Przed nami trudny pogodowo weekend, bo nie wiem jak Wy, ale ja źle znoszę spektakularne zmiany pogody , silne wiatry, fronty burzowe itd.
Aby za bardzo nie skupiać się na dolegliwościach ciała i ducha, bo i czas w polityce niewesoły, a nasze prywatne zasoby kurczą się niemiłosiernie ( nie wiem dlaczego drożeje wszystko co tydzień) sięgnęłam do sprawdzonej metody podnoszenia nastroju, czyli czytania, rozpieszczania się smakołykami i wyszukiwania memów opowiadających o naszej matrixowej rzeczywistości...
Miał być zupełnie inny temat we wpisie, ale jak powiedział ktoś filozoficznie - jeśli wpadasz w dołek, przestań kopać i wyrzuć łopatę, a może szpadel, bo nigdy nie wiem co jest do czego...































