Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystawa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 lipca 2026

Na deszczowe dni...

 "W czasie deszczu dzieci się nudzą" -  takie były słowa piosenki. Nawet dzieci nie muszą się nudzić, gdy pogoda nie odpowiada wakacyjnym oczekiwaniom. Usłyszeliśmy w radiu o nowej propozycji naszego muzeum. Nowe wystawy, nowe ciekawostki, dla dorosłych i nieco młodszych.

Jeden bilet i trzy ekspozycje, muzeum blisko parku, więc po seansie wystawowym kroki wiodą do parku, by po spotkaniu ze sztuką nacieszyć oczy przyrodą.


Trzy sale poświęcone sztuce ludowej Kujaw, pojawiły sie także na wystawie prace pokonkursowe lokalnych twórców.


Czego tam nie było! Hafty i koronki, papierowe kwiaty jak żywe, koszyki ze słomy, rzeźby w drewnie i metaloplastyka, ręcznie malowany fajans, szydełkowe cudeńka na stoły i na bluzki.


Kolejna wystawa, to nawiązanie do odkryć archeologicznych w okolicach Inowrocławia. Neolityczne znaleziska zainspirowały pomysłodawców do zorganizowania ekspozycji innej niż wszystkie. 
W specjalnie zaprojektowanych szafach odkrywamy artefakty związane z epoką neolitu, wszystkiego możemy dotknąć, powąchać, odłożyć na miejsce.


Wisienką na torcie okazała się unikatowa ekspozycja, jak na muzeum małego miasta, czyli wystawa prac Stanisława Wyspiańskiego , pochodzących z prywatnej kolekcji Ziyada Raoofa


Szkice z okresu paryskiego i dojrzałe prace z okresu krakowskiego - przyznam, że ich nie znałam, więc tym bardziej cieszy, że mogliśmy tutaj zobaczyć.


Akty kobiece i męskie, ciekawe olejne portrety. 
Prace z okresu 1892-1893 oraz kilka późniejszych.
Niewielki zbiór, ale jakże ciekawy!


Oczywiście, jeśli ktoś jest w muzeum po raz pierwszy, może także obejrzeć pozostałe sale wystawowe, poświęcone życiu i twórczości Jana Kasprowicza oraz Stanisława Przybyszewskiego.

A jakie są Wasze pomysły na deszczowe wakacyjne dni?
Ja najczęściej nadrabiam domowe zaległości, piszę kolejne posty na blog, wyklejam karty AJ, oglądam filmy (czasem hurtowo).

sobota, 20 czerwca 2026

Wróciłam z Marsa

 No może nie całkiem, ale symulacja bazy marsjańskiej była! Planetarium toruńskie umożliwia takie cuda. Kiedyś zwiedziliśmy Geodium, teraz przyszła kolej na Marsa. Poniżej zdjęcie ukazujące planetarium z lotu ptaka, piękna bryła byłej gazowni z charakterystyczna kopułą.

(zdjęcie planetarium : Kapitel, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons)


W holu planetarium różne kosmiczne ciekawostki, którym także warto się przyjrzeć.
Po obejrzeniu filmu "Marsjanin", zajrzeć do podobnej bazy, to nie byle gratka.
Bilety niedrogie, wystawa interaktywna.


Główny pulpit sterowniczy z planem pomieszczeń całej bazy, wokół poszczególne sekcje zajmujące się badaniami i hodowlą. Była nawet toaleta z zamkniętym obiegiem wody oraz miejsce relaksu dla astronautów. W specjalnej szafie torebki z posiłkami dla mieszkańców bazy. 


Laboratorium botaniczne, hodowla warzyw w systemie hydroponicznym, wszystko ściśle kontrolowane komputerowo, aby osiągnąć jak najlepsze plony.


Hodowla glonów, jako źródła ważnych mikro i makroelementów, także kontrolowana komputerowo.


Usiadłam przy pulpicie sterowniczym robota - niezły trening zręcznościowy, bo za pomocą dźwigni i przycisków trzeba było przemieszczać klocki w poziomie i ustawiać piramidy.


Stanowisko mikroskopowe - na tarczy, która przesuwa się za pomocą dźwigni, umieszczono próbki różnych minerałów. Obraz ogromnego powiększenia widoczny jest na ekranie, samodzielnie trzeba wydobyć ostrość i nasycenie kolorów.


Pod koniec marsjańskiej przygody można zrobić sobie zdjęcie i wysłać je na swój adres e-mailowy.
Zdjęcie zrobiliśmy, ale jeszcze nie dotarło...


Przed wejściem do budynku planetarium, plac oczekiwania z pięknym drzewem i widokiem na stare toruńskie kościoły.

Czy warto odwiedzić bazę na Marsie? Warto!
Może czułam lekki niedosyt, ale w cenie 10 zł za bilet nie wymagajmy cudów !



piątek, 1 maja 2026

Fiński fotograf przyrody

 Hannu Hautala (1941-2023)

Dlaczego dziś o nim? Dostałam od znajomej z Finlandii kilka zdjęć z wystawy prac tego artysty.

Tak mnie zauroczyły, że poprosiłam o zgodę na ich prezentację na blogu. 

Autor , jak czytamy w Wikipedii był pierwszym profesjonalnym fotografem przyrody w swoim kraju. W trakcie ponad 50-letniej pracy zrobił ponad 1,5 miliona zdjęć i opublikował 50 książek!

Z zawodu mechanik samochodowy, otrzymał stypendium artystyczne, dzięki któremu mógł poświęcić się swojej największej pasji- fotografii przyrodniczej.

Laureat wielu prestiżowych nagród, w tym World Photo Press. W roku 2000 zarzucono mu oszustwo w postaci manipulowania obrazem, gdyż dokonywał cyfrowej obróbki zdjęć. Jak zmieniło się podejście do fotografii od tego czasu...


 Budynek muzeum, w którym odbywała się wspomniana wystawa.




1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

Portret artysty ze strony 

Mój faworyt, to zdjęcie nr 2 - a kuku!

Życie fotografa jest przykładem na to, jak pasja może stać się stylem życia i drugim zawodem jednocześnie.

Udanej majówki!


piątek, 11 kwietnia 2025

Grzech nie skorzystać...

 Dwie wystawy w jednym miejscu. Mieliśmy tego dnia w planach jeszcze trzecią, ale okazało się, że sala wystawowa jest też salą spotkań rozmaitych.  Tego dnia trwało spotkanie z okazji Dnia Poezji, wystawy więc nie zobaczyliśmy. Ale obrazy , które mogliśmy podziwiać w miejskim muzeum wynagrodziły niedosyt tej trzeciej wystawy.

Maski i twarze

Wystawa prac Michała Puto, artysty urodzonego w Inowrocławiu w 1979 roku. Swoją artystyczną drogę zaczynał od prac w grafice komputerowej, by po etapie nauki rysunku przejść do malarstwa. Wykształcenia artystycznego nie posiada, technik plastycznych uczył się w Kujawskim Centrum Kultury oraz drogą samokształcenia i doskonalenia. Jego ulubione techniki to: malarstwo olejne i rysunek ołówkiem, okazjonalnie korzysta z programów cyfrowych.








Z Francji do Polski... czyli Salon Porównań
  Prosto z prestiżowej wystawy Art Capital w paryskim Grand Palais do muzeum w mieście powiatowym Inowrocław. Ekspozycja prac 22 artystów, w tym kilku  Polaków.

Tak mówią o wystawie organizatorzy:

"Tradycja organizowania cyklicznych wystaw malarskich zwanych salonami wywodzi się z Paryża i sięga XVI wieku. Pierwsza taka wystawa miała miejsce za Ludwika XIV w 1667 r. w Salon Carré w Luwrze. Salony umożliwiły kontakt szerokiej publiczności ze sztuką i wykształcenie się krytyki artystycznej. W XIX wieku podobne wystawy organizowano także przy innych szkołach artystycznych w Europie, ale to właśnie paryski salon stał się tym najważniejszym. 


 Nawiązujący do tej chlubnej tradycji Salon Art Capital powstał w 2006 r.  Odbywa się co roku w Grand Palais, kultowym miejscu w Paryżu przy Polach Elizejskich. Najbardziej prestiżową sekcją tej wystawy jest Salon Comparaisons (Salon Porównań). 


 Wystawa ma na celu promowanie francuskich i międzynarodowych artystów zajmujących się sztuką figuratywną i sztuką abstrakcyjną. Motto Salonu pochodzi od Paula Valéry’ego: „Wzbogacajmy się dzięki wzajemnym różnicom”.










Doceniam możliwość obejrzenia tak niecodziennej wystawy i podziwiania tylu artystów naraz, a każda praca w innym stylu, innej kolorystyce i w różnych technikach.
Zamieszczam tylko kilka zdjęć, bo nie sposób zawrzeć wszystko, a poza tym, skupiliśmy się raczej na odbiorze obrazów, czasami robiąc zdjęcie tych ulubionych. 

To było dobrze wykorzystane przedpołudnie!


niedziela, 23 marca 2025

Zabytki z klocków

 Na pewno słyszeliście o Szlaku Piastowskim - to trasa turystyczna, przebiegająca przez województwa wielkopolskie i kujawsko-pomorskie, w jej obrębie znajduje się także Piastowski Szlak Rowerowy.

Główne miejscowości, to Poznań, Gniezno, Ostrów Lednicki, Strzelno, Kruszwica, Inowrocław, Płowce, Włocławek, Biskupin, Wenecja, Konin, Kalisz. W każdej z tych miejscowości spotkamy zabytki i pamiątki związane z pierwszymi władcami Polski.

Miałam okazję zwiedzić wystawę makiet zabytków, wykonanych z klocków Lego w Młodzieżowym Domu Kultury. Gdy weszliśmy, przewodnik przybliżał grupie młodszych uczniów tajniki naszej historii, a na korytarzu, inna grupa dzieci próbowała swych sił w budowaniu z klocków właśnie.


Makieta grodu w Biskupinie, odtworzono nawet zagrody dla zwierząt...
O Biskupinie pisałam TUTAJ


... a obok wielki dąb, święte drzewo przodków, założycieli państwa polskiego.


Tutaj ukazano uroczystość koronacji Bolesława Chrobrego w gnieźnieńskiej katedrze.
Migawki z Gniezna TUTAJ



Rekonstrukcja siedziby królów na Ostrowie Lednickim, dziś można jedynie podziwiać zarysy fundamentów na wyspie.
Poczytasz TUTAJ


Wielka i strzelista sylweta Bazyliki Katedralnej we Włocławku.
O bazylice TUTAJ


Najstarszy zabytek w moim mieście - kościół "Ruina", o którym już kiedyś pisałam TUTAJ


Plakat wszystko wyjaśnia - Brześć Kujawski i makieta pomnika Władysława Łokietka.


Kościół św. Stanisława w Brześciu Kujawskim.


Rotunda św.Prokopa w Strzelnie.
Też o niej już było na blogu TUTAJ


Makieta pomnika upamiętniającego bitwę pod Płowcami, która miała miejsce w 1331 roku, a poczytać można TUTAJ


Wreszcie najbardziej chyba rozpoznawalny zabytek czyli Mysia Wieża w Kruszwicy. Uważne oko dostrzeże nawet szare myszki...

Dla legomaniaków to niezła gratka! czasami oglądam zmagania zawodników w polskim programie LEGO Masters, niesamowita wyobraźnia i możliwości!

Próbowaliście kiedyś budować z klocków Lego?

Moderacja komentarzy nadal włączona, troll jest wytrwały.