Czasami mam potrzebę posłuchać i pooglądać, co dzieje się na świecie. Poziom portali internetowych jest w większości beznadziejny, tak mniej więcej w okolicach brukowców, więc chcąc, nie chcąc włączam Tv. A w telewizorze, gdzie nie trafiam cały świat, cała kula ziemska, którą podobno niełatwo objechać, ogranicza się do USA, skąd nawet wypadek kolejowy mamy na żywo, a inne zdarzenia na okrągło, jakby działy się w innym polskim mieście. Nie dowiem się, co ciekawego w Szczebrzeszynie, ale w Atlancie i owszem, ze szczegółami.Doniesienia z Europy także docierają w mizernym urozmaiceniu, bo Niemcy, Francja i Wielka Brytania, to przecież nie cała Europa. A gdzie Portugalia, Holandia, Dania, Finlandia?
Czy niektóre zakątki świata mamy znać tylko z folderów turystycznych i kanału Discovery?
Chciałabym czasami dowiedzieć się z Internetu lub z Tv co wydarzyło się w kulturze i sztuce poza Hollywood lub światem mody, jakimi problemami żyją ludzie w Austrii lub Monako, jakich epokowych wynalazków dokonano w dziedzinach, których istnienia nawet nie podejrzewamy. Naprawdę nie interesuje mnie, która gwiazda lepiej wygląda w bikini, który piłkarz ma seksowniejszą żonę lub ile złotych czy euro wydała pani Kwaśniewska na torebki.
Są ciekawsze tematy, interesujący ludzie, zajmujące opowieści. A tu znowu ktoś decyduje do ilu państw ma ograniczać się nasza planeta i o czym warto lub nie warto informować. W gazetach też głównie polityka, afery i inne bzdury, a porównajcie ceny kolorowych pism "dla kobiet" z cenami czasopism o kulturze czy psychologiczno-filozoficznych. Nie wspomnę już o podróżniczo- hobbystycznych, bo te widziałam w cenie książek.
Powiedział ktoś:jaki odbiorca, taki news. A co z tymi, którzy patrzą trochę wyżej szpilek Rubik i trochę dalej, niż sala porodowa księżnej Kate?
