Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seniorzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seniorzy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 maja 2021

Odrobina wiosny jesienią...

 

Były czasy, że gdy ktoś oddawał rodziców do domu opieki, to odsądzano go od czci wiary, bo jak to - rodziców do przytułku?

Dziś domy opieki dla seniorów różnią się bardzo od tych z opowieści o wyrodnych córkach lub synach.
Oczywiście gołym okiem widać też różnice między instytucjami prywatnymi, a państwowymi, ale czy nas to dziwi? 

Zresztą nie zawsze te prywatne są wzorem do naśladowania, także z tym różnie bywa.

Ale nie zamierzam pisać rozprawy  porównawczej. Domy opieki mają różne nazwy -  Dom Seniora, Dom Pogodnej Jesieni, Dom Złotej Jesieni itp.

Moja znajoma opiekowała się teściową, mieszkającą w innym mieście. Starsza pani była kiedyś lekarzem , silna osobowość, oczytana, rozpolitykowana, radziła sobie dobrze z codziennością, póki nie dopadły ją dolegliwości  wieku, cóż można oczekiwać od własnego organizmu w wieku ponad 90 lat?

Gdy teściowa wymagała większej opieki, znajoma sprowadziła ja bliżej siebie, wynajęła wygodne mieszkanie, woziła obiady, zamawiała lekarza, wypożyczała dla niej książki.
Jednak starsza pani zapadała się w sobie, zrobiła się marudna, narzekała na samotność, ciągle dzwoniła, nawet w środku nocy.

Znajoma sama zachorowała na raka, o czym nie powiadomiła teściowej, by jej nie martwić, ale  gdy u staruszki pogłębiała się demencja oraz inne dolegliwości wyszukała jej prywatny dom opieki .
Wysoka emerytura teściowej i oszczędności pozwoliły na wybór lepszej placówki.

Starsza pani najpierw kręciła nosem, bo tam same staruchy i upierdliwe pielęgniarki, ale po pewnym czasie widać było , jak znika gdzieś demencja, mrukliwość, wraca zainteresowanie współlokatorami , światem zewnętrznym i apetyt.

Rodziny mieszkańców tej placówki mogły obejrzeć na FB wszystko, co dzieje się  z seniorami.
Tylko spotkania rodzinne odbywały się przez szybę i słuchawki, bo wiadomo - pandemia i procedury.

Seniorom oferowano niemal codziennie różne atrakcje, a to Dzień Kanapkowy, kiedy panowie robili kanapki dla pań; Dzień Gofra, kiedy to panie przygotowywały deser dla panów; urodziny z tortem dla kolejnych jubilatów; Dzień Spa czyli malowanie paznokci, masaż twarzy dla pań i pedikiur dla panów, Dzień Ekologii czyli przesadzanie roślin doniczkowych itp.

Gdy znajoma zobaczyła swoją teściową, która nigdy nie malowała paznokci z pięknym manikiurem w kolorze czerwonym z wzorkami, omal nie zemdlała, spojrzała na swoje dłonie i postanowiła pójść do kosmetyczki.

Staruszka zapytana, czy smakują jej obiady, odpowiedziała, że wszystko jest bardzo  smaczne, a w dodatku nie każą jej płacić za nic. Nie zdaje sobie sprawy, ile kosztuje jej pobyt w domu opieki oraz jaką ulgą dla znajomej jest świadomość, że teściowa ma dobrą opiekę, także medyczną i nie dzwoni w nocy do synowej, że chyba ktoś włamuje się do jej mieszkania... 

Nie każdego stać na luksusowy ośrodek dla ojca czy matki, ale i nie każdy ma siłę do opieki całodobowej nad rodzicem, sami jesteśmy coraz starsi, często schorowani, a prywatna opieka w domu też sporo kosztuje.

Moja mama zawsze mawiała, że nie prawa innych oceniać ten, kto nigdy nie opiekował się ciężko chorym rodzicem, dzieckiem, sąsiadem, a w czasach gdy my opiekowaliśmy się babcią, o miejscu w podobnym domu opieki dla seniora można było pomarzyć.