Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 kwietnia 2026

Odpoczynek od luksusu

 Ten wpis jest uzupełnieniem poprzedniego, bo tyle jeszcze mam zdjęć i tyle do powiedzenia, że w jednym wpisie byłoby za wiele.

Luksusu trzeba zażyć od czasu do czasu, by tym przyjemniej powrócić do ulubionych zajęć i normalności. Ale odrobina rozpieszczania nikomu nie zaszkodziła. Teraz odpoczywam w domu, obkurczam żołądek i wspominam wszystkie atrakcje naszego świątecznego pobytu w Żninie. 


Czasami po fakcie, czytam opinie gości o miejscu naszego pobytu i powiem szczerze, że niektórym to się w tyłkach poprzewracało, gdy negatywne komentarze piszą. Nie wiem co jedzą w domach, w jakich łózkach śpią i ile mają służby, by narzekać na obsługę hotelową.
Zawsze można coś zmienić, ale każdy z nas jest inny, jednemu woda w basenie za chłodna, drugiemu za ciepła...


Pobyt świąteczny w Cukrowni, to przede wszystkim rozpieszczanie gości, by poczuli się ważni, zaopiekowani, nie nudzili się i zasmakowali najlepszych dań i deserów.
Każda rodzina miała swój stół, okrągły, pięknie udekorowany , a wybór potraw? potrafię jedynie powiedzieć, że nie było kaszanki i barszczu z buraków, poza tym wszystko, czego dusza zapragnie.
Gdyby ktoś zgłodniał między śniadaniem a obiadokolacją, ma do dyspozycji 4 restauracje i bary, lodziarnię i ognisko z kiełbaskami.


Teren kompleksu olbrzymi, jest gdzie spacerować, szukać ciekawostek, dla leniwych łączniki i windy, nie musisz opuszczać hotelu.
Jest sala zabaw dla dzieci, baseny i sauny, strefa SPA Ireny Eris, kino, możliwość zwiedzania obiektu z przewodnikiem.



Na zdjęciach dwa różne łączniki, między częściami hotelu. Z okien widok na miasto Żnin lub na jezioro.


W różnych miejscach pozostałości starej cukrowni, można bawić się w poszukiwanie pieczątek lub objaśniać dzieciom do czego służyły stare maszyny i pojazdy. 



Największa atrakcja hotelu - zjazd rurą z wysokości 4 piętra na parter, niesamowite przeżycie, wiatr we włosach. Zjechałam kilka razy:-)


Atrakcje i zajęcia dla dzieci - zabawa z królikami didżejami, poszukiwanie pieczątek i jajek z zaszyfrowaną krzyżówką, warsztaty plastyczne i cukiernicze, seans w kinie, no i baseny!


Dla dorosłych kręgle, kino Burakino, degustacja lokalnych piw, zabawa z didżejem, seanse saunowe z nagradzaną instruktorką, strefa SPA. Matko jedyna, czasu mało, by wszystko zaliczyć!


Łącznik prowadzący do restauracji, gdzie jadaliśmy świąteczne posiłki i do kina.


Łącznik na basen, z dawnym taśmociągiem. W chłodne dni nieco zimny, ale przy wejściu są koce do okrycia się , by nie zmarznąć po basenie.



Różne relikty dawnej cukrowni do obejrzenia, niektóre zamienione na bary przy plaży.



Widoki na jezioro i ptaki, tu akurat kormoran fotogeniczny bardzo.


Aleja gwiazd, którym przyznano tytuł SUPER OPTYMISTA ROKU.
Są tu Urszula Dudziak, Izabela Trojanowska, prof. Michał Kleiber, Aleksander Doba...


Na spacerze po Żninie, w którym bywamy często, odkryliśmy stare kino Pałuczanin, ciekawa bryła, ale nieczynne.  Znalazłam informacje o jego historii i planach wykupu obiektu od parafii św. Floriana :

„Rada Ekonomiczna, Rada Duszpasterska oraz Księża Duszpasterze Parafii pw. Św. Floriana w Żninie jednogłośnie orzekli, iż Dom Katolicki zbudowany przez Parafian w okresie międzywojennym i uroczyście otwarty w roku 1938, mający służyć integracji parafian, szerzyć kulturę chrześcijańską i narodową, gromadzić ludność na różnorodne wykłady, odczyty, akademie, filmy, przestawienia itp. nie zatracił swego przeznaczenia. Obecnie znajdują się w nim także mieszkania kapłańskie, pomieszczenia biurowe, salki parafialne, w których spotykają się i formują rozmaite grupy parafialne. Celom pracy duszpasterskiej ma również służyć teren przy Domu Katolickim oraz zieleń przy plebani. Dzięki niemu można organizować spotkania parafialne w plenerze, festyny, zabawy, sport itp. Z punktu widzenia duszpasterskiego (działalności Kościoła) nie widzimy zatem możliwości zbycia wnioskowanych nieruchomości na rzecz Gminy Żnin”

I to by było na tyle, jak mawiał klasyk.
Każdy wyjazd bywa pełen niespodzianek i nowej wiedzy na różne tematy...

wtorek, 7 kwietnia 2026

Na gorąco...

 Wróciłam z fantastycznej świątecznej przygody i wcale nie musiałam wyjeżdżać na Malediwy. Na gorąco pozdrawiam poświątecznie i zanim przygotuję wpis o wielkanocnych szaleństwach, zajawka z pobytu w Cukrowni Żnin :-)




Industrialny klimat , komfortowe pokoje, piękne dekoracje, wyśmienite jedzenie!


Przy recepcji  miejsce do zrobienia pamiątkowych zdjęć.


Na przywitanie gości w pokoju hotelowym miła niespodzianka...


Stoły ze święconym - zaproszono księdza, by poświęcił pokarmy, które trafiły na stoły restauracyjne w Wielkanoc.


Jedno z wielu miejsc relaksu, z książką , kawą, z wystawą prac lokalnych artystów.



Plaża hotelowa, latem musi być przyjemnie, przy plaży  bary, boisko do siatkówki, wypozyczalnie sprzętu.


Wieczorami ognisko z kiełbaskami, obok bar z lokalnymi piwami...dla smakoszy słodkości dostępna na miejscu lodziarnia.

Polecam wszystkim, najlepsze święta z rodziną , gdy nie ruszasz małym palcem, a tylko spacerujesz i korzystasz ze wszystkich dostępnych atrakcji w kompleksie i w mieście.
Kiepska pogoda? nie ma znaczenia, bo wszędzie dostaniesz się łącznikami i windami, nawet kurtka niepotrzebna.

Do poczytania za chwilę... 



piątek, 3 kwietnia 2026

Zające i kurczaki

 Skoro Wielkanoc, to i symbole odpowiednie, czyli zające, jaja i kurczaki. Dziękuję za kartki i drobne upominki, radość wielka i trudno do tych wiosennych kolorów się nie uśmiechać.



Odnalazłam  wiersz, który napisałam 9 lat temu, a pasuje na tę okazję:-)

Zaproś słońce do okien
i radości w sercu miejsce wymość,
nie obrażaj się
na wiatru gwizd i mżawki
szept wilgotny.
Nie odwracaj oczu od nieba błękitu
splamionego chmur atramentem.
Wsłuchaj się w ptaków śpiew,
w ich pieśń
która zimę zwycięża.
Kilka kwiatów w wazonie i kartki
od tych, którzy nigdy nie zapominają
sprawią, że nawet
w najbardziej ponury dzień
poczujesz się odświętnie...



Na koniec wiadomość roku! Wygrałam konkurs na blogu Poli i jedzie do mnie obraz Madamka z kolorowym ptakiem. Cieszę się niezmiernie i dziękuję autorce z całego serca!

Cieszcie się wiosną i czasem wolnym od codziennego zabiegania. 
Dobrych, spokojnych i słonecznych dni:-)

sobota, 3 kwietnia 2021

Wybijanie żuru...

 

O innej wielkanocnej tradycji na Kujawach  czyli Przywołówkach pisałam TUTAJ.

W dziele Oskara Kolberga, znanego etnografa, w części poświęconej folklorowi Kujaw, znalazłam inny wielkanocny obyczaj, a mianowicie WYBIJANIE ŻURU.

W Wielkim Tygodniu na Kujawach obchodzono tzw. Śródpoście lub Półpoście, kiedy to popularny był zwyczaj tłuczenia garnków z popiołem. Nazywano to wybijaniem żuru.
Garnki napełnione popiołem, gnojem oraz innymi nieczystościami rozbijano o drzwi lub próg domu, o okna chałup. Wyobrażam sobie miny gospodyń, które musiały cały ten bałagan sprzątać tuż przed świętami, gdy wszystko wyszorowane.

Istniała także odmiana tego zwyczaju, gdy takie garnki zawieszano na słomianym powrozie między kominami domów i rozbijano nad głowami przechodniów.
Żur na progach chałup rozbijano w Wielki Czwartek, a nad głowami pechowców w Wielką Sobotę.
Bywało, że zawleczono kogoś siłą w taką pułapkę, ale mógł się wykupić kilkoma groszami na wódkę w karczmie.

O dyngusie w drugi dzień świąt nie ma co się rozpisywać, bo ten zwyczaj chyba wszyscy znają, dodam jedynie to, że dawniej dziewczęta nie tylko obficie polewano, ale czasem wrzucano do stawu lub kałuży, niekiedy największe śpiochy wstawiano wraz z łóżkiem do zbiornika.
Z opowiadań babci pamiętam, że najwięksi żartownisie we wsi potrafili w nocy zawlec wóz gospodarza na dach stodoły, by rankiem obserwować reakcję właściciela na takie psoty. 

Na koniec dyngusowa przyśpiewka, którą chłopcy wykonywali, chodząc po wsi po dyngusie:

Powiedziała nam tu wasza kaczka
żeście napiekli pszennego placka.
Powiedziała nam tu wasza kura
że naniesła jaj, aż ją boli dziura.
Powiedziała nam tu wasza świnia
żeście zabili jej syna,
a nie syna to córeczkę
dajcie nom z nij choć szpyreczkę
a z daleka od ręki
byście sobie nie narobili męki...
(czyli ukrojcie od razu spory kawał)







piątek, 19 kwietnia 2019

Jajecznie

Wielkanoc zawsze kojarzyła mi się z jajkami. Pisanki - wiadomo, zdobione na różne sposoby, ale także świąteczna jajecznica ze szczypiorem serwowana w dyngusowy dzień. Panowie i chłopcy chodzący z dyngusem częstowani byli taką jajecznicą, gdy oni jedli, ja suszyłam przemoczoną piżamę.

Jajka przygotować można na tyle różnych sposobów, że jedząc je codziennie nie powtórzysz tego samego przepisu. Miałam kiedyś książkę "500 potraw z jaj", ale poszczególne przepisy różniły się drobiazgami.

Te sposoby podawania jaj, które znam to:
- jajka na miękko lub na twardo
- jajka w koszulkach lub po wiedeńsku
- jajka sadzone lub jajecznica z dodatkami
- jajka faszerowane
- omlet zwykły i biszkoptowy
- kogel mogel

Wiele jest potraw, do których dodanie jaj jest niezbędne, więc jajka w domu muszą być:
- naleśniki i racuchy, placki
- wypieki
- pierogi, kluski, makarony
- sałatki

Moje babcie mawiały, że gdy w domu są ziemniaki, jajka i mąka to każda gospodyni da radę w kuchni.


Jeśli lubicie jajka, niechaj Wam ich nie zabraknie, smakujcie, ozdabiajcie, dzielcie się. Jak na jedno małe jajko - jest w nim sporo wartości odżywczych, nie mówiąc o łatwości przygotowania. A w jakiej postaci jajka lubicie najbardziej?

W tym roku Wielkanoc rozpieszcza nas pogodą - wychodźcie więc w plener, opalajcie blade lica, biesiadujcie z umiarem.
Oby nie zabrakło Wam radości, bliskości ukochanych osób, pysznych potraw i relaksu dla nabrania sił.

Wszystkiego dobrego wielkanocnego!!!
Dziękuję także za życzenia e-mailowe, pocztowe i wszystkie inne:-)


piątek, 30 marca 2018

W poszukiwaniu...

... świątecznego nastroju wybraliśmy się do syna, do Poznania, a tam zajęcy bez liku, do wyboru, do koloru:
Spędziliśmy miło czas z synem i jego ukochaną, a ja nie byłabym sobą, gdybym nie zaliczyła jakiegoś zwiedzania. Poszliśmy więc obejrzeć zbiory Muzeum Sztuki Użytkowej na Zamku Przemysła.
A tam same cuda. Zamek, dzięki funduszom unijnym oferuje nowoczesne powierzchnie wystawowe, jest winda, która zawiezie Was na szóste piętro by podziwiać widoki z wieży zamkowej, są elementy interaktywne, by zwiedzający w każdym wieku wynieśli coś dla siebie i dobrze się bawili...

A teraz życzenia:

Kochani, pozwolę sobie życzyć wszystkim, niezależnie od wyznawanej religii i poglądów, ciepła słonecznego, radości w sercach, łaskawości aury i obfitości w przyrodzie, a zdrowia nade wszystko!
Trzymajmy się, nie dajmy się, fortuna nich nam sprzyja. Alleluja!


I jeszcze jedna ważna okazja i to nie jest prima aprilis, 1 kwietnia imieniny Grażyny :-)


piątek, 14 kwietnia 2017

Wiosennie? Przedświątecznie na pewno...

Zawsze czekamy na piękną pogodę, na podniosły nastrój, na bliskich, którzy przybywają z daleka, pieczemy, dusimy, odkurzamy.
W tym przedświątecznym zabieganiu zapominamy czasem o sobie, a ten nastrój jest w nas, jeszcze zakurzony, przykryty ogromem spraw do ogarnięcia i rzeczy do kupienia. Potem siadamy zmęczeni i ciągle wypatrujemy ... czego?
Zajrzałam na blogi i na wielu pojawia się ten duchowy aspekt właśnie. Nie musimy być osobami wierzącymi, by przy okazji świąt odnaleźć w sobie spokój i piękno, porozmyślać, poczuć radość z nadchodzącej wiosny.
Miło jest zjeść coś pysznego, pośmiać sie w gronie najbliższych, nasycić oczy widokiem znajomych, a rzadko widywanych twarzy. Nie szukajmy idealnych rozwiązań, cieszmy się chwilą, a nastrój sam przyjdzie.

Zaproś słońce do okien
i radości w sercu miejsce wymość.
Nie obrażaj się
na wiatru gwizd i mżawki szept wilgotny.
Nie odwracaj oczu od nieba błękitu
splamionego chmur atramentem.
Wsłuchaj się w ptaków śpiew,
w ich pieśń,
która zimę zwycięża.
Kilka kwiatów w wazonie i kartki
od tych, którzy nigdy nie zapominają
sprawią, że nawet
w najbardziej ponury dzień
poczujesz sie odświętnie...


Taki kawałek przyrody w środku osiedla mamy koło domu, wystarczy krótka wizyta w królestwie kaczek i dobry nastrój powraca.

Życzę Wam wiosennych radości, świątecznych smakowitości, spokoju i odpoczynku. Dziękuję za życzenia i wszystkie dobre słowa, kierowane nie tylko przy okazjach świątecznych. Bądźcie zdrowi, pogodni, odnajdujcie piękno w sobie i dostrzegajcie je wokół siebie... tak niewiele , a tak dużo zarazem. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

P.s.
Wgrywałam jakieś aktualizacje systemu i teraz walczę z komentarzami na niektórych blogach, zwłaszcza na bloog.pl - po prostu nie widzę pola komentarza, ma ktoś jakiś pomysł?

niedziela, 27 marca 2016

Przywołówki...

Przywołówki Szymborskie to zwyczaj wielkanocny pielęgnowany od pokoleń. Organizowane są w Szymborzu - dzisiejszej dzielnicy Inowrocławia, już od 1832 roku. Organizatorem od samego początku jest działające Stowarzyszenie Klubu Kawalerów. Członkiem tej organizacji mogą zostać jedynie pełnoletni, nieżonaci mężczyźni mieszkający w Szymborzu. Powołany przez członków klubu komitet przez cały rok czuwa nad reputacją miejscowych panien.
W okresie Wielkiego Postu wszyscy członkowie stowarzyszenia zbierają się, by ułożyć treść tzw. przywołówek. Są to rymowanki, które wychwalają zalety lub ganią wady młodych mieszkanek Szymborza.
Dwa tygodnie przed WIelkanocą w Szymborzu rozbrzmiewa trąbka. Jest to sygnał dla narzeczonych, ojców, braci owych panien, że mogą dokonać ich wykupu. Wówczas przywołówki będą miały wyłącznie pozytywny wydźwięk.
W Niedzielę Wielkanocną po zmroku rozpoczynają się Przywołówki. Obchody poprzedza Msza Święta w tutejszym kościele. Następnie w asyście Orkiestry Inowrocławskich Kopalni Soli, mieszkańców dzielnicy i innych przybyłych gości członkowie Klubu Kawalerów zmierzają w kierunku centralnego punktu Szymborza. Tam ze specjalnego podestu, tzw. szubienicy, przywołują panny. Jeżeli panna została wykupiona, usłyszy o sobie jedynie pochlebne wierszyki. W przeciwnym razie przywołówki będą miały negatywny wydźwięk. Kawalerowie decydują także, ile każda z panien ma dostać "dyngusa" w Wielkanocny Poniedziałek (łyżeczkę, szklankę, wazon, wiadro czy Gopło wody).
Przywołówki trwają do późnych godzin wieczornych, lecz na tym obyczaj się nie kończy. W śmigus-dyngus, czyli Lany Poniedziałek kawalerowie odwiedzają domy dziewcząt i zgodnie z tutejszą tradycją zapraszani są na poczęstunek. Dawniej odbywało się to w mniej elegancki sposób, gdyż klubowicze przybywali do panien z wiadrami wody.
Podczas przywołówek występuje często zespół ludowy z przyśpiewkami związanymi tematycznie z tradycjami wielkanocnymi.

Treść takich rymowanek jest mniej więcej taka:
Jest pod numerem 5 taka Anna, na którą potrzeba wiadro wody, ale niech śpi, niech się nie boi, bo za nią Adrian Kowalski stoi i on ją wykupił.

Z okresu dzieciństwa pamiętam chodzenie kuzynów i wujków po dyngusie i nie było zmiłuj, wolałam jednak dyngus samą wodą niż pachnidłami typu Przemysławka lub inna woda po goleniu, bo śmierdziało tydzień w całym łóżku...
Dyngusowanie przybiera czasami ekstremalne formy, co nie jest bezpieczne, zwłaszcza gdy temperatura jest raczej zimowa, niż wiosenna.

Pisałam kiedyś o innej ludowej tradycji czyli chodzeniu z kozą na koniec karnawału, gdyby ktoś nie czytał odsyłam TUTAJ

piątek, 25 marca 2016

Wiosna i święta...

Pozwólcie, że dziś wpis będzie podwójny, świąteczno - wiosenny, bo nie wszyscy święta celebrują, a na wiosnę chyba cieszy się każdy, zresztą wiele symboli wiosennych funkcjonuje także w tradycji wielkanocnej: zajączki, kurczaczki, jajeczka, , pochwała nowego życia, odrodzenia się...
Zacznę więc od wiersza, który powstał wraz z cieplejszymi promieniami słońca:

Z wiosną mi po drodze

Dzisiaj
mi z wiosną po drodze
chociaż
poranki mroźne
Dziś się
do słońca uśmiecham
otwarta
jestem na wiosnę.

Chociaż
żonkile w wazonie
ledwo
budzą się z pąków
jednak
już żywię nadzieję
na kwietne
dywany na łąkach.

Bo kosy
i szpaki wspólnie
do słońca
wskazują mi drogę
zdążając
za śpiewem ptaków
jest mi dziś
z wiosną po drodze.


A teraz pora na życzenia:

"Niech kochają Was ci, co Was kochają, a tym, co Was nie kochają, niech Bóg odmieni serce, a jeśli nie odmieni ich serca, to niech im skręci kostkę, abyśmy mogli ich poznać po kulawym chodzie."

Miejcie dobry nastrój, wyśmienite zdrowie, niechaj dopisuje Wam apetyt, ptaszki śpiewają, a słońce popieści...dobrych świąt moi drodzy, dla Was i Waszych bliskich :-)