Nie sposób opisać wszystko, co widzi się w trakcie wypraw weekendowych , a zdjęć robimy mnóstwo i wrażeń doświadczamy jeszcze więcej. Pomyślałam więc, by jakoś tematycznie pogrupować zdjęcia i wpisy. Tym, co łączy niektóre miejsca warte odwiedzenia są niewątpliwie wystawy czasowe.
Czy to muzeum, czy skansen, galeria sztuki, czy dom kultury, park miejski czy kościół - często trafiamy na wystawy czasowe: jednego twórcy lub trendu w sztuce, tematyczne, okolicznościowe, religijne, podróżnicze, archeologiczne itd.
Trzeba przyznać, że wszystkie dobrze przygotowane, a niemal wszędzie można korzystać z audio przewodnika lub czytać informacje w gablotach.
Piękna wystawa biżuterii na zamku Gosławice, z podziałem na epoki historyczne, nie zabrakło także elementów mody męskiej: spinki do koszul, do krawatów, sygnety.
Komplety biżuterii damskiej na specjalne okazje, z koralami, szafirami, rubinami, zachowały się piękne utui na kolie, a nawet karnety do wpisywania się kawalerów na kolejny taniec.
Różnorodność wielka, od pierścionków i bransolet, przez brosze, grzebienie do włosów, po wielkie rodowe komplety dziedziczone w spadku po przodkach.
Co mnie zadziwiło, to kunszt złotników i dbałość właścicieli o swoje skarby, że to tyle stuleci przetrwało do naszych czasów!
Na tym samym zamku wystawa Judaica, poświęcona wyznaniu i życiu codziennemu mieszkańców Konina i okolic.
Wiele eksponatów widziałam z bliska po raz pierwszy, nie brakowało także zdjęć i obrazów ukazujących życie Żydów do II wojny światowej.
Przepiękna wystawa lamp i świeczników, ukazująca dzieje oświetlenia od czasów najdawniejszych do współczesności. Od łuczywa i ogarków po lampy i żyrandole, jakie mamy w naszych domach.
Niektóre to prawdziwe dzieła sztuki i tak delikatne, że cudem dotrwały, byśmy mogli je podziwiać.
W Biskupinie, w jednej z chat, ekspozycja tkanin i przedmiotów religijno-użytkowych z Andów i Amazonii.
Lalki z tkanin, ale nie do zabawy, wkładano je do grobów zmarłych na dalszą drogą.
Zabawki, grzechotki, przedmioty użytkowe, sposoby tkania krajek i przedzenia wełny.
Dwa rodzaje tkanin - ta z lewej haftowana, ta druga malowana w geometryczne wzory.
Wszystko ręcznie tkane i naturalnie barwione!
Dla miłośników rękodzieła, prawdziwy raj na ziemi!
Z kolei także w Biskupinie, ale w pawilonie muzealnym wystawa poświęcona obrzędom związanym ze śmiercią i pochówkiem "Igraszki ze śmiercią". Wystawa nieco makabryczna , choć bardzo ciekawa. Współczuję tylko paniom pilnującym ekspozycji, że musiały na okrągło słuchać muzyki towarzyszącej wystawie.
Największa ciekawostka, to odtworzenie pochówku osoby zmarłej, podejrzanej o wampiryzm.
Ręce związane sznurem, w ustach kołek , a pod brodą sierp, w razie gdyby wampir ożył i chciał wstać, to sierp utnie mu głowę.
Miłe zaskoczenie na zamku w Gołuchowie, czyli wystawa o modzie - projekty artystyczne i użytkowe, zainspirowane często obrazami znanych mistrzów.
Wszystkie stylizacje w odpowiednich wnętrzach , obiekty można było obejrzeć z bliska i podziwiać kunszt nie tylko projektanta, ale i wykonania.
Zaaranżowano także małe warsztaty krawieckie z róznych epok.
No naprawdę, jak można siedzieć w domu, gdy wokół tyle ciekawych rzeczy!











Interesujace zawsze! Mozna tak ogladac, ogladac sie i dziwic danemu tematowi i wiele sie nauczyc, poznac, zainspirowac. To jednak sa oryginaly starannie dobrane, przygotowane, wyeksponowane, opisane.
OdpowiedzUsuńKocham takie wystawy!
(Echo, nie chce mnie bloger dzisiaj bloger nazwac po imieniu)
Och, ja też! w dodatku wracasz w znane miejsce, a tu kolejna wystawa!
UsuńBlogspot działa wszystkim na nerwy.
Mogę tylko pozazdrościć, że tyle udało Ci się zwiedzić. Uściski i życzenia zdrowia na dalsze eskapady.
OdpowiedzUsuńDziękuję, przyda się, bo człowiek coraz starszy, a sił ubywa...
UsuńOjej, rzeczywiście, mnóstwo ciekawych rzeczy. :)
OdpowiedzUsuńZaskoczenie co krok, nie tylko mury i historia w domyśle, jest co podziwiać.
UsuńOglądałam kiedyś wystawę biżuterii średniowiecznej - kunszt niesamowity. Dlaczego dzisiaj takich pięknych rzeczy nie robią?
OdpowiedzUsuńMoże i robią, ale w sejfach trzymane są, bo majątek kosztują...
UsuńGenialne wystawy, sama bym poszła gdybym miała bliżej! Fajnie, że narobiłaś tyle zdjęć, to chociaż sobie mogę popatrzeć :)
OdpowiedzUsuńJak ktoś jest z Dolnego Śląska, to uprzejmie donoszę, że rododendronu wreszcie raczyły zakwitnąć i jest co podziwiać, no i wystawa czasowa w Muzeum Porcelany też mocno zachęca, muszę koniecznie tam mojego męża wyciągnąć ;)
Masz rację, aż żal siedzieć w domu!
Na Dolny Śląsk chętnie wracamy, nie wiem w tym roku się uda, ale kto wie! Dzięki za zaproszenie:-)
UsuńEch ta dawna moda, patrzę sobie na nią z przyjemnością, ale jak na...dzieła sztuki, albowiem wdzięczna jestem losowi że nie muszę czegoś takiego nosić :D I nigdy nie miałam pokusy aby choć takie "materiałowe rzeźby" przymierzyć, albowiem ja wygodnicka jestem, w ubraniu ma mi być przede wszystkim wygodnie :)
OdpowiedzUsuńTa lampa olejna z zielonym kloszem niezwykle mi się podoba.
Te stroje swoje ważą, kiedyś występowałam w stroju ludowym, kilka kg tkanin...
UsuńTe lampy to dzieła sztuki, jedna taka i od razu w pokoju inny klimat!
Lamy interesyjace bardzo. i pochówek wampiryczny. Zwłaszcza ze te obyczaje długo długo żywe byly a nawet sa 😃
OdpowiedzUsuńNiedawno jeszcze zasłaniano lustra i zatrzymywano zegary.
UsuńW niektórych rejonach wierzono, że gdy położysz się na wznak, to śmierć po ciebie przyjdzie, dlatego spano na pół siedząc.
na Kaszubach do dziś lustra i zegary...
UsuńPodobno krzesła przewracano także, by śmierć się nie rozgościła...
UsuńNie mieli takich sprzętów jak dzisiaj a takie cuda wytwarzali ,obyczaje związane z śmiercią niestety jeszcze są, pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńOtóż to, a wzornictwo przemyślane, a te kamienie?
UsuńNie mam styczności, więc nie wiem...
Takie ekspozycje czy muzea najbardziej lubie i podziwiam - te pokazujace prawdziwe, chocby male rozmiarem , kunszt dawnych jubilerow i innego rodzaju artystow. Ile w nich kunsztu, pomyslowosci, starannego wykonania, sa nie tylko pozytecznymi przedmiotami ale rownoczesnie bardzo estetycznymi dla oka, nie mowiac iz dawne technologie tworzenia byly prymitywniejsze a daly takie efekty.
OdpowiedzUsuńJak na wystawy wspolczesnosci ciezko byloby mnie namowic tak na tego rodzaju zawsze chetnie patrze. Tyczy to rowniez architektury.
W dodatku skupienie tylu eksponatów na małej powierzchni, jest wygodne dla zwiedzających w różnym wieku.
UsuńBardzo ciekawa wystawa, jest na co popatrzeć!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Dokładnie, to kilka różnych wystaw.
UsuńDo biżuterii mam słabość i bardzo lubię oglądać :* No i lampy, świetne!
OdpowiedzUsuńJa chyba bardziej lubię oglądać, niż samej nosić, no może coś małego:-)
Usuńlubię wielkie pierścionki, mam kilka... ale to "chcę" było chorobliwe. Więc jestem już po odwyku i nie chcę. hehe, oglądam i owszem. I na tym się kończy.
UsuńDuże mam dwa, bo mi się podobały, ale rzadko nosiłam, bo niewygodnie, ale u kogoś lubię oglądać.
UsuńIm dalej w post, tym coraz ciekawsza wystawa !. Biżuteria stara jest dla mnie zawsze wizualnie cenniejsza. Miałam taki zegarek z bransoletą z motywu kwietnego. Zegarmistrz podczas naprawy wyczyścił mi cale oksydowanie.. Po odebraniu, blaski całego zegarka mógł oślepić . Nie powiedziałam ani jednego przykrego słowa. Pewno "chciał dobrze". Czyszczenie miało być wewnętrzne, no cóż....
OdpowiedzUsuńOch, nadgorliwość nie wyszła zegarkowi na dobre, wyobrażam sobie Twoje zdziwienie!
UsuńTe lampy! W pałacu Schönbrunn była taka wystawa lamp naftowych - czysty obłęd!!!
OdpowiedzUsuńPrawda? Porcelana, kolorowe szkło, piękne okazy!
UsuńPrzepiękne!
UsuńWystawy czasowe również bardzo lubię. Coś się dzieje i organizowanie takich wystaw jest atrakcją nie tylko dla zwiedzających, ale i dla muzealników, którzy muszą nie tylko zgromadzić eksponaty, ale zaplanować ciekawe ekspozycje.
OdpowiedzUsuńZainteresowała mnie ta laleczka z tkaniny, którą wkładano do grobu zmarłego, a także pochówek osoby, którą podejrzewano o wampiryzm.
Poza tym tyle ciekawych eksponatów i wystaw- masz rację jak tu siedzieć w domu !
Zrobiłaś nam dzisiaj ranek, śmialiśmy się z tego błędu bardzo. Zaraz to poprawiłam. A swoją drogą spostrzegawcza i uważna jesteś, Jotko.
Pozdrawiam serdecznie.
Może dlatego, że chodziłam po górach i wyobraziłam sobie te 3400m na waszym spacerze :-)
UsuńTakie błędy każdemu się zdarzają:-)
Dla każdego coś miłego :)
OdpowiedzUsuńOtóż to, zawsze coś się wypatrzy!
UsuńAleż różnorodne zbiory! Jest co oglądać i podziwiać. Nieco przerażający ten truposz…
OdpowiedzUsuńDlaczego, sam szkielet...żywych się bójmy!
UsuńNie można siedzieć w domu, tylko żal, że na te wszystkie cuda życia zbraknie:)
OdpowiedzUsuńOj tak, życie krótkie i worek pieniędzy by się przydał...
UsuńUwielbiam oglądać starą biżuterię
OdpowiedzUsuńAle nie serce skradł ten nieboszczyk z sierpem od szyją
Co tam się kiedyś musiało wydarzyć!
Musiał kogoś nieźle wystraszyć!
UsuńAleż wielka rozmaitość tych wystaw :) Irena
OdpowiedzUsuńTo mi się w zwiedzaniu właśnie podoba!
UsuńWitaj, Jotko.
OdpowiedzUsuńNiesamowicie to wszystko ciekawe. Aż trudno zdecydować, która z wystaw najbardziej interesująca, nie będę więc tego robić:)
Zamiast tego ponarzekam, że też już mi się tęskni do zwolnienia tempa i zawieszenia na czymś oka bez pośpiechu:)
Pozdrawiam:)
Narzekanie przyniesie ulgę, ale życzę Ci rychłego odpoczynku od obowiązków!
UsuńNawet jeśli nie wszystko by mnie zainteresowało, to na pewno na dłużej zatrzymałabym się przy domniemanym wampirze, wystawie modowej i eksponatach w Biskupinie – dzięki za ciekawy wpis. Dawno nie byłam na żadnej wystawie.
OdpowiedzUsuńNam się zdarza, właśnie w trakcie wypraw...
UsuńOstatnie zdanie bardzo mobilizujące - tyle bogactwa dookoła.
OdpowiedzUsuńO tak, nawet nie wszystko zdołamy ogarnąć!
UsuńI bardzo dobrze, że jeszcze się ludziom chce.
OdpowiedzUsuńChce się bardzo!
UsuńNo i jak tu siedzieć w domu, skoro człowiek może trafić na biżuterię, lampy, andyjskie tkaniny i jeszcze pochówek „antywampiryczny” w pakiecie? Lubię takie wystawy czasowe, bo często okazują się lepsze niż główna ekspozycja. A kunszt dawnych rzemieślników naprawdę zawstydza nasze czasy seryjnej tandety. Aż się chce spakować kanapki i ruszyć w teren.
OdpowiedzUsuńTak tez robimy, póki siły i zdrowie pozwalają!
UsuńWow, te biżuterie robią wrażenie :)
OdpowiedzUsuńChyb na wszystkich, trudno przejść obojętnie!
UsuńWystawa biżuterii niezwykła.. Chociaż wszystkie interesujące:) Serdecznie pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wpadłaś:-)
UsuńNie można !! Prawdę napisałaś...;o)
OdpowiedzUsuńJak Ty mnie rozumiesz!
UsuńOjej, tyle tego! Masz rację, tyle jest ciekawych rzeczy do obejrzenia! Dawno temu mój tato ciągał całą rodzinę po Polsce, nie pomijając żadnego muzeum. Dzięki temu zobaczyłam chyba wszystko, co było w tamtych czasach do oglądania w rozmaitych muzeach, a także zamki, pałace itd. I najciekawsze były dla mnie takie właśnie teamtyczne wystawy czasowe. Teraz z braku czasu ograniczam się do wystaw malarstwa, ale obiecałam sobie, że na emeryturze będę szukać takich interesujących miejsc, w których jeszcze nie byłam, albo byłam dawno temu i znowu nie odpuszczę żadnej ekspozycji :)
OdpowiedzUsuńEmerytura, to czas niesamowity, wystarczy pielęgnować ciekawość, no i zdrowie potrzebne, by móc ruszyć z domu:-)
UsuńŻyczę Ci wielu pozytywnych zaskoczeń!
Jotko, bardzo ciekawy wpis!
OdpowiedzUsuńW jednym miejscu zgromadziłaś same perełki.
Bardzo mi się spodobały lampy, naprawdę ciekawe i różnorodne.
Te grzebyki do włosów i wsuwki też robią wrażenie.
Dziś kobiety rzadko używają ozdób do włosów.
A ten domniemany wampir to mam nadzieję, że mi się dziś nie przyśni. ;)
Pozdrawiam.
Ps. I życzę wszystkiego najlepszego w Dniu Bibliotekarza!
O, dziękuję, zawsze zapominam o tym dniu!
UsuńWampiry dobrych ludzi nie straszą:-)
Bardzo ciekawe wystawy. Chętnie bym się przyjrzał z bliska biżuterii, może jakieś ezoteryczne symbole tam są.
OdpowiedzUsuń