnych wymogach robi coraz większe oczy. Bo jak można szukać klasycznych dżinsów, bez przetarć, dziur, postrzępionych nogawek , plam gdzie popadnie itp. Dinozaury normalnie, nie klienci!
Przymierzyłam chyba ze sto par, znalazły się wreszcie jedne jedyne na milion innych w sklepie i nie musiałam ich zdejmować, siedząc na podłodze, bo inaczej zejść z nogi nie chciały takie tam rurki.
Mąż cierpiał katusze już w fazie dostarczania przez panią kolejnych modeli, ja usiadłam z boku, zadowolona, że zdobycz trzymam na kolanach. W przymierzalni podobne katusze znosili niski młody pan i wysoka piękna dziewoja.
Pan jednak był bardzie postępowy od mojego męża, bo przymierzał co dawali i nawet wychodził przed duże lustro w sklepie, by pokazać się żonie i ekspedientkom, ku mojej uciesze. Bo pan był niski, krępy, na krótkich krzywych nogach i nie to mnie śmieszyło, tylko jego nogi w tych dżinsach. Ale panu się podobało, zonie też, więc jest O.K.
Piękna dziewoja nie miała problemu z coraz węższymi rurkami, problem był z długością, bo przy jej wzroście spodnie nijak nie chciały nawet kostki zakrywać… a dziury i inne felery jej nie przeszkadzały, mamie dziewczyny zresztą także nie. No cóż, ja jestem zaściankowa i mało postępowa jeśli chodzi o spodnie…
Mąż po przymierzeniu nieprzeliczalnej ilości dżinsów wszelkiego typu, wreszcie trafił na swoje, tyle że czarne, bo jako jedyne nie były dziwnie ufarbowane, dziurawe i nie były rurkami ani ogrodniczkami amerykańskiego farmera.
Zaprawdę, ciężko jest kupić normalne dżinsy dojrzałej osobie… może jakiś apel do producentów?


