Znacie pewnie popularne określenie, które odnosi się do takiego członka rodziny, społeczności, grupy, który postępuje lub ubiera się inaczej niż wszyscy i ma ta odmienność wymiar raczej negatywny.
Bo przecież w stadzie wszystkie owce białe, nie odróżnisz jednej od drugiej, a tu ta jedyna taka nietypowa, czarna, rzuca się w oczy i niektórzy palcami wytykają, dziwią się, że taki odmieniec się trafił, do nikogo niepodobny, a nawet ekscentryk wielki w wyglądzie lub postępowaniu. W każdej niemal rodzinie taka czarna owca się trafia.
Pracowała kiedyś u nas siostra zakonna, niezwykle charyzmatyczna i dusza człowiek, która mawiała o swoim bracie jako o tej czarnej owcy, bo wszyscy w rodzinie religijni, ona sama przywdziała habit, a braciszek ateista, ale kochała go bardzo i zawsze mieli temat do rozmowy.
Zdarza się, że członkowie rodziny słyną z muzykalności i zamiłowania do sztuki, a jeden z krewnych - jakby mu słoń na ucho nadepnął, ani do grania, ani do tańca, nawet dziwi się, że można chcieć po muzeach latać, skoro w książkach pełno obrazków...
Spotkałam się też kiedyś z przypadkiem, gdy wszyscy w rodzinie studia pokończyli, a jeden z braci prostym robotnikiem wolał być i na zawodówce skończył naukę szkolną, co nie znaczy, że w sensie obycia i oczytania jakimś burakiem był...
Wyliczać można długo, nawet na kartce wypisałam sobie różne znane przypadki (wszyscy rozsądni i spokojni, a jedna osoba w rodzinie szalona w realizacji pomysłów wszelakich; w rodzinie kucharzy i miłośników jedzenia jeden niejadek i przeciwnik stania przy piecu godzinami...) ale nie będę Was zanudzać i rozwijać notki w nieskończoność.
Ciekawe natomiast, czy bywa to kwestia genów z dalekiej gałęzi rodzinnych koligacji czy skłonność do życia pod prąd czy inna przyczyna, być może już zbadana przez fachowców?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odmienność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odmienność. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 24 października 2017
środa, 23 listopada 2016
Dziwak, ekscentryk, odmieniec...
Ileż to razy słyszymy określenia: to stary dziwak; tam mieszka taka nieszkodliwa dziwaczka; nie bądź dziwakiem; on na stare lata zdziwaczał...
Ale co tak naprawdę to określenie znaczy? I czy zawsze ma wydźwięk negatywny?
Według słownika języka polskiego DZIWAK - to człowiek o osobliwych upodobaniach i przyzwyczajeniach, oryginał, cudak, ekscentryk.
Dziwaczny zaś znaczy - zwracający uwagę swoją osobliwością, nietypowością, śmieszny, cudaczny, osobliwy.
Właściwie w dzisiejszych czasach już nic nie powinno nas dziwić, ani to , że ktoś zakłada dwie różne skarpetki, farbuje włosy na niebiesko, nie ma w domu telewizora, jada tylko na surowo, śpi w trumnie, chodzi na bosaka - przykłady kiedyś uznawane za ekstrawagancję już nie szokują.
W drodze do pracy mijam czasami młodego człowieka w krótkich spodniach i T-shircie, z plecakiem płóciennym na plecach. Tak, jesienią, gdy ja w ciepłej kurtce i rękawiczkach i zastanawiam się czy to choroba, czy niezwykła odporność na zimno czy ekstrawagancja za cenę zdrowia...
Ekstrawagancje ubraniowe są chyba najbardziej zauważalne, rzucają się w oczy, inne czasami poznajemy po pewnym czasie lub w bliższych kontaktach z daną osobą. W naszym mieście widuje się panią ubraną zawsze w stroje wyjęte jakby żywcem z teatralnej garderoby i wielkie kapelusze i muszę przyznać, że w galerii handlowej wygląda dziwacznie, ale już w parku na koncercie w muszli koncertowej stanowi urokliwy dodatek do parkowego klimatu.
W jednej z definicji dziwactwa wspomniano o stronieniu od ludzi, akurat to wydaje mi się dyskusyjne, bo wielu z nas woli bardzo wąskie grono znajomych i na co dzień żyje jeśli nie samotnie, to w zaciszu swoich 4 ścian i ulubionego fotela. Więc jeśli nie chadzam na imprezy i nie robię co tydzień przyjęcia to jestem dziwakiem? A jeśli nie znam wszystkich sąsiadów wokół i nie plotkuję z sąsiadkami, to jestem odludkiem?
Wśród wyznawców wysokoprocentowych trunków dziwakiem jest smakosz wina lub nalewek domowych, dla mięsożerców dziwnym jest wystrzeganie się produktów pochodzenia zwierzęcego itd.
Czasami za zachowania dziwaczne odpowiedzialne są tzw. trendy. Jeśli "obowiązkowe" są : depilacja owłosionych części ciała, regulacja brwi, malowanie paznokci, farbowanie siwych włosów itp. to osoby, które robią inaczej uważane są za dziwne.
Nawet w temacie telefony uważamy za ekscentryka kogoś kto ma zwykły klawiszowy aparat, zamiast wypasionego smartfona...
Jako posiadacze auta jesteśmy z mężem uważani za dziwnych, bo wszędzie chodzimy na własnych nogach, a samochód wyciągamy z garażu tylko na dłuższe wyjazdy.
Każde odstępstwo od ogólnie przyjętych standardów budzi zdziwienie, z drugiej strony powiedział ktoś, że dziś bycie uważanym za dziwaka, to zaszczyt, bo w ogólnym parciu do podążania za modami i trendami niełatwo zachować oryginalność stylu życia.
Gdzie więc leży granica między oryginalnością i życiem według własnych zasad i upodobań, a dziwacznością w sensie negatywnym, o ile taki negatywny wydźwięk w ogóle istnieje...
Ale co tak naprawdę to określenie znaczy? I czy zawsze ma wydźwięk negatywny?
Według słownika języka polskiego DZIWAK - to człowiek o osobliwych upodobaniach i przyzwyczajeniach, oryginał, cudak, ekscentryk.
Dziwaczny zaś znaczy - zwracający uwagę swoją osobliwością, nietypowością, śmieszny, cudaczny, osobliwy.
Właściwie w dzisiejszych czasach już nic nie powinno nas dziwić, ani to , że ktoś zakłada dwie różne skarpetki, farbuje włosy na niebiesko, nie ma w domu telewizora, jada tylko na surowo, śpi w trumnie, chodzi na bosaka - przykłady kiedyś uznawane za ekstrawagancję już nie szokują.
W drodze do pracy mijam czasami młodego człowieka w krótkich spodniach i T-shircie, z plecakiem płóciennym na plecach. Tak, jesienią, gdy ja w ciepłej kurtce i rękawiczkach i zastanawiam się czy to choroba, czy niezwykła odporność na zimno czy ekstrawagancja za cenę zdrowia...
Ekstrawagancje ubraniowe są chyba najbardziej zauważalne, rzucają się w oczy, inne czasami poznajemy po pewnym czasie lub w bliższych kontaktach z daną osobą. W naszym mieście widuje się panią ubraną zawsze w stroje wyjęte jakby żywcem z teatralnej garderoby i wielkie kapelusze i muszę przyznać, że w galerii handlowej wygląda dziwacznie, ale już w parku na koncercie w muszli koncertowej stanowi urokliwy dodatek do parkowego klimatu.
W jednej z definicji dziwactwa wspomniano o stronieniu od ludzi, akurat to wydaje mi się dyskusyjne, bo wielu z nas woli bardzo wąskie grono znajomych i na co dzień żyje jeśli nie samotnie, to w zaciszu swoich 4 ścian i ulubionego fotela. Więc jeśli nie chadzam na imprezy i nie robię co tydzień przyjęcia to jestem dziwakiem? A jeśli nie znam wszystkich sąsiadów wokół i nie plotkuję z sąsiadkami, to jestem odludkiem?
Wśród wyznawców wysokoprocentowych trunków dziwakiem jest smakosz wina lub nalewek domowych, dla mięsożerców dziwnym jest wystrzeganie się produktów pochodzenia zwierzęcego itd.
Czasami za zachowania dziwaczne odpowiedzialne są tzw. trendy. Jeśli "obowiązkowe" są : depilacja owłosionych części ciała, regulacja brwi, malowanie paznokci, farbowanie siwych włosów itp. to osoby, które robią inaczej uważane są za dziwne.
Nawet w temacie telefony uważamy za ekscentryka kogoś kto ma zwykły klawiszowy aparat, zamiast wypasionego smartfona...
Jako posiadacze auta jesteśmy z mężem uważani za dziwnych, bo wszędzie chodzimy na własnych nogach, a samochód wyciągamy z garażu tylko na dłuższe wyjazdy.
Każde odstępstwo od ogólnie przyjętych standardów budzi zdziwienie, z drugiej strony powiedział ktoś, że dziś bycie uważanym za dziwaka, to zaszczyt, bo w ogólnym parciu do podążania za modami i trendami niełatwo zachować oryginalność stylu życia.
Gdzie więc leży granica między oryginalnością i życiem według własnych zasad i upodobań, a dziwacznością w sensie negatywnym, o ile taki negatywny wydźwięk w ogóle istnieje...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




