Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fryzjer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fryzjer. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 kwietnia 2017

Z życia wzięte...

Przedświąteczne spotkania ze znajomymi obfitują najczęściej w zasłyszane historie, które warte są tego, by podzielić się nimi na blogu.
Pierwszą opowiedziała mi koleżanka, która wybrała sie do fryzjera. Gdy ona siedziała na fotelu, w poczekalni siedziały dwie panie w nieokreślonym wieku, w każdym razie nie licealistki i nie staruszki. Panie chyba się nie znały, bo zaczęły rozmowę niezobowiązująco o tym i owym, o pogodzie, przygotowaniach do świat itd. Gdy rozmowa wkroczyła na tematy polityczne okazało się, że panie są z różnych opcji i mają się o co pokłócić.
Nikt nie przypuszczał jednak, że panie wytoczą przeciw sobie ciężkie działa i dyskusja przybierze formę zażartej kłótni. Nie pomogły nalegania fryzjerki oraz innych klientek, by nie psuć nastroju przed świętami, poza tym nikt z obecnych nie miał ochoty być świadkiem aż takiej nieprzyjemnej dyskusji. Panie omal nie pobiły się, wypadły z salonu z wielkim impetem, tłukąc szklany stolik z gazetami, nie doczekawszy swojej kolejki na zmianę fryzury.

Druga opowieść przypomniała się innej znajomej przy okazji rozmowy o porządkach przedświątecznych. Małżeństwo z dwojgiem dzieci i kotem zakupiło odkurzacz i-robot, by ułatwić sobie sprzątanie. Wiadomo - dzieci i kot potrafią wyprodukować tyle nieczystości na podłogach, że kilka odkurzaczy miałoby co robić. Ludzie ci mieszkają w domu z pięterkiem, gdzie sypialnie są na górze, a kot chodzi własnymi drogami. W sobotni ranek zaprogramowany i-robot przystąpił do swoich czynności. Pech chciał, że kot wyjątkowo załatwił swoją potrzebę nie do kuwety, a wprost na dywan w salonie, może zbyt dużo karmy zjadł dnia poprzedniego lub mysz jaką struło się kocisko...
Finał był taki, że wspaniały odkurzacz przy pomocy swoich zmyślnych szczoteczek powcierał kocie odchody dokładnie w dywan i wszystkie szczeliny dębowej podłogi.
Zdziwienie właścicieli, gdy wstali na śniadanie i poczuli zapach w salonie było bezcenne...