Podobno optymiści żyją dłużej. Nie wiem czy to fakt sprawdzony naukowo, ale wszyscy długowieczni zapewniają w wywiadach, że mają pogodne usposobienie. Z moich obserwacji i przemyśleń wynika też, że ludzie, którzy potrafią cieszyć się z drobiazgów są lepsi, życzliwsi, nie miewają chandry i w najgorszej sytuacji znajdują pozytywne cechy. Każdego dnia staram się pielęgnować w sobie takie podejście do życia i przekazywać dalej. Napisałam staram się, bo nie jestem urodzoną optymistką, ale przekonałam się, że to naprawdę ułatwia życie. Jest takie powiedzenie, które warto zacytować tym, którzy lubią się martwić na zapas: Jak ci źle idź na cmentarz, tam się zaraz opamiętasz.
Zachwyciłam się ostatnio tym, jak moje własne podejście do trudnych wyzwań motywuje innych do tego samego. Osoby, które obawiają się nowych zadań z różnych powodów, czasami wynikających z braku wiary w siebie ( i martwią się na zapas czy im się uda), odpowiednio zmotywowane jednak próbują, a ich radość z tego, że się nie tylko udało, ale nawet efekt działania przeszedł ich oczekiwania warta jest każdego wysiłku, jaki wkładamy w jakieś wspólne przedsięwzięcie. Doświadczam takich emocji ostatnio na niwie zawodowej. Uwielbiam taką współpracę, która daje radość i satysfakcję wszystkim zaangażowanym. Sceptyków i malkontentów spotkamy wszędzie, ale gdyby nie zapaleńcy, gorące głowy, pozytywnie zakręceni, czy jak ich nazwiemy świat stałby w miejscu, a nasze dusze byłyby mroczne jak otchłań hadesu.
Tak właśnie wymyśliłam, że praca zawodowa stała się( a nie zawsze była)moją pasją i jeszcze mi za to płacą i doceniają. A że czasami ktoś złośliwie podgryza pięty? To też może dawać kopa, żeby właśnie na przekór zrobić jeszcze więcej i lepiej i mieć z tego radość, swoje własne słoneczne poletko.
(grafika: openclipart)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mentalność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mentalność. Pokaż wszystkie posty
piątek, 30 stycznia 2015
sobota, 22 listopada 2014
Zresetować mentalność
Ten wpis dedykuję wszystkim, którzy opierają się wszelkim zmianom, zawsze są przeciw, a w otaczającym ich świecie widzą tylko same wady. Niestety ze swej strony nie zaproponują nic konstruktywnego, bo oni są nie od tego, oni z założenia są w opozycji. Dotyczy to wszelkich sfer życia: pracy zawodowej, życia publicznego, gospodarki, mody. Zainspirowała mnie ostatnio wypowiedź Jacka Santorskiego, z której wynikał trafny wniosek: mentalność nie ma metryki, ale zależy od naszego nastawienia do świata i ludzi. To nastawienie możemy zmienić, jeśli chcemy, by żyło nam się lżej i ciekawiej. Sama kiedyś miałam skłonności do narzekania i czarnowidztwa, ale przekonałam się, że łatwiej jest dostrzegać we wszystkim raczej jasne strony, w każdej sytuacji doszukiwać się pozytywnych elementów, każda nowa praca do wykonania może mnie wiele nauczyć. Wyszukiwanie wad tam, gdzie ważniejsze są zalety do niczego dobrego nie prowadzi, a nie myli się ten, kto nic nie robi. Znajdźmy więc w sobie wolę by się uczyć, oduczać i uczyć na nowo, to daje świeżość umysłu, pozytywność myślenia i poczucie, że jest się ciągle młodym. To naprawdę działa!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

