Taki wielki plecak to nie lada ciężar, a jeśli jeszcze dźwiga go filigranowa młoda kobieta, to naprawdę podziwiam. Dziś prezentuję zdjęcia z wyprawy do Peru, szkoda że nie mojej, ale zdjęcia to zdjęcia, zawsze obejrzeć warto.
Autorka fotografii to aktywna na wielu polach kobieta, u której rozpoznano paskudną chorobę - stwardnienie rozsiane (SM).
Miała szczęście, bo zakwalifikowała się na eksperymentalną kurację, która dała dobre wyniki, ale leki są bardzo silne, a żadne leczenie nie obywa się bez skutków ubocznych.
Póki może i daje radę stara się podróżować, na podróże zarabia pracą zdalną. Jej związek z mężczyzną poddany został wielkiej próbie, między innymi dlatego wyruszyła do Peru, by poukładać w głowie pewne sprawy i określić priorytety.
Pewnie mogłoby to być bliżej i mniej egzotycznie, ale czyż nie powinno się spełniać marzeń?
Nawet do Peru podróżniczka wzięła laptop, bo zdalnie może pracować wszędzie i nie codziennie chodzi się na dalekie wyprawy. Czasami jest zwiedzanie, rozmyślanie, odpoczywanie...






