Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 sierpnia 2026

Dwór Artusa z przewodnikiem

 

Toruń porusza na wiele sposobów, a porównanie miasta do małego Krakowa nie jest przesadą.

Dwór Artusa to przepiękny budynek, byliśmy tam kiedyś na koncercie piosenki francuskiej i w restauracji.
 
Tym razem traf chciał, że mogliśmy skorzystać z oprowadzania po zabytku z przewodnikiem. Rzadka okazja, tym bardziej, że po naszej wizycie wyłączono część sal ze zwiedzania z powodu remontu.
Poczekaliśmy cierpliwie aż zbierze sie komplet zwiedzających, a było warto, sami zobaczycie na zdjęciach.

Nie zamierzam zanudzać Was szczegółami historycznymi, to każdy może znaleźć w Internecie, postaram się o opis wrażeń i emocji oraz zapamiętane ze zwiedzania ciekawostki. Początki Dworu Artusa sięgają XIV wieku, a w swojej drugiej wersji z początku XIX w. pełnił funkcje teatru miejskiego, tak tez był nazwany.


Już fasada budynku wyróżnia się kolorem i wielkością, a obecna siedziba Bractwa św.Jerzego pochodzi z 1891 roku i jest trzecią wersją pierwotnej. Poprzednie nie przetrwały trudności z fundamentami, podmywaniem gruntu przez Wisłę itd. 
Dwór Artusa zawsze pełnił różne funkcje, kulturalne, handlowe, restauracyjne, gościł znamienite osobistości. 
 Dziś, oprócz sal koncertowych i konferencyjnych, dwa pomieszczenia na parterze zajmują  sklep drogeryjny oraz sklep z piernikami.


Klimatyczna restauracja na zadaszonym dziedzińcu, można zajrzeć do niej z góry przez okna Dworu.


W piwnicach małe kameralne kino o dwu ekranach, bo struktura budynku nie pozwoliła na przebudowę pomieszczeń i dostosowanie do wymogów sali kinowej z jednym dużym ekranem.
W tym podziemnym kinie wysłuchaliśmy ciekawostek pani przewodnik i obejrzeliśmy prezentację na ekranach.


Klatka schodowa szeroka, jasna, z lustrami i witrażowymi oknami.


Okna w każdej z sal są przepiękne, bogato zdobione, nie sposób nie zachwycać się grą świateł, gdy zagląda do nich słońce.



Ogrom witraży widać dobrze z góry, z balkonów sali koncertowej.


Wszystko tu jest dobrze zachowane : od posadzek, poprzez okna i  drzwi, aż po sufity, okupanci oszczędzili Dwór Artusa.


Bogato zdobione balkony i loże dla ważnych gości, z osobnym wejściem i żaluzjami - ciekawe, co widzowie na balkonach chcieli ukryć przed innymi, oglądającymi przedstawienie na fotelach w parterze?


Mieliśmy okazję zajrzeć w najdalsze zakamarki, magazyny, kręte schodki.


Posadzki , zarówno kamienne, jak i parkiety zachowane doskonale, te drewniane trzeba co jakiś czas czyścić i lakierować. A roboty z tym niemało, bo parkiety z różnych gatunków drewna przecież.


Sufity drewniane, kryształowe żyrandole. Te freski sufitowe po lewej nawiązują do historii Torunia, a możne je oglądać tuz po przekroczeniu progu budynku.
Śmiesznie wygląda wycieczka, której uczestnicy chodzą ciągle z zadartymi głowami :-)


Sala lustrzana - nie tylko sporo w niej luster, ale przede wszystkim drewnianych boazerii inkrustowanych różnymi gatunkami drewna.

Jako absolwentka UMK, zapamiętałam szczególnie ciekawostkę dotyczącą dziejów mojej uczelni.
Gdy po wojnie powstawał Uniwersytet Mikołaja Kopernika, niektóre wydziały funkcjonowały w Dworze Artusa właśnie, który pełnił funkcję Collegium Maximum.
Tutaj też , do 1983 roku mieścił się klub Od Nowa ( tam działał Grzegorz Ciechowski z zespołem).
Stopniowo wydziały UMK przeniesiono do miasteczka uniwersyteckiego na ul. Gagarina.
Najdłużej w Dworze Artusa przetrwał wydział sztuk pięknych i tu podobno, na zajęcia z rysunku uczęszczał Zbigniew Herbert.

Dziś Dwór Artusa jest prężnym ośrodkiem kultury i sztuki, a na chodniku przed wejściem powstała Piernikowa Aleja Gwiazd, które odwiedzają Toruń.