Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zadowolenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zadowolenie. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 listopada 2016

Bo w tym kraju...

Niektórzy ludzie nie doceniają tego, co mają.
Gdyby chodziło o nieustanną potrzebę rozwoju, bo ciekawość świata, ludzi i praw rządzących naturą jest jak najbardziej pozytywna, to wypadałoby tylko przyklasnąć. Nie mówię też o potrzebie otaczania się przedmiotami czy gromadzenia majątku, bo to jeszcze można zrozumieć.
Dziwne dla mnie są osoby, które mimo niezłej sytuacji życiowej i zaspokajaniu kolejnych potrzeb czy zachcianek wciąż okazują niezadowolenie ze swojego życia, nic ich nie cieszy lub we wszystkim widzą jakieś wady.
Na czym to polega postaram się przedstawić na przykładzie dialogu z pewną znajomą. Jest to osoba energiczna, wesołego usposobienia (w pierwszym kontakcie), ale wprowadza jakiś element niepokoju, a każda z nią rozmowa toczy się wokół pieniędzy lub polityki. O polityce ludzie rozmawiają często, ale jaki cel ma taka rozmowa w przypadku osoby, która powtarza, że nie interesuje ją polityka, niech rządzi kto chce, byle jej było dobrze. Z drugiej strony narzeka na każdą opcję polityczną i na tych u władzy, ktokolwiek by to był.
Jej samej ptasiego mleka tylko brakuje, ale temat do narzekania znajdzie zawsze, nawet gdy chwali się nowy strój czy fryzurę tej pani, to zaraz dodaje, że strasznie utyła...

A oto przykład dialogu:

- Oj zima idzie, musiałabym jakiś płaszcz sobie kupić...
- No to leć, wyprzedaże teraz duże, coś na pewno znajdziesz.
- Kasy nie mam...nie wiem kiedy następna gotówka wpadnie, to co miałam wpłaciłam na lokatę. W tym naszym kraju to nigdy nie wiadomo.
- Czyli kasę masz, nie narzekaj.
- A ty wiesz, jakie mam kredyty?
- Jak każdy, ale masz dom z ogrodem, dwa samochody, ostatnio motocykl kupiliście...
- E, taki tam grat, bo mąż miał kaprys, młode lata mu się przypomniały.
- To chyba dobrze, że ma jakąś pasję?
- A ty wiesz, ile taka pasja kosztuje? A tu dziecku trzeba pomagać.
- Dziecko masz wykształcone, pracuje, mieszkanie mu kupiliście w dużym mieście.
- Ale babcią chciałabym zostać!
- Nic na siłę, sama mówiłaś, że to typ naukowca i samotnika, nie wiadomo czy rodzinę założy...
- To fakt, ale tak w ciepłe kraje by się chciało...
- Przecież jeździsz co roku...
- A co to za ciepłe kraje, Chorwacja, Hiszpania - tak Kanary albo Hawaje...
- To zlikwiduj lokaty, będziesz miała na Kanary.
- No coś ty, czy ja wiem, co w tym kraju jeszcze mnie czeka? Tu nikt się nie dorobi...