wtorek, 22 września 2026

Zapiski codzienności cz.45

 Nie nadążam z wpisami. Zaległe schroniska z Karpacza, wycieczki jednodniowe i nowe odkrycia, a tu codzienność puka do drzwi... w dodatku blogger aktualizuje jak chce, więc przeglądanie listy blogów zajmuje sporo czasu.


Na wielkim terenie zielonym w środku osiedla miały odbyć się targi rolno-ogrodnicze, tak to szumnie nazwano. Miałam i ja swoje nadzieje, choć ani ogrodniczką, ani rolniczką nie jestem.
Tymczasem zainstalowano kilka stoisk, a niektóre nie miały z tematem nic wspólnego.
Obejrzeliśmy stragany z ciastami i miodami, zerknęliśmy na kampery z frytkami...


Wreszcie stanowisko roślin, parę traw ozdobnych, drzewka owocowe, dalej krasnale ogrodowe i fontanny, ogrodzenia i bramy, kilka małych traktorków.
Krótki spacer bez zakupów , za to wielkie rozczarowanie.


Na lodówce i w szufladach pamiątki z wojaży wakacyjnych, nadesłane przez znajomych i rodzinę: Machu Picchu, Beskid Niski i Turcja...


Upominki z Grecji, która była jednym z przystanków w rejsie statkiem wycieczkowym.
Przyprawa boska, już próbowałam!


Przesyłka od blogerki Kasi Dudziak - miejsca bliskie Jej sercu!


Kolejny mural w moim mieście - upamiętnienie Huty Szkła Irena, która słynęła w kraju i na świecie z kryształów!


Ten motocyklowy mural znaleziony nad jeziorem w Ślesinie - sporo motocyklistów zjeżdża w te strony przy różnych okazjach, np. na topienie marzanny.


A takim autkiem pewna pizzeria w Toruniu przyciąga klientów, ale my znaleźliśmy ją już po zjedzeniu obiadu, a szkoda...


Ten obiadek zamówiliśmy w Ślesinie przy plaży, nie uwierzycie, ale to mała porcja, za dwadzieścia kilka złotych!


Galeria grzybków - w lesie bywamy często, trochę mamy ususzonych, oczywiście nie takich z obrazka!


Świeże całkiem odkrycie - dwie knihobudki cudnej urody, jedna w Pyzdrach, druga w Kórniku :-)


A ten budynek, to nie Kaszuby, to środek Torunia i wcale nie rodzynek!


A to karta AJ na pożegnanie lata...

Pięknej i ciepłej jesieni, kochani!

45 komentarzy:

  1. I posypały się wspomnienia jak koraliki w naszyjniku.
    P.s. Dwa zdjęcia mi się nie otworzyły.🙁
    Pięknej jesieni, Jotko!😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy czasami odświeżyć stronę:-)
      O tak, czasami tych obrazów w pamięci więcej, niż w albumie zdjęć...

      Usuń
  2. Zachwyciłem się kiedyś tymi budkami z książkami w okolicy. Znalazłem dwie z całkiem ciekawym wypełnieniem. Zajrzałem tam po pewnym czasie i byłem zawiedzony znajdującymi się tam pozycjami. ktoś wyczyścił sobie biblioteczkę ze śmieci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, często sie tak zdarza, u nas w galerii handlowej jest kilka regałów, ale same śmieci! w innych miejscach podobnie...

      Usuń
  3. Piękne wspominajki, fakt targi nie powalają , piękne to pożegnanie lata.Szybko pojawił się Twoj wpis ale są u mnie blogi co stoją 3 tygodnie a wpisy były robione, pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem od czego to zależy, czasami aktualizacja natychmiast, czasami po tygodniu!

      Usuń
  4. A mnie jest szkoda lata....
    Taki smuteczek mnie ogarnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu emerytury lubię każdą porę roku, jesień także!

      Usuń
    2. A ja jesień uważam za najpiękniejsza porę roku...tylko nie lubię się ciepło ubierać i ..... zawsze zapominam parasola :-))

      Usuń
    3. Podpinam sie do tych lubiacych jesien! Cieple ubrania pomagaja a nie przeszkadzaja :)))), szczegolnie te z kapturami.

      Usuń
    4. Nie ma złej pogody, są tylko niewłaściwe ubrania:-)

      Usuń
  5. Zaraz będzie kolejne. Lato.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem nawet kiedy minęło mi to lato...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż mówi to samo, a ja nie mam takiego wrażenia, było wszystko O.K.

      Usuń
  7. Dwie fotki po lewej to kanie: u góry kania dorosła, u dołu kania młoda. Bardzo smaczne grzyby. Można smażyć jak schabowe, ale w smaku lepsze.
    Jakby człowiek chciał nadążać wszystko rejestrować, opisywać, to by musiał dzień w dzień na blogu siedzieć. To chyba dobrze, że wiele się dzieje, nawet jeśli czasami zdarza się rozczarowanie.
    Kiedyś regał z książkami wystawiła w budynku gminy gminna biblioteka. Można było wziąć, wymienić, albo przeczytać i oddać. Nawet znalazłam coś dla siebie. Teraz już jej nie ma, nie wiem, dlaczego zlikwidowano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest kilka takich miejsc, ale albo nie mam szczęścia, albo same śmieci ludzie zostawiają!
      Oczywiście, że wszelkie imprezy mile widziane, każdy znajdzie cos dla siebie:-)

      Usuń
  8. Właściwie to prawdziwego lata bylo tylko kilka dni . ale przysłowiowa polska jesień też potrafi być piękna i słoneczna... może i w tym roku się to potwierdzi. Życzę Ci więc Jotko udanych, jesiennych wypadów bez niespodzianek pogodowych, których nam minione ( już ? )lato nie szczędziło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i liczę na sporo pięknych dni, październik potrafi mile zaskoczyć!

      Usuń
  9. Zycze przyjemnej jesieni jotko - ona tez daje przyjemne spacerowe wrazenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nawet zima nie jest zła, pamiętam wyjazdy w duży mróz, słonce, zamarznięte jeziora, cudnie!

      Usuń
  10. Zapiski są super...Cóż więcej można chcieć? Może sprzyjającej pogody i czasu na prowadzenie bloga? A może na powitanie jesieni też pojawi się jakaś karta AJ? Zawsze oglądam wszystkie z przyjemnością. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję, na pewno jeszcze karty będą , choć ostatnio mało zrobiłam, nie mam kiedy...

      Usuń
  11. pięknej i ciepłej jesieni kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też nie nadążam, nawet z czytaniem. Czas się kurczy na emeryturze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w to nie wierzyłam, teraz potwierdzam!

      Usuń
    2. Hihi, ja jeszcze nie emerytką, ale czas na czytanie też u mnie za mały. Na szczęście mam lekki problem ze spaniem, to przynajmniej w nocy trochę lektury nadrobię 😄

      Usuń
    3. Ja polubiłam deszcz, bo fajnie się czyta i jest czas na surfowanie po blogach:-)

      Usuń
  13. Też chciałabym popodróżować i powspominać, ale mogę jedynie to drugie. Jesień zawsze nastraja mnie nostalgicznie i depresyjnie, dlatego pomimo jej fantastycznej kolorystyki nie jest przeze mnie lubiana. Dawniej nieciekawe książki można było oddać na makulaturę, dzisiaj to chyba nawet takie punkty nie istnieją, bo nie opłaca się ich prowadzić. Miłego września, bo wierzę, że w następne dni jesieni znów będziemy mieli nowe posty do czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień sprzyja czytaniu, maratonom filmowym i smakołykom:-)

      Usuń
  14. I ja też tak strasznie z niczym nie nadążam... Mam pomysły na posty, na AJ, na wiersze - i na nic czasu. Kiedy wyhamuję?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie jest lekko, rozmawiałam z koleżanką, która jeszcze pracuje - mogę tylko trzymać kciuki, byś nie wyczerpała całej energii na pracę!

      Usuń
    2. JUŻ mi się wyczerpała!

      Usuń
  15. Jej, jakie śliczne knihobudki, znaczy ten zwyczaj też jest w Polsce, cieszy mnie to bardzo 🥰

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, tylko trudno dobre książki znaleźć...

      Usuń
  16. Jak zawsze z przyjemnością zaglądam do Twoich „Zapisków codzienności” 😊 Tyle tu różnorodnych drobiazgów, miejsc, wspomnień i odkryć, że można poczuć się, jakby spacerowało się razem z Tobą. Szkoda tylko, że targi okazały się takim rozczarowaniem — zapowiedź była zdecydowanie bardziej obiecująca niż rzeczywistość. Za to pamiątki z podróży, murale, książkobudki i grzybki wynagradzają ten niedosyt. Szczególnie urzekły mnie te książkobudki — takie małe, piękne niespodzianki spotkane po drodze ❤️ A Toruń jak zwykle potrafi zaskoczyć!

    Lubię właśnie takie codzienne zapiski, bo pokazują, że nawet zwyczajny dzień może być pełen ciekawostek, jeśli tylko uważnie patrzymy. Dziękuję za kolejną porcję Twoich małych wielkich odkryć. Życzę Ci pięknej, ciepłej jesieni i oczywiście wielu kolejnych miejsc, które będziesz mogła nam pokazać 🍂🌞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję i wzajemnie, pięknego czasu jesienią:-)

      Usuń
  17. Piękne murale są w twoim mieście. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. To mi przypomina podobne "eventy" w Zabrzu, typu jarmark świąteczny - kilka budek z przepłaconym grzańcem z Auchana i grillowanymi serami góralskimi z Lidla albo z chińskimi ozdobami świątecznymi (jak ktoś bardzo chce, to kupi takie na Temu za 1/4 "jarmarkowej" ceny).

    U nas nie widziałam jeszcze żadnej "knihobudki", muszę poszukać czy ta inicjatywa dotarła również do woj. łódzkiego.

    A co do blogów, ja używam teraz małego, bezpłatnego programu RSS Guard, który ładnie zczytuje mi newsy ze wszystkich obserwowanych przeze mnie blogów. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też bym była rozczarowana widząc takie stragany haha :D
    Za to widzę piękne pocztówki, pamiątki i murale! I te budki z książkami też bardzo mi się podobają, mamy takie malutkie w parku :)
    Też się nie wyrabiam ani z pisaniem, ani z komentowaniem... Całkowicie to rozumiem!

    OdpowiedzUsuń
  20. Teraz każde "targi" to istny jarmark.
    Np. dlaczego nie chodzę na turnieje rycerskie, które tak kiedyś kochałam. Bo to jest turniej, kto sprzeda więcej frytek i obwarzanek.

    Noszę Twój adres zawsze w plecaku w notesiku, ale że od dawna podróżuję w weekendy, przeważnie w niedziele, to zawsze poczta zamknięta.
    A na takim zwykłym urlopie, to od ho ho czasu nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne te pamiątki! Super pomysł na to autko :)
    Najbardziej jednak moją uwagę przykuły murale, są wspaniałe.
    Co prawda u nas nie ma takich budek z książkami ( nie wiem jak długo byłyby całe) ale te na zdjęciach bardzo. Może znajdą się tam i ciekawe pozycje :)

    OdpowiedzUsuń