Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komputery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komputery. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 maja 2023

Na jakim tle?

 

Kilka osób na blogach zastosowało ciemne tło dla białych liter i wspomniało, że dobrze to robi ich oczom.

Nie wiem, co jest z moimi oczami, ale dla mnie ten układ czyli białe litery na czarnym tle to masakra, gdy kończę czytać post w takiej kolorystyce, moje oczy długo muszą łapać ostrość na to, co poza ekranem laptopa, jak wówczas, gdy wychodzi się z ciemnej piwnicy lub tunelu na światło.

Postanowiłam sprawdzić, jak to jest z ochroną wzroku i układem kolorów na ekranie komputera, bo wiem tylko, że wiele zależy od kontrastu oraz jasności ekranu, od ilości czasu spędzanego przy komputerze oraz indywidualnych predyspozycji.

Niektórzy twierdzą, że czarne tło jest lepsze dla programistów i używanych urządzeń.

Programistom jest po prostu łatwiej zapisywać pewne rzeczy, o których nie będę się rozwodzić, bo się na tym nie znam, a dla urządzeń to korzystne, gdyż pozwala oszczędzać baterie. Podobno też lepiej się czyta czarne tło z białymi literami, gdy mamy wokół słabe światło.

Na telefonie i nawigacji także można zmienić tło na ciemniejsze, gdy korzystamy z urządzeń wieczorem, w tunelach  i wszędzie tam, gdzie dostęp do światła jest ograniczony, by jaskrawy ekran nie męczył wzroku.

A jak to jest ze wzrokiem?

Istnieją badania, wedle których korzystniejszym dla naszych oczu jest jasne tło i ciemne litery, co związane jest z naturalną akomodacją oka, a najbardziej korzystnie dla wzroku jest żółte tło i zielone litery.

Jeśli zaś mamy subiektywne wrażenie, że mniej męczy nas układ ciemne tło i białe litery, powinniśmy używać mniejszego kontrastu, czytać przy słabszym świetle i przez krótki czas. 

Udowodniono także, że przy ciemnym tle i jasnej czcionce trudniej przyswaja się rozbudowane treści, choćby e-booki, choć zdarzają się osoby, którym to nie przeszkadza.

A jak jest u Was, wolicie czarne na białym, czy odwrotnie?

Na koniec cytat z bloga speców od IT:

"Chcąc ostatecznie odpowiedzieć na pytanie, czy powinno używać się trybu ciemnego, chyba najwłaściwszą odpowiedzią będzie: „Jeśli chcesz podążać za modą to używaj”. Faktycznie, warto zastanowić się, czy w danej sytuacji tryb ciemny na pewno okaże się pomocny. Jeszcze raz powtórzmy, w prawdziwym życiu częściej obserwujemy elementy ciemne na jasnym tle. Może warto więc postępować zgodnie z naszą naturą i pozostać przy trybie jasnym." *

*(https://blog.it-leaders.pl/czy-tryb-ciemny-jest-faktycznie-lepszy-od-jasnego/

Linki dla dociekliwych:

https://spidersweb.pl/2019/06/nocny-tryb-ciemny-nauka.html

https://grafmag.pl/artykuly/dark-mode-fakty-mity-i-niejasnosci

https://zdrowie.wprost.pl/profilaktyka-i-leczenie/10437427/tryb-ciemny-w-telefonie-a-wzrok-jakie-daje-korzysci.html

środa, 29 kwietnia 2015

Szaleństwo komputerowe...

Takie stany jak u gościa na obrazku nieczęsto mi się zdarzają, chyba że wybitnie coś mi nie wychodzi, bo komputer pastwi się nad moją ignorancją informatyczną.
Częściej wyprowadza mnie z równowagi sprawowanie pieczy nad pracownią komputerową w bibliotece i to też raczej nie z powodów technicznych. Pracownię zainstalowano w 2005 i wiele zdrowia i czasu mnie kosztowało opracowanie zasad korzystania, bo komputery tylko 4, a chętnych ponad 600 osób. Ale cóż, roczniki się wymieniają, praca syzyfowa trwa. Czasami czuję się jak Prometeusz przywiązany do skały - przykotwiczona do pracowni komputerowej, okupowanej non stop i ani wyjść do toalety, ani żadnej pracy rozpocząć nie można, bo dzieciaki zasiadają przy kompach i nawołują: mój się zawiesił, gra mi nie chodzi, obrazek się nie ładuje, nie mam głosu w słuchawkach itp. Do tego dodać należy głośne rozmowy między kolegami, którzy przyszli razem i świetnie się bawią lub kłócą, podśpiewywanie podczas korzystania z youtuba, przy czym każda z 4 osób śpiewa inną piosenkę.
Powie ktoś, wystarczy poprosić, żeby tego nie robili? Pomaga na 5 sekund...
Ale najgorsze są kłótnie i histerie podczas zapisywania się na "sesję". Chętnych jest często więcej niż sprzętu, nie każdy chce siedzieć z każdym, ja muszę iść na zastępstwo lub nauczyciel z uczniami zapisał się na zajęcia z komputerami, a ci którzy odchodzą z kwitkiem dostają nieraz ataku histerii. Nie docierają argumenty, że siła wyższa, że może przyjść innego dnia, że może posiedzieć w czytelni... Awanturują się z reguły dzieci, które mają w domu komputery i albo mają szlaban od rodziców, albo już powstaje u nich problem uzależnienia, albo mają problem z wyrażaniem emocji.
Jakiś czas temu wprowadziliśmy zakaz korzystania przez uczniów z portali społecznościowych, bo okazało się, że tam właśnie dzieciaki ubliżają sobie ile wlezie, ośmieszają, grożą. Kiedyś poproszono mnie o zrobienie śledztwa, kiedy uczennica korzystała z komputera w szkole, bo rodzice koleżanki przyszli ze skargą na obelgi zamieszczane na facebooku. Czy ja mam odpowiadać za to, co dzieciaki robią na fejsie? Jeśli w domu rodzic pozwala, niech weźmie odpowiedzialność za to, co jego dziecko wypisuje i jakie zdjęcia zamieszcza. Że rodzic nie wie? A powinien, bo jeżeli nie ma wpływu na to, co jego dziecko robi przy komputerze, to na co wpływ ma?
To szaleństwo komputerowe opanowuje coraz młodsze dzieci i aż strach, dokąd nas zaprowadzi...