Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzliwość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzliwość. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 sierpnia 2025

Serce

 W poprzednim wcieleniu chyba musiałam być lepszym człowiekiem, bo w obecnym nie zasługuję na tyle serca i życzliwości, jakich doświadczam na co dzień i od święta.

Ale teraz wzruszyłam się niepomiernie, gdy kurier dostarczył mi paczkę od IWONY


Bransoletka z serduszkiem i  kartka z życzeniami, ale jakimi!
Pisane wierszem od serca.
Podarunek -  3 w 1


Dziękuję, Iwonko!


Od razy przymierzyłam, pasuje idealnie!

Wszystkim Wam dziękuję za komentarze, życzliwość, kartki i prezenty.

Pani na poczcie już się uśmiecha, gdy pytam o cenę znaczków do kolejnych krajów: Niemcy, Finlandia, Norwegia...
Świat niby wielki, a dobrzy ludzie tak blisko!


sobota, 21 listopada 2020

Życzliwość nie tylko od święta:-)

 21 listopada przypada Międzynarodowy Dzień Życzliwości.

Zachęciłam moich młodych  czytelników by wykonali kartki i plakaty, by pozdrowili bliskich, przyjaciół i każdego, kogo cenią i wspierają. 

Efekt przeszedł moje oczekiwania. Prace wykonano w różnych technikach plastycznych i aplikacjach cyfrowych, co pozwalam sobie zaprezentować na tym blogu .

Bądźcie proszę pobłażliwi dla błędów i niedociągnięć, wszak to szkoła podstawowa, a działania spontaniczne:-)




















Przy okazji i ja Was pozdrawiam serdecznie, oby radość gościła w Waszych domach mimo wszystko i byście spotykali na swej drodze samych życzliwych i pomocnych ludzi :-)

sobota, 3 listopada 2018

Miesiąc niespodzianek

Choroba też bywa niespodzianką, ale pomijając chorobę i jej leczenie październik okazał się dla mnie miesiącem niespodzianek.
Wszystkie niespodzianki przybyły do mnie pocztą.
Każda przesyłka inaczej.
Koperta była po prostu w skrzynce, jedną paczkę odebrałam od sąsiadki, drugą na poczcie, bo wymagane było potwierdzenie odbioru.
W ogóle zauważyłam, że poczta rządzi się swoimi prawami i zupełnie inaczej idą przesyłki np. z Kujaw na Śląsk, a inaczej ze Śląska do Warszawy...
Czasami krócej idzie list ze Szwajcarii do Inowrocławia, niż kartka na terenie Polski.

Najpierw okazało się, że wygrałam książkę w konkursie, do udziału w którym namówił mnie znajomy bloger.
Konkurs z cyklu WSPOMNIEŃ CZAR dotyczył szkolnego zdarzenia z czasów szkolnych uczestnika. Opisałam sytuację z liceum i wspomnienie to zostało nagrodzone książką.
Do lektury dorwał się najpierw mój mąż, bo jest to książka o polskich himalaistach, a jej autor był jednym z pierwszych Polaków, którzy po wojnie wyprawili się w Himalaje.
Jeśli macie ochotę zajrzeć na stronę dla seniorów, lub chcecie polecić znajomym, to polecam:
Teraz trwa konkurs na wspomnienia o naszych towarzyszach życia - zwierzętach, może ktoś się skusi?

Druga niespodzianka to paczka od Gabrysi Kotas z Mysłowic, która przysłała mi suszone grzyby, torbę orzechów, trzy swoje książeczki dla mojej szkolnej biblioteki, a co najważniejsze szydełkowe aniołki, które trafią na choinkę. Zapomniałabym o czekoladkach, które żal było jeść, tak ładnie je zapakowano, ale gdy namówiłam męża do spróbowania, to zniknęły w sekundę...

I wreszcie, trzecia niespodzianka to list od Ani z bloga Ekstrakt życia.
Pochwaliła się kiedyś, że nie tylko pisze, ale i rysuje, a ja przymówiłam sie o próbkę jej talentu.
Ania była tak miła, że specjalnie dla mnie wykonała rysunek w ołówku, który Wam pokazuję, a który czeka na odpowiednia ramkę.

W środku były także dwie urocze sowy i kilka słów napisanych odręcznie. Jak miło dostawać takie przesyłki.

Życzę wszystkim podobnie miłych niespodzianek w listopadzie :-)

środa, 8 listopada 2017

Wyjątkowa życzliwość?

Mówią, że to czasy się zmieniają, że świat jest całkiem inny.
To nie czasy się zmieniają lecz ludzie...
Od jakiegoś już czasu obserwuję, jak zwykły dobry uczynek uważamy za wyjątkowy gest wobec bliźniego, za pomoc w trudnej sytuacji przyznajemy ordery, a za koleżeńską przysługę poczuwamy się do sowitej rekompensaty...
To prawda, dobre uczynki powinny być przykładem dla innych i powinno się o nich mówić, bo to z kolei żaden wstyd.
Kiedyś ogłoszono akcję dla uczniów, które wywołała we mnie mieszane uczucia. Dzieci miały przez jakiś czas robić dobre uczynki (nie było ścisłych wytycznych jakie ) i zapisywać z potwierdzeniem osób dorosłych. Finalnie najlepszy (?) otrzymywał w nagrodę rower.
Nie będę się nad tym rozwodzić, bo to pewnie elaborat można napisać, ale w moim przekonaniu DOBRE UCZYNKI robi się z zasady nie oczekując zadośćuczynienia.
Do podjęcia tego tematu skłonił mnie wywiad dziennikarza ze znanym pisarzem, a dziennikarz ów stwierdził, że pisarz, choć sławny okazał się serdecznym, pomocnym człowiekiem i wcale nie zadzierał nosa.
Doszliśmy więc do etapu (już dawno chyba) że normalność znanych osób, brak gwiazdorzenia i wymyślania kaprysów lub grzeczność w rozmowie uważamy za niebywały ewenement, a zwykła życzliwość urasta do rangi niespotykanej cechy.
Od lat tępię zachowania typu: ty mi przysługę, ja tobie czekoladę. Pyta koleżanka jak może się odwdzięczyć? Uśmiechem i dobrym słowem!
Dlaczego? Bo to działa w dwie strony...gdy ktoś będzie miły lub uczynny to ja też od razu mam lecieć z upominkiem?
A zwyczajne dziękuję nie wystarczy?
Może faktycznie, w świecie, gdzie wszyscy na wszystkich warczą, podejrzewają podstęp, nieszczerość i bóg wie co jeszcze, powinniśmy się zachwycać zwyczajnym ludzkim odruchem pomocy i życzliwości?