Środek dnia, ruchliwa ulica.
piątek, 19 grudnia 2025
Ulica jak bezludna wyspa...
środa, 10 grudnia 2025
Trochę o zdrowiu...
Jak wspominałam, odwiedzam regularnie dentystę. No cóż, z wiekiem trzeba zrobić remont tego i owego, Pesel to nie choroba, ale przyda się gruntowna rewitalizacja. Jak to było w tej anegdocie? Mówią, że w pewnym wieku już nic nie wypada...bzdura - wypadają zęby, włosy, dysk!
poniedziałek, 3 listopada 2025
Dzień kanapki
Usłyszałam dziś w radiu, że mamy Dzień Kanapki.
O kanapkach można pisać elaboraty, pamiętam małe kanapeczki, które obok słonych paluszków królowały na stołach imieninowych, bo nic innego w sklepach nie było.
Kanapki, to cała sztuka i metodologia, niektórzy robią wypasione kanapki na chlebie lub bułkach, inni na krakersach lub sucharkach, spotykam czasami mini burgery lub hot dogi a'la kanapki.
Podobno pomysł na kanapki zapoczątkował lord Sandwich , który namiętnie grywał w karty i aby nie odrywać się od gry kazał sobie przynosić różne smakołyki w postaci kanapki właśnie, szybko, sprawnie, a ile smaków!
Jako dziecko, nosiłam do szkoły chlebak, a w nim chleb pumpernikiel z masłem i do tego jabłko.
Teraz serce mi się kraje, gdy znajduję na ulicy wyrzucone przez uczniów kanapki, bo wolą drożdżówki, chipsy, pizzerinki ze sklepu.
Chyba każdy robił dla dzieci lub przygotowywał dla siebie kanapki z ulubionymi składnikami. Kanapki zabieramy na wycieczki i długie wędrówki. W pracy? głównie kanapki, chyba że ktoś w pracy ma możliwość podgrzania innego dania.
Czy zdradzicie w komentarzach, jakie kanapki lubicie najbardziej?
czwartek, 16 października 2025
Dbaj o siebie...
Dostałam skierowanie do neurologa, bo często miewałam kontuzje odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Odczekałam swoje, kolejne skierowanie do fizjoterapeuty, kolejne czekanie na zabiegi, trwało to w sumie od października do kwietnia. Gdy w czasie wizyty wspomniałam o zawrotach głowy , pani doktor na to, że w sprawie
kręgosłupa szyjnego i ewentualnych zawrotów, muszę mieć osobne skierowanie i ona teraz mi nic nie zapisze, nawet wywiadu nie zrobi, bo to inna procedura... KONIEC.
sobota, 14 czerwca 2025
Czytelnia u dentysty...
@ Burczenie w brzuchu wcale nie świadczy o tym, że jesteśmy głodni. Te odgłosy, to naturalny skutek przesuwania się treści pokarmowej w jelitach, a niekiedy objaw chorobowy.
@ Do odnoszenia sukcesów w życiu potrzeba człowiekowi 6 emocji, z których tylko połowę uważamy za pozytywne: nadzieja, złość, radość, wstyd, duma i strach.
@ Zdaniem psychologów, każdy z nas ma jakiś talent, tylko nieuświadomiony. Nie odkrywając w sobie talentów żyjemy jakby na pół gwizdka, bo połowa naszej osobowości tkwi w uśpieniu.
@ W badaniach postaw ekologicznych Polek i Polaków za 2024 rok okazało się, że 50 % ankietowanych popiera energię jądrową, a 42 % docenia jej korzystny wpływ na środowisko naturalne. Jednocześnie 72 % respondentów widzi konieczność inwestowania w odnawialne źródła energii.
Podsłuchane w poczekalni: boli was kręgosłup? Warto zastosować kąpiel w roztworze soli kuchennej. Wystarczy 3kg soli na wannę wody, leżymy tak ok. 20 minut, po wyjściu z kąpieli nie wycieramy się ręcznikiem, tylko owijamy prześcieradłem i leżąc płasko, odpoczywamy.
piątek, 6 czerwca 2025
Nie tylko dla serca...
poniedziałek, 10 marca 2025
Byłam w przychodni...
I w zasadzie w tytule zawiera się cały mój kontakt ze służbą zdrowia. Nie napisałam - byłam u lekarza, bo tylko do rejestracji dotarłam.
sobota, 14 grudnia 2024
Zapiski różne...
Czas pędzi, tydzień spędziłam u wnuka, obserwując jego rozwój i otrzymując niesamowitą energię w postaci uścisków, przytulasów i najsłodszych zapewnień "kocham cię , babciu".
Dziś kilka aktualności z z tygodnia przed wyjazdem, inne wpisy czekają na dopracowanie.
Staram się dawać przeczytanym książkom drugie lub trzecie życie. Zaniosłam koleżance kilka książek z prośbą, by po przeczytaniu przekazała dalej, sama kiedyś zaniosłam dwie pozycje na regał w galerii handlowej. Mąż zawiózł także do biblioteki osiedlowej.
Kiedyś już gościłam koleżankę u siebie, wypiłyśmy kawę, powspominałyśmy, wzięła ode mnie i wtedy jakieś lektury. Już wówczas zaczęły się u niej problemy ze zdrowiem, a w zasadzie nasiliły się, bo chorowała już, gdy razem pracowałyśmy. Okazało się, że lekarze kompletnie zlekceważyli nie tylko objawy, ale i wyniki obrazowania, bo jak można leczyć kogoś na ucho i bóle głowy, a nie zauważyć guza wielkości piłki do golfa. A guz sobie rósł i generował kolejne objawy: zawroty głowy, drętwienie rąk, pogorszenie widzenia. Przestała jeździć rowerem, z trudem pokonywała schody. Wreszcie, dzięki synowej trafiła do dobrego diagnosty, przeszła operacje, rehabilitowana 8 tygodni, doszła do siebie i pojawia się na kontrolach. Jest dobrze, choć miewa gorsze dni. Gdy zanosiłam jej książki, to był właśnie ten gorszy dzień, a i pogoda fatalna, więc lepiej by nie wychodziła z domu.
Do mnie przyjechał kolejny stosik do czytania, napisałam też do Mikołaja, że najlepszym prezentem będą książki, pożyjemy zobaczymy...
Dziwimy się czasami, skąd wysokie ceny niektórych artykułów. Mąż jest pasjonatem pięknych zegarków, sam ma kilka, bo lubi. Ma znajomego, który prowadzi sklep z biżuterią i zegarkami właśnie. Właściciel sklepu stara się trzymać umiarkowane ceny, kosztem zysku, by nie zniechęcać klientów, których i tak coraz mniej. Pewnego dnia mąż zauważył zmianę cen na zegarki, którym się przyglądał. Okazało się, że ktoś ze strony producenta śledził ofertę sklepu w Internecie i nakazał podwyższanie cen produktów danej marki, bo sklep zaniża sugerowane ceny! w ilu przypadkach , o których nie wiemy dzieje się podobnie?
Brak pomysłu na obiad i lenistwo kulinarne zaowocowały taką oto pizzą, tym razem użyłam specjalnej mąki do pizzy. Jakość ciasta bez porównania lepsza, bardziej plastyczne i w smaku delikatniejsze!
wtorek, 15 października 2024
Dylematy medyczne
Czytałam ostatnio ciekawe pozycje o tematyce medycznej lub zahaczające o ten wątek.
piątek, 6 września 2024
Śpi jak zabity!
Podobno od genów zależą długość snu i pora zasypiania. Z tego względu ludzie dzielą się na sowy i skowronki, a w dodatku niektórzy potrzebują mało snu, inni zaś to prawdziwe śpiochy...
sobota, 27 kwietnia 2024
Nie tylko o zdrowiu...
niedziela, 3 marca 2024
Cisza...
Co złego jest w ciszy?
poniedziałek, 5 lutego 2024
Będzie pan ojcem...
Jeden z odcinków oglądanego serialu, przypomniał mi autentyczne zdarzenie z mojego otoczenia.
sobota, 2 grudnia 2023
Nagle i niespodziewanie...
Czasami robimy plany na przyszłość, bliższą lub dalszą. Miewamy zobowiązania, marzenia, jesteśmy w trakcie remontu, kursu, projektu...
niedziela, 5 listopada 2023
Meteopaci mają przechlapane...
środa, 2 sierpnia 2023
Nuda na emeryturze?
Wiele osób martwi się, co będą robić z wolnym czasem na emeryturze. Jestem już niemal rok na emeryturze i nie miałam czasu, ani ochoty na nudę. Niedobrze, jeśli żyje ktoś tylko pracą lub życiem innych, zapominając o sobie i swoim rozwoju. Powie ktoś pewnie, że aby korzystać z życia na emeryturze trzeba mieć sporo kasy, jak przysłowiowi niemieccy emeryci. Trochę w tym prawdy jest, ale nie cała prawda. Są aktywności, które nie wymagają żadnych nakładów, a jedynie chęci i otwartości, pasji tworzenia i poszukiwania tego, co dla nas w danym momencie najlepsze i daje radość.
Nie chcę tu rozpisywać się szeroko na temat oferty zajęciowej dla seniorów, bo w każdej miejscowości znajdzie się takowa, wystarczy zajrzeć do Internetu, a jeśli taka forma spędzania czasu nam nie odpowiada, zadajmy sobie pytanie - co chciałbym/chciałabym robić najchętniej lub jakie talenty warto kontynuować, a być może odkryć nowe?
Gdy odwiedzam zaprzyjaźnione blogi jestem pełna podziwu dla ich autorów, zwłaszcza emerytów za aktywność w różnych dziedzinach, od pasji czytania i rozwiązywania zagadek, poprzez rękodzieło i kulinaria, aż po ogrodnictwo czy podróżowanie.
Pamiętam koleżankę z pracy, która po przejściu na emeryturę zaczęła regularnie chodzić na basen, nauczyła się niemieckiego i zrobiła kurs oprowadzania wycieczek. W biurach podróży spotkacie wiele emerytowanych nauczycielek :-)
Jest także inna strona tego medalu. Bywa, że osoby samotne, schorowane nie mają dla siebie wielu możliwości, które dostępne są innym , wypada się zastanowić, jak można im pomóc, uaktywnić, by ich życie w tzw. stanie spoczynku nie oznaczało jedynie oczekiwania na śmierć lub kolejne wizyty u lekarzy. Oczywiście ważna jest także akceptacja takowej pomocy z ich strony, a z tym już różnie bywa.
Dlaczego o tym piszę w ogóle?
Przedstawiłam Wam kiedyś Grażynkę z Dukli -TUTAJ- która na emeryturze właśnie rozwinęła swoje pasje, a teraz przysłała mi zdjęcia swoich prac w zupełnie nowej dziedzinie, zobaczcie sami:
Ja, która tylko kwiatek i domek potrafię narysować kłaniam się nisko! Także za cierpliwość i chęć poszukiwania ciągle nowych możliwości.
A żeby nie było, że tylko po górach i skansenach latam, pochwalę się, że sweterek i chustę skończyłam, zastanawiam się tylko, czy tej chuście frędzle przyprawić?
sobota, 20 maja 2023
Na jakim tle?
Kilka osób na blogach zastosowało ciemne tło dla białych liter i wspomniało, że dobrze to robi ich oczom.
Nie wiem, co jest z moimi oczami, ale dla mnie ten układ czyli białe litery na czarnym tle to masakra, gdy kończę czytać post w takiej kolorystyce, moje oczy długo muszą łapać ostrość na to, co poza ekranem laptopa, jak wówczas, gdy wychodzi się z ciemnej piwnicy lub tunelu na światło.
Postanowiłam sprawdzić, jak to jest z ochroną wzroku i układem kolorów na ekranie komputera, bo wiem tylko, że wiele zależy od kontrastu oraz jasności ekranu, od ilości czasu spędzanego przy komputerze oraz indywidualnych predyspozycji.
Niektórzy twierdzą, że czarne tło jest lepsze dla programistów i używanych urządzeń.
Programistom jest po prostu łatwiej zapisywać pewne rzeczy, o których nie będę się rozwodzić, bo się na tym nie znam, a dla urządzeń to korzystne, gdyż pozwala oszczędzać baterie. Podobno też lepiej się czyta czarne tło z białymi literami, gdy mamy wokół słabe światło.
Na telefonie i nawigacji także można zmienić tło na ciemniejsze, gdy korzystamy z urządzeń wieczorem, w tunelach i wszędzie tam, gdzie dostęp do światła jest ograniczony, by jaskrawy ekran nie męczył wzroku.
A jak to jest ze wzrokiem?
Istnieją badania, wedle których korzystniejszym dla naszych oczu jest jasne tło i ciemne litery, co związane jest z naturalną akomodacją oka, a najbardziej korzystnie dla wzroku jest żółte tło i zielone litery.
Jeśli zaś mamy subiektywne wrażenie, że mniej męczy nas układ ciemne tło i białe litery, powinniśmy używać mniejszego kontrastu, czytać przy słabszym świetle i przez krótki czas.
Udowodniono także, że przy ciemnym tle i jasnej czcionce trudniej przyswaja się rozbudowane treści, choćby e-booki, choć zdarzają się osoby, którym to nie przeszkadza.
A jak jest u Was, wolicie czarne na białym, czy odwrotnie?
Na koniec cytat z bloga speców od IT:
"Chcąc ostatecznie odpowiedzieć na pytanie, czy powinno używać się trybu ciemnego, chyba najwłaściwszą odpowiedzią będzie: „Jeśli chcesz podążać za modą to używaj”. Faktycznie, warto zastanowić się, czy w danej sytuacji tryb ciemny na pewno okaże się pomocny. Jeszcze raz powtórzmy, w prawdziwym życiu częściej obserwujemy elementy ciemne na jasnym tle. Może warto więc postępować zgodnie z naszą naturą i pozostać przy trybie jasnym." *
*(https://blog.it-leaders.pl/czy-tryb-ciemny-jest-faktycznie-lepszy-od-jasnego/
Linki dla dociekliwych:
https://spidersweb.pl/2019/06/nocny-tryb-ciemny-nauka.html
https://grafmag.pl/artykuly/dark-mode-fakty-mity-i-niejasnosci
https://zdrowie.wprost.pl/profilaktyka-i-leczenie/10437427/tryb-ciemny-w-telefonie-a-wzrok-jakie-daje-korzysci.html
piątek, 12 maja 2023
Po zabiegach...
Po raz pierwszy jako osoba dorosła uczęszczałam na zabiegi fizjoterapeutyczne, bo nie liczę wizyt u kręgarzy, gdy miałam problemy z kręgosłupem.
środa, 23 listopada 2022
Szlachetne zdrowie...
Zacznę od tego, że tak się cieszyłam na uroczystość Roczku mojego wnuka, nawet sukienkę kupiłam, a tu zdradziecko w sobotni poranek przyszła migrena i uziemiła mnie w łóżku.
Normalnie tylko płakać!
Mąż pojechał sam, bo i bigos przygotowaliśmy i roladki z kurczaka, że o upominku dla Leosia nie wspomnę, w dodatku mieliśmy przekazać kartki i upominki od mojej koleżanki i brata. Mogłam liczyć na pomoc rodzinki, więc w potrzebie nie zostałam sama. A przeczołgało mnie nieźle! Naprawdę sądziłam, że mam to za sobą...
Trzymało mnie do wieczora, a w niedzielę dochodziłam do siebie jak po grypie. Kto kiedykolwiek miał migrenę wie, o czym piszę. Nie pomagają na to żadne leki, jeśli spotka Cię pełnoobjawowa paskuda! A miałam spokój 4 lata!
Na szczęście mąż przysyłał mi na telefon relacje z imprezy, zdjęcia i filmiki, więc choć na odległość uczestniczyłam w tym sympatycznym wydarzeniu.


















































