...czas na sprawozdanie z kolejnej wycieczki:-)
Post będzie nieco długi, więc jeśli jesteście zajęci, zajrzyjcie później:-)
Na początku był las, nie chaos, a właśnie las.
Na razie bowiem wycieczki muszą być krótkie i blisko, nawet nie wiem, czy na postojach przy trasach szybkiego ruchu można skorzystać z toalety.
Teraz to w ogóle mało wiadomo w temacie podróże.
Działamy na razie na czuja...
Planowaliśmy ten wyjazd z powodu ścieżki dydaktycznej, bo te są dobrze oznaczone, z jakimiś tam atrakcjami dla mieszczuchów i być może niespodziankami leśnymi.
Tablice informacyjne to świetna sprawa dla przypomnienia sobie pewnych rzeczy lub poznania nowych.
Brama do lasu okazała, tuż obok leśniczówki.
Znaleźliśmy nawet tabliczkę z informacją, że pewien młodnik posadziła młodzież ze specjalnego ośrodka szkolno-wychowawczego.
Bardzo pożyteczna inicjatywa.
Na naszej drodze mostki, mosteczki, kładki, mała leśna retencja, ale wszędzie sucho, ani śladu wody, strumyka, wyschnięte bagna.
Smutny widok.
Za to spotykamy wiele pomników przyrody, młode paprocie i paczkujące konwalie. Ogrodowe bywają w pełniejszym stadium rozwoju, te leśne jeszcze mają trochę czasu.
Trochę z dala od ścieżki przyrodniczej znajdujemy ciekawe miejsce, takie dwa w jednym czyli miejsce pamięci i pomnik przyrody, gdyż na głazie narzutowym umieszczono tablicę upamiętniająca ofiarę z początku II wojny.
W tym miejscu bowiem w 1939 roku zastrzelono księdza z parafii w Markowicach (znane sanktuarium), a przed śmiercią kapłan musiał sam wykopać sobie grób.
Wiele trudu zadali sobie oprawcy, bo nie tak łatwo znaleźć w lesie to miejsce.
Bliskość leśniczówki oznacza opiekę nad zwierzętami leśnymi, do solnej lizawki przychodzi wiele zwierząt,o czym świadczą ślady na wydeptanej ziemi, a paśnik ze stryszkiem pełen jest świeżego siana.
Ostatni leśny akcent to ptasi budzik, z którego łatwo odczytamy, jaki ptak budzi nas swym śpiewem o określonej porze.
Może znajdziecie na tym plakacie winowajcę waszej bezsenności. Mnie ptaki budzą około 4.nad ranem :-)
Drugi etap wyprawy to zawsze omijane w drodze zabytki Strzelna.
Miasteczko małe i niepozorne, a kryje zabytek historii, jeden z ważniejszych w Polsce.
Leży na skrzyżowaniu 3 szlaków: piastowskiego, zabytków sztuki romańskiej oraz szlaku św.Jakuba.
Wejścia na wzgórze klasztorne, bo o nim mowa, strzegą figury rycerzy upamiętniające rocznicę 750 lat powstania miejscowości.
Zespół klasztorny sióstr norbertanek w Strzelnie złożony jest z kościoła pw. św. Prokopa, kościoła pw. Świętej Trójcy, klasztoru oraz dworu prepozytów (obecnie plebanii).
Wzgórze klasztorne z jego zabudową dominuje nad krajobrazem Strzelna i okolic.
Znajdujące się tam dwa romańskie kościoły, mimo burzliwych dziejów, zachowały autentyczność i integralność substancji zabytkowej.
Przez siedem wieków siostry norbertanki w Strzelnie kontynuowały tradycje swojego zgromadzenia i gromadziły cenne dzieła sztuki sakralnej. W tym czasie klasztor cieszył się wsparciem biskupów kujawskich, możnowładców, książąt oraz polskich królów.
Znajduje się tu nie tylko najliczniejszy, ale także najbardziej oryginalny zespół rzeźby romańskiej na terenie naszego kraju . Nigdzie indziej w Polsce nie zachowała się taka ilość romańskich rzeźbionych tympanonów związanych z jednym miejscem.
Początki wzgórza klasztornego w Strzelnie sięgają XII w. i związane są z osobą jednego z najpotężniejszych polskich możnowładców tych czasów, Piotra Włostowica, zwanego też Włastem .
W połowie XV w. spaleniu uległa rotunda pw. św. Prokopa, którą ekssekrowano, a następnie włączono do zabudowań klasztornych, gdzie pełniła rolę furty klasztornej.
Barokowa elewacja frontowa kościoła pw.św.Trójcy jest trójczłonowa, z figurami świetych Józefa i Jakuba we wnękach i sztukatorską dekoracją szczytu z wyobrażeniem Wniebowzięcia NMP i Trójcy Świętej.
Wśród bogatego wyposażenia kościoła, pochodzącego z kilku różnych epok, na uwagę zasługują .: barokowy ołtarz relikwiarzowy św. Krzyża z czternastowiecznym krucyfiksem, barokowe ołtarze boczne, bogato rzeźbione i intarsjowane późnobarokowe stalle, rzeźbione epitafia z okresu od XVII do XX w., polichromowane konfesjonały (1741) i snycerka drzwiowa z XVIII w.
To zdjęcie przedstawia nie lada ciekawostkę, związaną z legendą o św.Wojciechu.
Ów święty, przejeżdżał podobno w okolicach Strzelna, woźnica nieopatrznie najechał wozem na wielki kamień.
Świętość Wojciecha spowodowała cud. Kamień zamienił się w plastyczną masę, po której swobodnie wóz przejechał, a na pamiątkę zdarzenia pozostały ślady koła i kopyt końskich, co próbowałam zaznaczyć na zdjęciu.
Na terenie zespołu klasztornego znajduje się także muzeum, ale dla nas było zamknięte z powodu epidemii.
Dla chętnych podam, że zwiedzać zabytki można tylko z przewodnikiem, warto więc wybrać się z grupą znajomych , bo opłata za przewodnika wynosi 50 zł, oprócz opłaty za bilety wstępu.
Brawa dla wszystkich, którzy dotrwali do końca!
Wycieczki są super!