Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 lutego 2024

Dla kociarzy...

 Przegapiłam Dzień Kota, no ale nic dziwnego, skoro gościłam u siebie Maksa. Wcześniej przygotowałam rozmaite obrazki dla kociarzy, moja mam miała dwa psy, ale w głębi duszy była kociarą i zbierała kocie gadżety. Buszując po zakamarkach Internetu odkryłam, że wielu jest zafiksowanych na swych pupilach miłośników kotów. Niektórzy do tego stopnia zakręceni, że kocie gadżety otaczają ich wszędzie. Ale to przecież jak najbardziej pozytywne zakręcenie!


Już od bramy witają gości koty, już wiesz czyj to dom...a w lodówce, mam nadzieję, nie tylko saszetki z kocią karmą?


Zarówno w łazience, jak i w kuchni jest spore pole do popisu, taką patelnię moja mama kupiłaby na pewno.


O kocim łożu pewnie wielu marzy, regał łatwy do realizacji, gorzej z kominkiem, tu ręka artysty potrzebna.


Taki motocykl to specjalnie dla blogowej Jaskółki :-)


To chyba dom letniskowy, ale nie jestem pewna, w każdym razie podziwiam wykonawcę i lokatorów.


Kot pilnujący wina lub innego napoju - kwestia gustu, ale koci gadżeciarz nie przejdzie obok obojętnie...


Podobnych kubków moja mama miała wiele i na pewno każdy pasjonat ma naczynia podkreślające jego upodobania.

Czy ktoś z Was zbiera podobne przedmioty?



niedziela, 9 lutego 2020

Dla kociarzy...

Podobno 17 lutego świat obchodzi Dzień Kota, a ja co krok natykam się w sieci na kocie obrazki i ciekawostki.
Jeśli więc jesteście właścicielami lub miłośnikami kotów, to zapraszam do obejrzenia poniższych obrazków.

Mówi się, że ludzie dzielą się na posiadaczy psów i posiadaczy kotów, ale są też tacy, którzy mają kota i psa. Moja mama z kolei zbierała gadżety z kotami (ramki do zdjęć, kubki, pocztówki, poduszki) ale w domu zawsze mieliśmy psa.

Jako dziecko moja rodzicielka często jeździła do rodziny na wieś i tam opiekowała się wszelką zwierzyną, ciotki mawiały, że gdy Jadzia przyjeżdża, to dostanie się każdemu, kto o psa w budzie nie dba.

Nie mieliśmy też kota chyba dlatego, że tato hodował rybki akwariowe, mieliśmy wielkie akwarium, lubiłam zwłaszcza skalary i glonojady.
O ile pamiętam, to w tamtych czasach niewiele kotów było w domach, przynajmniej tam, gdzie ja bywałam, psy tak i to często.

Wiem, że wśród moich czytelników jest wieli kociarzy, myślę więc ten wpis ich ucieszy:-)


Pozdrawiam wszystkich z końcem brudnych prac remontowych. Teraz zabieram się za przyjemniejsze czynności, a o przygodach z remontem napiszę, gdy ochłonę po przeżyciach...

piątek, 20 listopada 2015

Facet czy kot?

Ludzie rozstają się z różnych powodów. O jednej historii postanowiłam napisać, bo rzadko się zdarza, aby powodem rozstania dwojga ludzi był kot.
Ona i On planujący wspólną przyszłość, oboje pod trzydziestkę, a rodzice obojga nie mogli się już doczekać wnuków. Podróżowali, mieli świetną pracę i wsparcie rodziców pod każdym względem. Mówi się o takich, że ptasiego mleka tylko im brakowało...
Pewnego dnia Ona przyniosła do domu kota, pięknego, puszystego, rasowego. Jakież było zdziwienie partnera,gdy oświadczyła, że kot ma być na stałe, żaden tam kaprys, bo było to Jej marzenie od zawsze. A przecież wiedziała, że On ma silną alergię na koty, próbował się kiedyś odczulać, ale niewiele to pomogło, wszak kotów wystarczy unikać. A tu taka niespodzianka ! Nie pomogły rozmowy, awantura, chwilowa separacja na zastanowienie. W końcu On oświadczył swojej zdziwionej rodzinie, że rozstał się z partnerką, bo Ona wybrała kota. Zatem marzenie rodziców obojga młodych o wnukach legły w gruzach. Wisienką na torcie jest fakt, iż tego kota Ona otrzymała w prezencie od swojego byłego...
Czy nasuwa Wam się tu jakiś wniosek, bo mi tak, nawet dwa...

poniedziałek, 9 lutego 2015

Kocia mama

Prawie każdego dnia w drodze do pracy widuję starszą panią, która koło swego bloku dokarmia koty. Skromnie ubrana, w kurtce narzuconej na kuchenny fartuch chodzi z zawiniątkiem w ręku i nawołuje te swoje koty, które nadbiegają ze wszystkich stron i skupiają się wokół blaszanej miski, w której znajdą zawsze coś dobrego. Przypomniała mi się w tym momencie moja mama, która uwielbiała koty i gromadziła różne gadżety z kotem w roli głównej:kubki, ramki do zdjęć, pocztówki, figurki, breloki, obrazki, broszki. Mam w spadku po niej kilka takich kocich pamiątek. Lubiła zresztą wszystkie zwierzęta, a kota nie miała tylko dlatego, że od zawsze w naszym domu był pies. Dokarmiała ptaki, chodziła na wystawy psów, uwielbiała oglądać programy o zwierzętach. Z opowieści babci wiem, że na wakacjach u rodziny na wsi odwiedzała wszystkie psie budy, znała wszystkie kocury, wychowała się na kozim mleku. Aż dziw, że nie została weterynarzem.
Kiedyś wyłowiłam z mediów ciekawostki o kotach: gdzieś tam kot pilnuje biblioteki lub redakcji gazety, gdzie indziej kot wychodzi sam na spacer, ale wraca windą z napotkanym sąsiadem, a w jakimś mieście koty oficjalnie są pracownikami utrzymywanymi przez miasto do zwalczania plagi gryzoni. Nie ma żartów, kot to poważna sprawa... Ma nawet swoje święto 17 lutego.