Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Licheń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Licheń. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 grudnia 2024

Golgota

 O Licheniu parę razy pisałam, bo to miejsce pełne niespodzianek i choć budzi kontrowersyjne odczucia, u wielu wręcz niechęć, to jednak warto chłodnym okiem przyjrzeć się niektórym ciekawostkom.

Powtórzę jedynie, że oprócz olbrzymiej Bazyliki z całym otoczeniem, są w Licheniu Starym także inne kościoły, zbudowano plaże z pomostami nad rozległym jeziorem, kursuje statek elektryczny w sezonie turystycznym, niszczeją szczątki drewnianego wiatraka, pobudowano hotel Stara Gorzelnia i domy pielgrzyma.

Teren wokół świątyni, to niemal park i ogród botaniczny w jednym, a w nim liczne fontanny z rybami, kaplice, ołtarze i miejsca pamięci, źródło cudownej wody i parkingi na wszystkie gabaryty aut. Raj dla pielgrzyma!

Zanim jednak dotrzecie przed oblicze jej wysokości Bazyliki, czeka na was Golgota (według Wikipedii - wzgórze, gdzie dokonała się śmierć Chrystusa oraz metafora męki pańskiej).

Góra kamieni w Licheniu robi wrażenie, ale tylko z daleka. No cóż, nie zawsze chęciom służenia sprawie dorównują umiejętności artysty. Ważne, że Golgota spełnia swe zadanie i budzi chęć modlitwy u wiernych, a widywałam wielu na kolanach i żarliwie modlących się.

Inspiracją do budowy Golgoty w Licheniu było zadośćuczynienie za grzech świętokradztwa, którego dopuściła się w czasie II wojny  niemiecka nauczycielka Berta Bauer. Podziurawiła ona krucyfiks, który na pamiątkę tego wydarzenia można oglądać w kaplicy Świętego Krzyża. Pomysł usypania góry z kamieni, jako formy pokuty i przebłagania za grzechy powstał podobno w 1976 roku. ( źródło TUTAJ)


Rzut oka na szczyt, a zdjęcie robione nie od wejścia, a o wiele wyżej...niezła wspinaczka.


Z tarasów wzniesienia rozlegle widoki, choć z wieży kościelnej lepsze. Po lewej stronie zdjęcia kościół, w którego piwnicach znajduje się kaplica zniszczonego krzyża. 


Po drodze na szczyt liczne schodki, zakamarki, tajne przejścia, niczym w Jerozolimie.



Jeśli macie wrażliwe nerwy, nie zapuszczajcie się w ciemne groty, bo spotkać tam można dziwne figury, trumny i anioły o złowieszczym obliczu. Sama słyszałam, jak jakaś dziewczyna krzyknęła do matki - mamo, tu leży trup! a to był grób Marii, matki Jezusa...


Wyjście ze schodów pokutnych, niżej jest wejście, po przekroczeniu którego można tylko na kolanach dostać się na górę. Marmur zimny, twardy, nie polecam... 



Figur pojedynczych i grupami ciąg dalszy, oprócz tego plastik i kolorowe szkiełka.


Szkiełka w formie witraży robią nawet fajne wrażenie, zwłaszcza w słoneczny dzień.
Oprócz tego, na Golgocie mnóstwo głazów, z rzekomo różnych świętych miejsc, no i tablic dziękczynnych.

Nie widziałam projektu tej budowli, ale mam nadzieję, że całość dobrze trzyma się kupy, bo w sezonie wiosenno-letnim mnóstwo ludzi odwiedza golgotę i depcze jej ścieżki.

wtorek, 25 czerwca 2024

Rejs elektrykiem

 Wybraliśmy się nad jeziora Ślesińskie i Licheńskie. Nad pierwszym zbyt tłoczno o tej porze, hałaśliwe łodzie motorowe i skutery, tłumy plażowiczów...

Pojechaliśmy więc dalej, wszak Licheń nie tylko z bazyliki słynie. Jezioro tu ciche i spokojne, bo obowiązuje zakaz używania łodzi motorowych, a w sezonie kursuje stateczek o nazwie Arka (jakże by inaczej).Statek o napędzie elektrycznym, słychać więc tylko szum fal i śpiew ptaków.

Jezioro Licheńskie wchodzi w skład wodnego szlaku Wielkopolski, kanałami dopłynąć można  choćby do Kruszwicy. Największa głębokość zbiornika to 13m, zdarzają się ryby o wadze 30 kg, które poławia się dla sportu raczej i zrobienia zdjęć ...


Na statku gościł nas sympatyczny pan Kapitan, strażak i ratownik zarazem, niezrównany gawędziarz. Opowiadał o jeziorze, o budowie bazyliki, zdradził kilka ciekawostek z czasu, gdy do Lichenia zawitał Jan Paweł II. 
W swoim strażacko - kapitańskim życiorysie miał tyle przygód i spotkań, że wystarczyłoby na kilka życiorysów zwykłych ludzi. 


Rejs trwał godzinę i po wysłuchaniu krótkiej prelekcji z głośnika, podziwialiśmy piękno przyrody, żółte grążele i różowe  nenufary, piękne drzewa. Machaliśmy kajakarzom, a i niejedna rezydencja zwróciła naszą uwagę.


Pruliśmy z prędkością 7 węzłów, a prądu statek zużywał tyle, co czajnik elektryczny. Doświadczonemu kapitanowi towarzyszył pomocnik, on także pobierał opłaty od turystów.


Jezioro Licheńskie jest zbiornikiem "podgrzewanym", między innymi za sprawą elektrowni Pątnów. Zimą miejscami temperatura wody wynosi 17 stopni, a latem potrafi wzrosnąć do 30 stopni. Wydało się więc, że śmiałkowie morsujący zimą w tym zbiorniku wcale nie byli takimi bohaterami ;-)


Część jeziora nigdy nie zamarza, nawet w najsroższe zimy, dzięki czemu zbiornik jest ostoją ptactwa, a ryby łowić można cały rok, bez robienia dziur w lodzie.


Równie piękne widoki i spokojne ścieżki natrafimy na trasie wokół jeziora, niekiedy spłoszy się czaplę, innym razem  spotyka wędkarzy na licznych stanowiskach, niestety nie wszyscy zabierają ze sobą śmieci.


Kapitan opowiadał o śmiałku, którzy szlakiem wodnym na prymitywnej tratwie dotarł tu z Bieszczad, płynąc najpierw Sanem, Wisłą, wreszcie Notecią i kanałami do jeziora w Licheniu.


Opowiadał także o interwencjach strażackich, ćwiczeniach ratownictwa słodkowodnego, o współpracy ze służbami ochrony w czasie wizyt papieskich. Jezioro Licheńskie, droga na Konin i cały teren sanktuarium były najlepiej strzeżonymi obszarami w Polsce.

Tych ciekawostek było tyle, że powstałaby z nich niezwykle ciekawa książka...

sobota, 4 lutego 2023

Inny Licheń...

 

Taką widokówkę znają pewnie wszyscy, strzeliste wieże i złote kopuły widoczne z daleka.

Mania wielkości, jakby nie wystarczył stary kościół pod wezwaniem św. Doroty, ale niektórym  bazylika się podoba.

Czego by nie powiedzieć o Licheniu, na pewno każdy fotograf znajdzie coś dla siebie, by fotki ciekawe zrobić i to o różnych porach roku.

Poza tym, teren sanktuarium jest wymarzony do spacerów, zieleń zadbana przez wielu zapewne ogrodników, fontanny, przytulne zakątki, a gdy pójść dalej,  poza mury ogradzające kościoły i  domy pielgrzyma, to znajdziemy jezioro z plażą i ostoję ptactwa, stary wiatrak, lasy, ogrody okolicznych mieszkańców i letnisko dla przyjezdnych.

Jest tu wszystko: przyroda dzika i oswojona, piękno i kicz, medytacje oraz igrzyska, wiara w Boga i w mamonę, chleb i wino, grzech i odkupienie...

Obserwujemy, że wielu turystów przyjeżdża z ciekawości, a można też zjeść tu niedrogo i pysznego ciasta spróbować. My bywamy w różnych porach roku, choćby dla samego terenu i roślin i zawsze cos ciekawego wypatrzymy...


Takie wiosenne klomby to częsty widok, a hiacynty pachną z daleka!


Niewiele jest interesujących rzeźb w Licheniu, ale to popiersie zawsze mnie zachwyca.


Spacer taka aleją to sama przyjemność, a obok stawy z kaczkami.


Widok z kościelnej wieży starego kościoła, wspaniały punkt widokowy, w dodatku za friko.



Wejście na balkon tarasu widokowego i rzut oka na dachy...


Wypatrzyłam w jednym z filarów wielkiej dzwonnicy takie spiralne schody, zawrót głowy murowany!


Z tejże dzwonnicy spojrzenie na ogrody, z każdego okna inny widok.


Nad stawami górują fontanny, a w wodzie mnóstwo ryb.


Na słynnej licheńskiej Golgocie napotkacie takie koszmarne rzeźby, lepiej nie zwiedzać o zmroku, bo przestraszyć mogą na serio.


Ale już gra świateł w szklanych witrażach może się podobać...


Wśród drzew ukryta kaplica stylizowana na góralską, a w poszyciu liczne muchomory.


Jeszcze jedna dzwonnica przy ołtarzu polowym, widocznie Bazylika to niekiedy za mało...


Ta sama miejscowość, a jaki inny klimat - hotel, plaża, marina, wszystko zbudowane dzięki funduszom unijnym, bo nie sama modlitwa człowiek żyje...

Jeśli nie byliście jeszcze w Licheniu, to odwiedzić warto, a blisko tez do Konina i po drodze urokliwy Ślesin oraz  pałacyk w Lisewie.