Od dawna nurtowało mnie pytanie : skąd nagle taka liczba ludzi z alergiami pokarmowymi i tyle modnych diet?
Niektórzy wystrzegają się wszystkiego: glutenu, laktozy, soli, cukru, tłuszczu zwierzęcego, mięsa czerwonego, ryb morskich, drożdży itd.
Ilość diet i przeciwwskazań pokarmowych jest tak duża, że życia nie starczy by je wszystkie wypróbować, w dodatku wiele z nich wyklucza się wzajemnie.
Nie jestem taka mądra w te klocki, ale oglądałam świetny film dokumentalny poparty badaniami dietetyków, biologów, gastrologów i tzw. dziennikarzy śledczych, którzy niektóre rewelacje wypróbowali na sobie.
Film zawierał także wypowiedzi producentów tzw. zdrowej żywności.
Bardzo spodobało mi się określenie jednego z piekarzy, właściciela tradycyjnej wytwórni pachnącego pieczywa bez polepszaczy, który stwierdził, że w dzisiejszym świecie nie wypada być BEZNADZIEJNIE ZDROWYM, więc ludzie wymyślają alergie pokarmowe i modne diety, a rynek farmaceutyczny i spożywczy szybko te mody wychwytują i rozkręcają machinę wyciągania pieniędzy od podatnych klientów.
Badania medyczne dowodzą, że tylko nikły odsetek populacji nie toleruje glutenu czy innych składników pokarmowych, a niektóre makro i mikroelementy musiałyby być jedzone w astronomicznych ilościach by nam zaszkodzić.
Zauważcie, że z wiekiem nasz organizm nie potrzebuje już nieprzetworzonego mleka, ja np. mam po mleku w kawie mdłości, ale już farmaceuci proponują lek na to – łykaj i pij mleko… a skutki uboczne? Wybierz sam!
miewasz wzdęcia po golonce z kapustą? Łyknij tabletkę i zjedz następną golonkę...
Z drugiej strony, proponuje się zamienniki naturalnej żywności - chrupkie pieczywo, które mój mąż nazywa płyta pilśniową, kotlety sojowe, ser tofu,sernik bez sera, czekoladę bez czegośtam, kawę bez kofeiny, piwo bez piwa...
Zamiast tradycyjnego pieczywa proponuje się bezglutenowe, a żywność bezglutenowa zawiera często całą tablicę Mendelejewa oraz 3x więcej cukru i tłuszczu, nie mówiąc o kilkakrotnie wyższej cenie. W dodatku jeden z producentów pieczywa bezglutenowego zawsze zamawia pizzę tradycyjną, a bezglutenowego chlebka próbuje z powodów zawodowych wyłącznie.
Diety wykluczające pewne składniki pokarmowe powinny być prowadzone pod nadzorem dietetyka lub lekarza bo np. całkowita eliminacja glutenu u ludzi zdrowych może powodować inne choroby i nowe alergie, zwłaszcza u dzieci.
Jak stwierdził jeden z lekarzy – życiowe przyjemności są ważne, trzeba je równoważyć rozsądnym odżywianiem i zdrowym stylem życia. Nie ma diety cud uniwersalnej dla wszystkich.
Wiele diet wyklucza się wzajemnie, czego dowiodła jedna z dziennikarek, która szukała porad u 3 różnych dietetyków, pracujących rozmaitymi metodami.
Pytała także specjalistów o detoks, czy są dowody zdrowotne na odtruwanie organizmu? Jeden z lekarzy stwierdził, że tzw. detoks ma taki sam sens, jak ablucje rytualne czy rekolekcje wielkopostne. Nie ma uzasadnionych powodów przeprowadzania detoksu, bo żadnych potworności w tych naszych jelitach nie ma…
Według autorów filmu media szukają skandali, także związanych z żywnością. Zauważcie, że co jakiś czas szkodzi nam – ludziom co innego, a to jajka, a to kawa, a to czarna herbata, raz masło od krowy , a innym razem tłuszcze roślinne.
Modny ostatnio orkisz to nic innego jak pszenica (rzekomo niezdrowa) tylko dawnego rodzaju, mająca obniżone plony z kwintala…
Wielu ludzi w poszanowaniu życia zwierząt przechodzi na wegetarianizm czy weganizm, ale nie wszyscy potrafią zbilansować prawidłowo posiłki, bo jest to trudne, pracochłonne i niekiedy drogie.
Ludzie płacą słono za diety pudełkowe, diagnozy alergologów, śledzą blogi żywieniowo-dietetyczne głównie po to, by ukoić niepokoje wszelkiego rodzaju i iść za duchem czasu. Ale czy słusznie? Jeśli tradycyjne jedzenie jest tak niezdrowe, to dlaczego wraca się do dawnych receptur i panuje moda na slow-food i slow-life?
Wydaje mi się, że najlepszą modą jest zdrowy rozsądek i słuchanie własnego organizmu…



