Kilka moich koleżanek było w Finlandii w ramach wymiany międzynarodowej szkół.
W październiku my będziemy gościć nauczycieli z innych krajów.
Napatrzyły się w tej Finlandii, jak funkcjonuje tamtejsza szkoła, jak pracują nauczyciele, czego i jak uczą się dzieci, jak wyposażone są placówki.
Oglądałyśmy i słuchałyśmy z otwartymi ustami ich relacji, a na sercu robiło się coraz ciężej, bo na wiele z tych rewelacji nie mamy wpływu, a chciałoby się wprowadzić je wszystkie u nas.
Postaram się przekazać kilka z pomysłów fińskiej szkoły na edukację.
Ciekawa jestem Waszych refleksji po przeczytaniu posta.
Budynek szkoły podobny jak na zdjęciu, graniczący z lasem, teren nieogrodzony, boisko szkolne ogólnodostępne, plac zabaw także.
Na przerwach między lekcjami na dyżurze jeden nauczyciel, w szkole pusto, uczniowie mogą wejść do środka tylko wtedy, gdy ktoś otworzy od wewnątrz. Teren wokół pofalowany, momentami nie widać co robią uczniowie, ale przez 5 dni pobytu naszych w tamtej szkole, nic nikomu się nie stało, uczniowie zdyscyplinowani.
Na terenie szkoły wszyscy chodzą w skarpetkach, nawet nauczyciele, zajęcia odbywają się od 8.00 do 16.00 z przerwą na lunch, który jedzą wszyscy w stołówce. Punktualnie o 11.00 wszyscy schodzą do stołówki, obowiązkowo trzeba brać warzywa, nawet 3 fasolki lub 1 marchewkę, ale nie ma zmiłuj...
Jeden dzień w tygodniu każda klasa odbywa zajęcia w terenie i to niezależnie od pogody.
Szkoła posiada specjalny magazyn pomocy dydaktycznych i gdy nauczyciel zaplanuje wypad do lasu, pobiera z magazynka lornetki, siatki na motyle czy co tam będzie potrzebne.
Na specjalne projekty, akcje itp. szkoła otrzymuje oddzielne fundusze.
Równie dobrze wyposażone są pracownie techniczne. Żadnych materiałów uczniowie nie przynoszą z domu, nie ma sytuacji, że ktoś czegoś zapomni.
Dzieci uczą się szycia, gotowania, patroszenia ryb, przy czym sami po sobie sprzątają, szorują stoły, podłogi, piece.
Największym szokiem dla naszych koleżanek była wyprawa nad jezioro. 40 uczniów na rowerach i w kaskach pod opieką 2 nauczycieli (!!!) pojechało nad jezioro, rozłożyli koce i odbywali zajęcia - badanie czystości i pH wody oraz podobne. Po pewnym czasie dzieci mogły pójść sie kapać, same, bo nauczyciele szykowali lunch. Dzieci wiedziały i tego się trzymały, że wolno wchodzić tylko do żółtej boi.
Na gwizdek wszystkie dzieci wyszły z wody, stanęły w kolejce po odbiór kanapek i na kocach spokojnie zjadły.
W podobny sposób ubrały się na koniec i w 5 minut były gotowe do powrotu.
Dla nas szok totalny!
Specjalnie dla mnie koleżanki przyjrzały się bibliotece, okazała sie największym pomieszczeniem w szkole, dwupoziomowa, z pięknymi kręconymi schodami, nowocześnie wyposażona, marzenie nie tylko bibliotekarza.
Taką herbatkę dostałyśmy prosto z Finlandii, 4 smaki, piękne opakowanie, aż żal używać, chyba zostanie na pamiątkę.
Posmakowałyśmy także tureckich słodyczy, bo takowe przywieźli nauczyciele z Turcji.
Uwagi ogólne:
- wakacje w Finlandii zaczynają się 1 czerwca, rok szkolny 1 września
- zebranie z rodzicami 1 raz na rok
- edukacja oparta na konsekwencji, zaufaniu, współpracy
- nauczyciele podlegają szczególnej selekcji, ale są też świetnie wynagradzani
- uczniowie poznają podstawy podstaw do momentu, gdy przychodzi czas wyboru dalszego kształcenia, a nie wszyscy muszą iść na studia
Tyle zapamiętałam, a było tych rewelacji więcej. Myślę, że zagraniczni goście, zwłaszcza z Finlandii bardzo się zdziwią gdy zapoznają się z naszym systemem edukacji...