Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obchody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obchody. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 września 2023

Książka w roli głównej...

 Ciągnie wilka do lasu, więc dziś nieco o literaturze.

Gdy już skończyły się wakacje, warto zainteresować się wydarzeniami związanymi z książką, poezją, kulturą...może weźmiecie udział, może zorganizujecie sami dla grona przyjaciół?

Jak co roku wybrano lekturę do Narodowego Czytania pod patronatem Pary Prezydenckiej.
Prowadziliśmy kiedyś dyskusję tutaj, co wolicie, Nad Niemnem czy Noce i Dnie i chyba wyszło po równo, wielbiciele powieści Elizy Orzeszkowej będą mieć prawdziwą ucztę!
Pamiętajcie, szukajcie imprez 9 września, na pewno będą w Waszej okolicy!


Druga ważna okazja do obchodów, to wyłonienie patronów roku 2024, dzięki specjalnej uchwale sejmowej. Kogo postanowili uhonorować posłowie i posłanki?
Oto lista:
Marek Hłasko, Kazimierz Wierzyński, Melchior Wańkowicz, Z.M.Miłkowski, Wincenty Witos, Romuald Traugutt, abp A.Baraniak, rodzina Ulmów. polscy olimpijczycy.

Kto według Was zasługuje na szczególną uwagę?

Dla dociekliwych LINK

Pierwszy raz słyszę o takiej akcji, choć były podobne: choinka za elektrośmieci, sadzonki za makulaturę, rośliny doniczkowe za karmę dla psów itp.
Tym razem książki dla dorosłych i dzieci za worek śmieci, co ma zachęcać do posprzątania swojej okolicy.
Więcej informacji dla chętnych TUTAJ


Fundacja im. Zbigniewa Herberta wraz z Biblioteką Narodową w Warszawie  zapraszają  do wzięcia udziału w ogólnopolskiej akcji społecznej PODARUJ WIERSZ , której tegoroczna edycja trwa od 1 sierpnia do 30 grudnia. Organizatorzy chcą zachęcić do odręcznego przepisania wybranego przez siebie wiersza (nie musi to być wiersz Zbigniewa Herberta) i ofiarowania go komuś, dla kogo to może być ważne.

Gdy pracowałam z młodzieżą, zaproponowałam akcję przepisania wybranych przez uczniów wierszy, zaprojektowania kartek / papeterii ozdobnej i wręczenia wykonanych prac na spotkaniu w Dniu Seniora. To był całkiem udany projekt, młodzi naszukali się wierszy, rozwinęli plastycznie, a i seniorzy otrzymali nietypowy upominek:-)

sobota, 12 listopada 2016

Moje święto

Święto Niepodległości to nie tylko dzień wolny na wypoczynek i spędzenie czasu z bliskimi. To także czas refleksji o tym, jak jest obchodzone i jaki mamy do niego stosunek. Budujące są rozmaite formy świętowania, od wspólnego szycia flagi, poprzez biegi uliczne , do marszy i wieców , o dziwo w tym roku spokojnych. Świątecznym prezentem było także zwycięstwo naszych piłkarzy w meczu z Rumunią.
Każdy z nas świętował na swój sposób. U nas było kameralnie, spacerowo z dodatkiem niespodzianek, ale i refleksji, że nie ma wokół tylu flag i akcentów patriotycznych, jakie bywają choćby w czasie rozgrywek piłkarskich.
Na świątecznym spacerze trafiliśmy do pijalni wód mineralnych, gdzie otwarto wystawę poświęconą postaci Jerzego Giedroyca i jego emigracyjnej działalności, a wokół przy stolikach kuracjusze z całej Polski w czasie rozmów przy kawie i kujawskich przysmakach. Obok pijalni palmiarnia z ptaszarnią, gdzie udało się podpatrzeć zaloty ptaszków, zaloty przyjęte przez samiczkę, co wróży optymistycznie, że ptaszków przybędzie.
W parku mnóstwo biegaczy i kijkarzy, którzy aktywnością fizyczną uczcili święto.
W domu swojski obiad z pierogami dwojakiego rodzaju, a potem pyszny placek drożdżowy, dzieło mojego męża. Przy kawie, zajadając drożdżówkę obejrzeliśmy na małym ekranie, jak w kraju obchodzono Święto Niepodległości.
Cieszę się, że obyło sie bez ekscesów, które zwykle pomniejszają radość ze świętowania. Do ideału daleko, ale nie wymagajmy zbyt wiele.
Jeśli jesteście ciekawi jaka drożdżówka wyszła z rąk mojego męża, oto ona:
Rogali marcińskich próbowaliśmy, ale żadne nas nie zachwyciły, może tylko zadziwiły cenami...
Nie ma to jak domowy placek upieczony z miłością:-)

sobota, 14 lutego 2015

Walenty rozdaje prezenty?

Słyszę dookoła, że Walentynki to święto zakochanych, od św.Walentego, który udzielał ślubu zakochanym parom właśnie. Dzień, który u nas znalazł oczywiście swoich przeciwników, bo to nie nasze święto, bo komercyjne itd. Nie warto się więcej nad tym rozwodzić, bo jak zawsze powtarzam - przymusu nie ma.
Swego czasu wyszukałam różne legendy o patronie Walentynek i dla mnie najbardziej przekonująca jest ta o zakonniku, który poprzez doskonalenie własnej dobroci dawał przykład innym, a po jego śmierci uczczono pamięć Walentego w dniu jego imienin poprzez obdarowywanie się kwiatami.
A obdarowywali się wszyscy, nie tylko zakochani. Był to po prostu dzień, w których ludzie okazywali sobie życzliwość, sympatię, wdzięczność.
I tego się warto trzymać, a obowiązku prezentomanii nie wprowadzono, każdy niech sympatyzuje jak uważa. jest to dobra okazja, aby w codziennym pędzie zjeść kolację przy świecach, w kawiarni przy dobrym ciachu potrzymać się za ręce lub zwyczajnie powiedzieć komuś: fajnie, że jesteś.
Ja w każdym razie wolę Walentynki, niż Dzień Kobiet, kiedy to składa się hołd kobietom, a na co dzień jest jak jest. Nie przepadam za jednostronnymi wyrazami hołdu, tak jak nie rozumiem, dlaczego to mąż musi w rocznicę ślubu kupować żonie prezent, a ona jemu już nie musi.Tak jest przynajmniej w moim środowisku i nikt nie potrafił mi wyjaśnić dlaczego.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Kocia mama

Prawie każdego dnia w drodze do pracy widuję starszą panią, która koło swego bloku dokarmia koty. Skromnie ubrana, w kurtce narzuconej na kuchenny fartuch chodzi z zawiniątkiem w ręku i nawołuje te swoje koty, które nadbiegają ze wszystkich stron i skupiają się wokół blaszanej miski, w której znajdą zawsze coś dobrego. Przypomniała mi się w tym momencie moja mama, która uwielbiała koty i gromadziła różne gadżety z kotem w roli głównej:kubki, ramki do zdjęć, pocztówki, figurki, breloki, obrazki, broszki. Mam w spadku po niej kilka takich kocich pamiątek. Lubiła zresztą wszystkie zwierzęta, a kota nie miała tylko dlatego, że od zawsze w naszym domu był pies. Dokarmiała ptaki, chodziła na wystawy psów, uwielbiała oglądać programy o zwierzętach. Z opowieści babci wiem, że na wakacjach u rodziny na wsi odwiedzała wszystkie psie budy, znała wszystkie kocury, wychowała się na kozim mleku. Aż dziw, że nie została weterynarzem.
Kiedyś wyłowiłam z mediów ciekawostki o kotach: gdzieś tam kot pilnuje biblioteki lub redakcji gazety, gdzie indziej kot wychodzi sam na spacer, ale wraca windą z napotkanym sąsiadem, a w jakimś mieście koty oficjalnie są pracownikami utrzymywanymi przez miasto do zwalczania plagi gryzoni. Nie ma żartów, kot to poważna sprawa... Ma nawet swoje święto 17 lutego.

środa, 24 grudnia 2014

Jak z pocztówki...

Marzą mi się święta jak z pocztówki: chata w lesie, śnieg do kolan, pod okna podchodzą sarenki, w kominku płoną szczapy, z nieba mrugają gwiazdy, a my otuleni pledami popijamy gorące kakao...
Takie święta w naszym klimacie bywają coraz rzadziej, a poza tym nie posiadam chaty w lesie. Za to nastrój odświętny stworzyć możemy sobie sami i tylko od nas zależy jak ten czas spędzimy. Lubię słuchać piosenek, które przybliżają atmosferę świąt, niekoniecznie kolęd, lubię oglądać filmy, nawet te przesłodzone, kiczowate, w których magia Bożego Narodzenia wyprostowuje wszystkie kręte drogi i ludzkie losy. Lubię dekorować dom stopniowo, dzień po dniu i zapełniać domowe zakamarki różnymi pysznościami. I chociaż obiecuję sobie co roku nie szaleć z zakupami, to zawsze, nawet w wigilię wyskoczę na moment coś dokupić, choćby drobiazg, aby poczuć tę gorączkę świątecznych przygotowań i oczekiwania na pierwszą gwiazdkę.
W czasach, w których żyjemy coraz mniej jest elementów religijnych w tradycji, ale to nie znaczy, że zanika poczucie wspólnoty. Nawet ludzie, którzy nie widują się cały rok, potrafią przemierzyć tysiące kilometrów, aby spotkać tych, których im na co dzień brakuje, bo to taki czas właśnie. Dlatego też odwiedzamy cmentarze, aby w ten wigilijny wieczór także ci, co odeszli choć przez moment byli z nami, bo z wszystkich pięknych świątecznych rzeczy możemy z nimi dzielić tylko ciepło zapalonego światełka i nasze o nich wspomnienia.
Pięknych świąt zatem i pięknych wspomnień o świętach już minionych...

niedziela, 26 października 2014

Kto się boi Halloween?

Co roku przed Halloween pojawiają się w mediach sprzeciwy niektórych środowisk wobec obchodów tego niepolskiego święta. Sprzeciwy te są czasami tak radykalne, jakby chodziło o przewrót w obyczajowości lub inne bulwersujące wydarzenie. Wiadomo, święto przywędrowało do nas tak, jak Walentynki, Dzień św.Patryka itp. Związane też jest z komercją. Już od jakiegoś czasu widać w sklepach straszne gadżety, restauracje i kina proponują specjalne halloweenowe menu i repertuar, w klubach i szkołach odbędą się zabawy z przebierankami. Ale nie widzę w tym rewolucji obyczajowej. O wiele bardziej mroczne są filmy, które dorośli pozwalają oglądać dzieciom, gry komputerowe lub po prostu to, co pokazują media w serwisach informacyjnych. Sama pamiętam, że jako dziecko i młoda osoba lubiłam oglądać horrory, a potem bałam się wrócić do mojego pokoju.
Jeżeli w większości wypadków celebruje się przy pomocy lampionów z dyni i malowania twarzy w straszne wzory, a dzieci maja okazję dodatkowo najeść się słodyczy, to chyba nie ma o co kruszyć kopii... Niektórzy mam wrażenie mają uczulenie na wszystko, co wywodzi się z tradycji pozachrześcijańskich, a przecież gdyby nie nasi piastowscy władcy, nadal bylibyśmy poganami.
Czyż część współczesnych obrzędów, uważanych za chrześcijańskie nie wywodzi się z wierzeń pogańskich? Może jest to jakiś sposób oswajania lęku przed śmiercią...
Zresztą obchody Halloween nie są obowiązkowe, komu pasuje ten świętuje. Ja raczej nie, ale to nie znaczy, że potępiam. Niech każdy ma prawo wyboru. To samo dotyczy filmów, książek, sztuk plastycznych. Wolę sama sprawdzić, co mnie oburza, a co wzrusza.
Cudze opinie mogę wziąć ewentualnie pod uwagę.

piątek, 24 października 2014

Dzień Makaronu

Oglądając telewizję śniadaniową dowiedziałam się, że jutro Światowy Dzień Makaronu. Dla mnie super! Makaron uwielbiam w każdej postaci, mogę jeść codziennie, z różnymi dodatkami, byle nie na tłusto.Mody na makaron zmieniają się co jakiś czas, niektórzy straszą, że makaron tuczy, ale według mnie tylko w towarzystwie golonki. Jak mawia moja koleżanka, gdy poziom makaronu w organizmie spada, czas na pyszne danie z makaronem w roli głównej. Jutro tym bardziej!
Entuzjaści makaronu łączcie się w Światowym Dniu Makaronu!!!