Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjęcia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 lutego 2018

Gość w dom...

Współbiesiadnicy bywają równie ważni lub ważniejsi, niż to, co na stole możemy znaleźć. Najskromniejsza kolacja może być wspaniałą ucztą, gdy zjemy ją w miłym towarzystwie…
Siostra mojej koleżanki mawiała, że nawet chleb z pasztetową inaczej smakuje, gdy zapalimy świece i damy się ponieść chwili.
Kilka razy miałam okazję przekonać się, że zaproszeni goście lub towarzysze przy stole we wczasowej stołówce mogą odebrać człowiekowi apetyt.
Nie mam tu na myśli dyskusji o polityce czy religii, bo tego można uniknąć, naprowadzając gości na inne tory rozmów, choć nie zawsze się to udaje, gdy goście bardzo zacietrzewieni.
Myślę raczej o rozmaitych wpadkach osób, które uważają się za kulturalne i grzeczne, a podstawowych zasad współżycia nie stosują celowo lub wynika to … właśnie, z czego właściwie?
Kiedyś jako młoda mężatka starałam się godnie przyjąć teściów na nowym mieszkaniu. Do dziś nie jestem wytrawną kucharką, idę raczej na łatwiznę, ale wtedy naprawdę się starałam, sami rozumiecie…
Przygotowałam kaczkę w sosie miętowym, sałatkę jarzynową, kurczaka z rodzynkami… teściowej smakowało wszystko lub przynajmniej była na tyle wyrozumiała, ze złego słowa nie rzekła. Teść natomiast skrytykował każde danie uwagami w stylu: co to za pomysł kaczką i mięta, przecież nie jestem chory, rodzynki to się dodaje do ciasta, a sałatkę trzeba pokroić drobniej…
Po prostu płakać mi się chciało, tym bardziej, że teść słynął z tego, że potrafił tylko wodę na herbatę ugotować, a zmywaniem naczyń zhańbił się dopiero po śmierci żony…
Na początku drogi zawodowej zapisaliśmy się z mężem na tzw. wczasy pracownicze, niedrogie, dom wczasowy, wszystko podane pod nos. Jedyny mankament – towarzysze przy stole. Dwoje emerytowanych nauczycieli, on zjadał wszystko bez słowa, nie podnosząc wzroku znad talerza, ona marudziła na temat każdej potrawy, a wszyscy na sali słyszeli na co jest chora i jaką ma dietę…
Zdarzyło się także, że przygotowałam poczęstunek dla koleżanek z pracy, nie pamiętam już z jakiej okazji. Ciasto, sałatka, jakieś owoce. Apetyt wszystkim popsuła koleżanka, która dopytywała nie tylko o szczegóły przepisów, bo ona nie wszystko LUBI, ale nawet o miejsce zakupu produktów, bo ona w Biedronce nie kupuje…
Innym rodzajem problemów z przyjmowaniem gości jest jadłospis. Nauczyłam się, że należy pamiętać o tych, co mięsa nie jadają oraz o tych gościach, którzy nieufnie podchodzą do nowinek kulinarnych…
Starałam się bowiem kiedyś przygotować dość oryginalne dania, wyszukałam przepisy, spędziłam sporo czasu w kuchni, a tymczasem największe powodzenie miały zwykłe klopsy z mięsa mielonego i grzana kiełbasa…

Czasami zastanawiam się czy nie lepiej zaprosić gości do restauracji? Wówczas nawet gospodarze przyjęcia mogą być gośćmi...