No niestety, nie odbyłam takiej podróży, ale miałam okazję towarzyszyć sporej grupie wspaniałych nauczycieli z 4 krajów europejskich, którzy przyjechali do naszego małego miasta na wymianę w ramach międzynarodowego projektu.
Wspaniali sympatyczni ludzie, ciekawi świata, otwarci na relacje, nie tylko w świecie dorosłych i kolegów po fachu, ale także na relacje mistrz- uczeń.
Jako naczelny fotograf ekipy (tu puszczam do Was oko) miałam możliwość nie tylko poćwiczenia konwersacji w obcym języku, ale także odbyłam jeden spacer i dwie podróże do Kruszwicy i Torunia, by nasi gości mogli poznać nie tylko miasto gospodarzy, ale także okoliczne zabytki.
Jednego dnia mój krokomierz zarejestrował 20734 kroki...
Aby cała robota nie poszła na marne zamieszczam parę fotek z owych wycieczek, może spodobają Wam się zabytki, ciekawostki i kamienice.
Kruszwica to oczywiście Mysia wieża i kolegiata romańska, a na murze jednej z kamienic wielki mural, a na nim Popiel, którego myszy zjadły.
Wzięłam ze sobą książeczkę Anny Świrszczyńskiej o Popielu właśnie i sylwetka władcy, który wytruł swoich krewnych bardzo zaintrygowała gościa z Finlandii.
W Toruniu mogliśmy pochwalić się naszą krzywą wieżą, zegarem, który z wieży kościelnej wskazywał flisakom czas oraz wieloma pięknymi kamienicami i kościołami - wiadomo - GOTYK NA DOTYK...
W TORUNIU BYŁAM JUŻ TYLE RAZY, CZTERY LATA TUTAJ STUDIOWAŁAM, ALE ZA KAŻDYM RAZEM WIDZĘ COŚ CIEKAWEGO, ODNAWIANE SĄ BUDYNKI, PRZYBYWA CIEKAWOSTEK, HOTELI I SKLEPÓW Z PIERNIKAMI...
Uroki toruńskiego ratusza i starego rynku doceniają turyści z całego świata, ale specjalnie zrobiłam fotkę w kościele św.Janów - przedstawia fresk z XIV wieku, na którym ukazano Jezusa ukrzyżowanego nie na krzyżu, a na drzewie życia...
Inne ciekawostki to przepiękny budynek hotelu w starym młynie wodnym, chociaż nie wiem czy potrafiłabym zasnąć przy hałasie wody spływającej do Wisły...sympatyczna figura pieska pana Filutka, jedna z bram wiodących na wiślane nabrzeże oraz Dwór Artusa, gdzie byłam kiedyś na koncercie piosenki francuskiej.
Być w Toruniu i nie odwiedzić Muzeum Piernika lub nie odbyć warsztatów pieczenia piernika? Nie uchodzi...
Po wykładzie o ingrediencjach z dawnych przepisów średniowiecznych, poczęstowano nas piernikami oraz miodem pitnym, lekko podgrzanym, co wyraźnie podreperowało nasze siły po długim zwiedzaniu w chłodny i deszczowy dzień.
Wykroiliśmy i upiekliśmy swoje pamiątkowe ciastka korzenne i zakupiliśmy zapas słodkości w miejscowym sklepie.
Ze średniowieczną tradycją owe imprezy mają wiele wspólnego, także i to, że trzeba mieć przy sobie nieźle wypchaną sakwę, by tego i owego spróbować...ale, kto nie ma miedzi, ten w domu siedzi!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kruszwica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kruszwica. Pokaż wszystkie posty
piątek, 11 października 2019
niedziela, 9 kwietnia 2017
Tajemnice w ruinach...
Wszystkie niemal zabytkowe budowle kryją w sobie jakieś tajemnice. A to straszą w nich dusze potępione, po komnatach krążą czarne lub białe damy, to znów gdzieś zamurowano niewierną żonę lub ukryto skarby.
Ale bywają też tajemnice innego rodzaju. W moim mieście jest kościół zwany Ruiną, gdyż długo w taki stanie się znajdował. Datowany na przełom XII-XIII wieku, zbudowany w większości z granitowych kamieni w stylu romańskim.
Cóż jest tajemniczego w owej budowli? Na ścianach zewnętrznych kościoła znajdziemy wyjątkowe w skali kraju, a nawet nieczęsto spotykane w Europie tzw. maszkarony i rysunki zoomorficzne, których znaczenie nie zostało ustalone. Owe maszkarony to groteskowe maski ludzi i diabłów, które podobno miały chronić przed złymi duchami.
Maszkarony w różnych odmianach stosowane były jako ozdoba kapitelu, wspornika, kolumny, zwornika, najczęściej w okresie gotyku, renesansu, oraz baroku. Najbardziej znane w Polsce są maszkarony na krakowskich Sukiennicach, a w Europie – na katedrze Notre-Dame w Paryżu.
Ale skąd maszkarony na romańskiej budowli sakralnej? Kolejne pozostałości wierzeń pogańskich w świątyni katolickiej...
Cennym zabytkiem sztuki sakralnej jest także gotycka figura Uśmiechniętej Madonny i Dzieciątka Jezus z XIV wieku.
Inną tajemnicę kryje Mysia Wieża w Kruszwicy znana niemal wszystkim z legendy o Popielu, którego myszy zjadły. Nie wszyscy natomiast wiedzą, iż pod ową wieżą, która jest pozostałością po większej fortyfikacji znajduje się prawdopodobnie tzw. CZAKRAM czyli tajemniczy kamień o właściwościach uzdrawiających.
Czakram to tak zwany „gruczoł ziemi” – według wierzeń hinduskich. Jest to kamień nieznanego pochodzenia, wydzielający pozytywną energię. Poprawia samopoczucie psychiczne i likwiduje drobne dolegliwości fizyczne. Hindusi twierdzą,że na świecie jest zaledwie siedem czakramów , w tym jeden na krakowskim Wawelu. Prawdopodobnie jednak mogą też istnieć tzw. pomocnicze czakramy o słabszych właściwościach prozdrowotnych. W Polsce są dwa takie kamienie: w Niepołomicach oraz w Kruszwicy.
Skąd czakram wziął się pod kruszwicką Mysią Wieżą ? Istnieje teza,że trafił on na Kujawy z Krakowa,gdzie znajdował się jeszcze do XIV wieku. Dyrekcja wawelskiego muzeum stanowczo zaprzeczała,jakoby pod dawną kaplicą św.Gereona miał istnieć czakram. Inna hipoteza mówi,że tajemniczy kamień został przywieziony do Kruszwicy przez Tatarów, najeżdżających ongi nasz kraj. Czakram więc pochodzi nie z Krakowa, a z dalekiej Azji.
Wśród tropicieli zagadkowych sensacji z przeszłości pojawiła się kiedyś hipoteza,że wyjątkowa siła kruszwickiego czakramu wynikać może z faktu ,iż ten legendarny kamień zawiera w sobie dawno zaginionego świętego Graala.Ów starożytny kielich charakteryzować się miał niezwykłą właściwością, gdyż każdy kto wypił z niego choćby tylko łyk wody, miał odzyskać zdrowie, a nawet uzyskać nieśmiertelność.
Czakram budzi ogromne zainteresowanie wśród turystów, którzy przyjeżdżają do Kruszwicy, by na własnej skórze odczuć oddziaływanie tego magicznego kamienia.
A znajduje się on podobno na dużej głębokości pod Mysią Wieżą. Być może jest on źródłem dawnych podań związanych z tym znaczącym dla polskiej historii miejscem.
Byłam wiele razy w okolicach Mysiej Wieży, wchodziłam też na jej szczyt by podziwiać widoki, ale jakiegoś szczególnego działania nie zanotowałam, ale mozecie sprawdzić sami...
W dniu robienia zdjęć było bardzo zimno i niemiłosiernie wiało, ale weszliśmy na górę, by zrobić zdjęcia jeziora Gopło, które wygląda tu jak rzeka i po którym można w sezonie turystycznym popływać statkiem lub gondolami...
Od naszej ostatniej bytności przybyło kilka drewnianych rzeźb na zewnątrz oraz przebudowano nieco wnętrze wieży.
Miłośników przyrody zainteresuje fakt, że Mysia Wieża , Gopło i półwysep z piękną trasą spacerową znajdują się na terenie Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia, bogatego w rozliczne gatunki flory i fauny.
Ale bywają też tajemnice innego rodzaju. W moim mieście jest kościół zwany Ruiną, gdyż długo w taki stanie się znajdował. Datowany na przełom XII-XIII wieku, zbudowany w większości z granitowych kamieni w stylu romańskim.
Cóż jest tajemniczego w owej budowli? Na ścianach zewnętrznych kościoła znajdziemy wyjątkowe w skali kraju, a nawet nieczęsto spotykane w Europie tzw. maszkarony i rysunki zoomorficzne, których znaczenie nie zostało ustalone. Owe maszkarony to groteskowe maski ludzi i diabłów, które podobno miały chronić przed złymi duchami.
Maszkarony w różnych odmianach stosowane były jako ozdoba kapitelu, wspornika, kolumny, zwornika, najczęściej w okresie gotyku, renesansu, oraz baroku. Najbardziej znane w Polsce są maszkarony na krakowskich Sukiennicach, a w Europie – na katedrze Notre-Dame w Paryżu.
Ale skąd maszkarony na romańskiej budowli sakralnej? Kolejne pozostałości wierzeń pogańskich w świątyni katolickiej...
Cennym zabytkiem sztuki sakralnej jest także gotycka figura Uśmiechniętej Madonny i Dzieciątka Jezus z XIV wieku.
Inną tajemnicę kryje Mysia Wieża w Kruszwicy znana niemal wszystkim z legendy o Popielu, którego myszy zjadły. Nie wszyscy natomiast wiedzą, iż pod ową wieżą, która jest pozostałością po większej fortyfikacji znajduje się prawdopodobnie tzw. CZAKRAM czyli tajemniczy kamień o właściwościach uzdrawiających.
Czakram to tak zwany „gruczoł ziemi” – według wierzeń hinduskich. Jest to kamień nieznanego pochodzenia, wydzielający pozytywną energię. Poprawia samopoczucie psychiczne i likwiduje drobne dolegliwości fizyczne. Hindusi twierdzą,że na świecie jest zaledwie siedem czakramów , w tym jeden na krakowskim Wawelu. Prawdopodobnie jednak mogą też istnieć tzw. pomocnicze czakramy o słabszych właściwościach prozdrowotnych. W Polsce są dwa takie kamienie: w Niepołomicach oraz w Kruszwicy.
Skąd czakram wziął się pod kruszwicką Mysią Wieżą ? Istnieje teza,że trafił on na Kujawy z Krakowa,gdzie znajdował się jeszcze do XIV wieku. Dyrekcja wawelskiego muzeum stanowczo zaprzeczała,jakoby pod dawną kaplicą św.Gereona miał istnieć czakram. Inna hipoteza mówi,że tajemniczy kamień został przywieziony do Kruszwicy przez Tatarów, najeżdżających ongi nasz kraj. Czakram więc pochodzi nie z Krakowa, a z dalekiej Azji.
Wśród tropicieli zagadkowych sensacji z przeszłości pojawiła się kiedyś hipoteza,że wyjątkowa siła kruszwickiego czakramu wynikać może z faktu ,iż ten legendarny kamień zawiera w sobie dawno zaginionego świętego Graala.Ów starożytny kielich charakteryzować się miał niezwykłą właściwością, gdyż każdy kto wypił z niego choćby tylko łyk wody, miał odzyskać zdrowie, a nawet uzyskać nieśmiertelność.
Czakram budzi ogromne zainteresowanie wśród turystów, którzy przyjeżdżają do Kruszwicy, by na własnej skórze odczuć oddziaływanie tego magicznego kamienia.
A znajduje się on podobno na dużej głębokości pod Mysią Wieżą. Być może jest on źródłem dawnych podań związanych z tym znaczącym dla polskiej historii miejscem.
Byłam wiele razy w okolicach Mysiej Wieży, wchodziłam też na jej szczyt by podziwiać widoki, ale jakiegoś szczególnego działania nie zanotowałam, ale mozecie sprawdzić sami...
W dniu robienia zdjęć było bardzo zimno i niemiłosiernie wiało, ale weszliśmy na górę, by zrobić zdjęcia jeziora Gopło, które wygląda tu jak rzeka i po którym można w sezonie turystycznym popływać statkiem lub gondolami...
Od naszej ostatniej bytności przybyło kilka drewnianych rzeźb na zewnątrz oraz przebudowano nieco wnętrze wieży.
Miłośników przyrody zainteresuje fakt, że Mysia Wieża , Gopło i półwysep z piękną trasą spacerową znajdują się na terenie Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia, bogatego w rozliczne gatunki flory i fauny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










