poniedziałek, 16 lutego 2026

Walenty zmarznięty...

 Walenty zmarznięty, ale uśmiechnięty! W tym roku nie było czekoladek ani innych podarków, miała być wycieczka taka, jak lubimy! Las, jezioro, obiadek - to i co, że zimno? ulubione miejsce, przestrzeń i niewielki mrozik, aż człowiek czuje, że żyje! a ile tropów zwierzęcych na śniegu, można z nich układać całe opowieści!


Jezioro skute lodem, ale to nie przeszkoda dla łyżwiarzy i wędkarzy. Wprawdzie po kilku dniach odwilży nie odważyłabym się śmigać na łyżwach czy łowić pod lodem, ale ja strachliwa jestem.
Jednak już kompletny podziw dla pana, który kąpał się w przeręblu, a chwilę później, spokojnie na ławce zakładał ubranie, gdy nam ręce marzły w rękawiczkach nawet.


Na rozgrzewkę herbatka z termosu, kilka łyków i można wędrować dalej...
Spacer po lesie, to jak powrót do domu!


Nowy most rośnie w oczach, zlikwidowano kładkę tymczasową dla pieszych i rowerów, jest już przejście mostem.


Na koniec spacerów nad Jeziorem Ślesińskim wstąpiliśmy na pizzę z pieca mozaikowego. Pizza o śmiesznej nazwie Narwana, bo z szarpaną wieprzowiną. Wokół naszego stolika rezerwacje w ramach walentynkowego weekendu. Miło i smacznie:-)


By podwoić przyjemności, dokonaliśmy rezerwacji na wielkanocny weekend, który spędzimy z rodziną w kompleksie wypoczynkowym nad jeziorem, ale już innym. Zero gotowania, relaks 100%, baseny, siłownia, spacery i SPA!


No i jeszcze walentynkowa karta z art żurnala...


Dobrego tygodnia!

108 komentarzy:

  1. Taki spacerek bardzo mi się podoba. A jeszcze bardziej podobają mi się plany świąteczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacerek był świetny, dzień udany, dzięki, że wpadłaś:-)

      Usuń
  2. też lubię sie włóczyć po lesie ale wczoraj wybraliśmy pole i też tropów, śladów na niezadeptanym ludzką stopą, śniegu było sporo.
    dobrego dnia jotko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. plany świąteczne świetne.

      Usuń
    2. Na polu mocniej wiało, ale tez zajrzeliśmy, sarenek mrowie!

      Usuń
  3. Milo spedzony dzien z perspektywa. Na most. A termosowa zawartosc potrafi rozgrzac nawet... serce.
    U nas Walentynki to Dzien przyjacil (przyjazni) wiec dotyczy szwrszego grono. Serduszka mnie wzruszaja choc sa niby infantylne. A moze dlatego. Czasem czlowiek lubi i takie slodkie infantylnosci.
    Zdjecia maja tez czerwony element :)((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serduszko zawsze mile widziane, zwłaszcza słodkie, słodyczy i miłości nigdy za wiele:-)

      Usuń
  4. O poranku, gdy w nocy śnieżek poprószy, to czasem ślady psiaka i moje sa pierwszymi w okolicy. Energetyczna wyprawa- super.
    Plany na Wielkanoc- rewelacyjne. Oby Wszechświat sprzyjał realizacji! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby sprzyjał, bo jak się człowiek bardzo cieszy, to i diabeł ma radochę...

      Usuń
    2. O tak, czasem lepiej trzymać język za zębami...Zdarzyło mi sie, że skończyło się tylko na planowaniu....

      Usuń
    3. Czasami nawet strach pomyśleć, by nie zapeszyć!

      Usuń
  5. Fajne takie świętowanie walentynkowe.
    Rok temu uciekliśmy do spa na Wielkanoc. Ostatni moment, kiedy nie wiedzieliśmy o złym w ciele męża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego warto korzystać, bo nigdy nie wiemy, kiedy trzaśnie!

      Usuń
    2. Dokładnie tak. I cieszyć się tymi radosnymi chwilami do rozpuku!

      Usuń
  6. Od kilku lat (3-4) obiecywałem sobie zimową wizytację na moich 2 działkach i nadal pozostaje to w sferze obietnic.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pan z przerębla pewnie nie wie, co to zimno ;)
    W zeszłym roku byłam w hotelu ze spa i na termach i mi się spodobało, a zawsze byłam sceptyczna. Co prawda to hotelowe spa raczej skromne, ale wygodnie i były pyszne śniadania. W tym roku też bym chciała połączyć taki pobyt z chodzeniem po górach, tylko jeszcze nie wybrałam miejsca :)
    Czy ja wiem, czy serduszka sprawiają, że mi smutno? Będąc w parze pewnie i tak średnio chciałabym obchodzić walentynki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że całokształt się liczy i alternatywna forma spędzania czasu, spotkań, gdy wszystkim pasuje.
      Jest jeszcze sporo czasu, na pewno coś wybierzesz:-)

      Usuń
  8. Walentynkowy spacer po lesie - sama przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pogoda jest mroźna, ale bezwietrzna, idealna na spacery.
    Widzę, że święta wielkanocne będą prawdziwe rodzinne i świąteczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby milej ze słońcem, ale trudno, nie zamówimy sobie wszystkiego...

      Usuń
  10. O. Kartka walentynkowa w punkt! Mieszczę się w tej drugiej kategorii, bo...
    Nie bardzo rozumiem z tym rosnącym mostem. To ten czerwony? To on już jest dobrze wyrośnięty🌉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale obserwujemy go od dawna i co pobyt bardzo się zmienia...

      Usuń
    2. Zapomniałam napisać: piec mozaikowy jest genialny!

      Usuń
    3. I bardzo szybko piecze!

      Usuń
    4. Oglądam Twoją kart jeszcze raz, z najdrobniejszymi szczegółami. Ach, jak ja to lubię!
      Moja koleżanka też artjoulinguje, ale jeszcze inaczej. Jej karty mają charakter jakby notatek: tytułów książek, cytatów, niemieckich słówek itp., a dopiero potem te notatki zostają ozdobione. Pomysł świeży i oryginalny.

      Usuń
    5. Mnie teraz wciągnęły mandale, najpierw szkicowanie ołówkiem, a potem ozdabianie, nawet mazaki akwarelowe kupiłam!

      Usuń
    6. O, popatrz. Coś nowego, ciekawego i zajmującego. Mnie mandale nigdy nie pociągały, są dla mnie... zbyt symetryczne.

      Usuń
    7. Ciekawi mnie natomiast neurografika.

      Usuń
    8. Znalazłam wzory mandali niesymetrycznych, spore pole do popisu, a że zdolności plastyczne mam marne, to szukam form geometrycznych w grafice, cos a'la Picasso:-)

      Usuń
    9. O, fajnie! Ja na razie wciąż jestem zafiksowana na AJ i to bardzo.

      Usuń
    10. AJ cały czas, ale i coś obok tego...

      Usuń
  11. Pięknie spędzony dzień, a ja też miałam fajny dzień bo było miejskie spotkanie dziergaczek .Super już zaplanowane święta , powoli czas myśleć co ugotować i jakie ciasta zrobić, zajączka przygotować.U Ciebie bez stresu.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkania pasjonatek dziergania, to tez fajna sprawa!
      Stres będzie, jak cos stanie na przeszkodzie i kasa przepadnie...

      Usuń
  12. W walentynki w szkole byłam. A po, obdarowałam siebie udanym urbexem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli połączenie przyjemnego z pożytecznym:-)

      Usuń
    2. Tak, to był bardzo praktyczny dzień. :)

      Usuń
    3. Nie zawsze musi romantycznie ...

      Usuń
  13. Wspólny czas to najlepszy prezent, jaki możemy podarować swoim bliskim.
    Serdecznie Cię pozdrawiam.🤗🫶

    OdpowiedzUsuń
  14. Miło spędzone Walentynki! Nieważne, że zimno jak serce gorące!😄

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas miał być tradycyjnie Kraków, ale się Babcia nie nadawała do świętowania...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już lepiej?
      Odbijesz sobie przy okazji!

      Usuń
  16. Kąpiel w przeręblu - aż mną wstrząsnęło gdy to przeczytałam. Jakoś nigdy nie "czciliśmy Walentynek", bo oboje mieliśmy zwyczaj by sobie wzajemnie sprawiać drobne przyjemności i prezenciki bez żadnej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prezenciki i świętowanie bez okazji jest świetnym ubarwieniem codzienności!

      Usuń
  17. Fajnie spędzone Walentynki. Niby można codziennie je świętować, ale przecież to nic złego w tą datę zrobić coś jeszcze poza rutyną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, czasami chcemy wyjść poza ramy, zależnie od nastroju:-)

      Usuń
  18. U nas Walentynki to dzień jak każdy inny - w tym roku tylko kupiliśmy sobie zabawne okolicznościowe kubeczki i szklanki. :) Staramy się bardzo w tym dniu za dużo nie myśleć - tego dnia dwa lata temu odeszła nasza malutka koteczka (miała ledwie 9 miesięcy), biologiczna siostra Koperka. Miała bardzo poważną wrodzoną wadę serca i niestety nie udało się jej uratować mimo starań weterynarzy, naszych i leków. Byliśmy z nią do samego końca.

    Cieszę się, że mieliście fajny wypad i bardzo mi się podoba ten piec, z tego co pamiętam już go tu wcześniej pokazywałaś. :)

    Mam nadzieję, że i my w końcu będziemy mogli gdzieś wyjechać... Od tylu lat nigdzie nie byłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, pokazywałam, mozaikowy piec i pizza pyszna.
      Jakiś wypad od czasu do czasu odświeża umysł i ciało, oby się Wam udało!

      Usuń
  19. Spacerek na pewno przyjemny chociaż ja to jestem zmarźluch, w taką pogodę uciekam do ciepłego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My lubimy trochę zmarznąć, by potem tym bardziej cieszyło domowe ciepełko:-)

      Usuń
  20. Najważniejsze, że spędziliście Walentynki po swojemu, w ulubiony sposób. U nas też nie było prezentów aczkolwiek dostałam piękny bukiet kwiatów i poszliśmy na pizzę tak jak Wy. A pieniądze zaoszczędzone na podarkach zasiliły budżet przeznaczony na bilety daleko w świat 😃.
    Pomysł ze spędzeniem Wielkanocy poza domem super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden prezent nie zastąpi wrażeń z nowego miejsca, ciekawe dokąd Was teraz droga zawiedzie?

      Usuń
  21. kiedyś, za małolackich czasów kręciło mnie trochę wędkarstwo i zdarzały się też wyprawy zimowe, gdy łowiło się w przeręblu... najbardziej z tego pamiętam kalosze wypełnione gazetami... papier jest znakomity do tych celów, żeby było ciepło... to było cenne doświadczenie, bo gdy się jeździło pod namiot, to nie brało się żadnych karimat, bo znalezione na miejscu pudła kartonowe były lepsze...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jakimś filmie widziałam tez ocieplanie sianem, a gazety wkładał pod bluzę wujek, gdy wsiadał na motocykl...

      Usuń
    2. tak, gazety pod bluzę na motocykl to stary, znany sposób... uwieczniony też na filmie: tak się docieplał niejaki Zampano (Antony Quinn) w kultowym filmie "La Strada" :)

      Usuń
    3. Gazety miały wiele zastosowań!

      Usuń
    4. a obecnie w newsowy portal internetowy śledzia nie zawiniesz...

      Usuń
    5. Ani butów wilgotnych nie osuszysz...

      Usuń
  22. Pan kąpiący się w przeręblu to dla mnie bohater, zwłaszcza przy takiej pogodzie.
    Bardzo fajna karta z art żurnala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bohater na pewno, od patrzenia mi już zimniej było...

      Usuń
  23. Czciłam walentynki w ten sposób, że przypominałam synowi, by o partnerce nie zapomniał. Sama będąc singielką cieszyłam się, że są tacy, którzy mają co świętować. Wasz sposób bardzo zdrowy i godzien rozpowszechniania. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  24. My też postawiliśmy na małą wycieczkę i strasznie przemarzliśmy ale można się było potem ogrzać :). Dla mnie morsowaniem już jest kąpiel w morzu latem. Zimno mi się robi na samą myśl, że ktoś wskakuje do lodowatej wody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś dwa dni się rozgrzewałam po kąpieli w jeziorze, taki mamy klimat!

      Usuń
  25. Zimno nie straszne, kiedy jest tyle drobnych przyjemności – spacer po lesie, tropy zwierząt na śniegu, gorąca herbata w termosie… aż poczułam ten chłód i radość jednocześnie.

    Podziwiam też pana w przeręblu – odwagi to mu nie brakuje! 😲 A pizza z pieca mozaikowego z taką nazwą to już wisienka na torcie – w końcu mała radość kulinarna zawsze potrafi dopełnić dzień.

    Rezerwacja na Wielkanoc brzmi świetnie, taki odpoczynek „all inclusive” to prawdziwy reset dla duszy i ciała. Fajnie, że umiecie tak celebrować czas razem, nawet przy prostych, codziennych przyjemnościach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, doceniam to, że cieszą nas podobne rzeczy i sposoby spędzania czasu:-)

      Usuń
  26. Imponujący piec i fajne plany świąteczne. Dobrego tygodnia :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo udany dzień. Gratuluję pomysłu. I zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie ma co się bać zimna tylko trzeba na pochybel! Pozdrawiam w te zimne czasy (zaraz wiosna!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima różnie groźna w zależności od regionu, u nas nie najgorzej!

      Usuń
  29. Mróz najładniej wygląda na zdjęciach. Owszem, gdy jest "suchy mróz" i bez wiatru, lubię się gdzieś wybrać na spacer. Gdy miałem nieuszkodzony kręgosłup, uwielbiałem narty. Tak, mróz potrafi być całkiem miły, pod warunkiem że się na niego przygotujemy i jest gdzie się później przed nim schronić. Tej zimy borykam się z innym rodzajem zimna: wilgotnym, wietrznym, przejmującym do szpiku kości (chyba że założyłbym na siebie mój ekwipunek wyprawowy, a trochę szkoda go niszczyć, gdy nie trzeba wychodzić na czas dłuższy, niż pięć minut).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście bywają dni, że z domu strach wychodzić, ale krótki spacer zawsze jest w planie, dla dotlenienia i rozruszania kolan...

      Usuń
  30. O, cudownie! To jest życie! :) I bardzo dobry plan na święta :)
    Zimowe fotki piękne, tegoroczna zima dała nam dawny urok znów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie sanki wydobyto z piwnic, a i jaśniej było od śniegu!
      Dziś tez wycieczka zaliczona, nawet ze słońcem!

      Usuń
  31. Ten most obudził wspomnienia. Wygląda prawie tak samo jak stary Most Rocha, koło mojej Alma Mater. Dawny przesąd mówił, że nigdy nie zostaniesz inżynierem, jeśli choć raz nie przejdziesz nim górą. Trzeba było przedtem wypić kilka piw, ale dałem radę.

    OdpowiedzUsuń
  32. Jednym słowem chociaz zimny dzień w przyrodzie a jednak gorący bo wspólny spacer takim zawsze jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, a jeszcze zakończony kawą ze słodkościami w domku:-)

      Usuń
  33. Pizza Narwana - podoba mi się nazwa, ktoś ma poczucie humoru :) do kolaży głównie używam wyciętych napisów, rzadko sama coś do obrazka ręcznie dodaję, Irena

    OdpowiedzUsuń
  34. Zimno, jezioro, las i herbata z termosu smakują w Walentynki lepiej niż czekoladki. Piękne zimowe zdjęcia i walentynkowa karta AJ:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, taki to był surowy romantyzm, niemal szkoła przetrwania:-)

      Usuń
  35. I to są Walentynki, które lubię najbardziej 😄 Las, jezioro, mróz w nos i herbata z termosu – czego chcieć więcej?
    Podziw dla pana od przerębla, ja też bym tylko z daleka kibicowała 😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak lubimy najbardziej także i my!
      Pan był czerwony jak pomidor, ale wyglądał zdrowo!

      Usuń
  36. Taki Walenty najlepszy:) I jaki zrelaksowany! A o świętach wyjazdowych, najlepiej z całą rodziną i bez gotowania i ja marzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele możliwości, ale tanio nie jest...

      Usuń
  37. Nazwa pizzy mnie rozbawiła, ale z PL pamiętam, że tam pizzerie to dosyć lubiły bawić się nazwami (u nas prawie wszędzie te same pospolite nudne nazwy pizzy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, niektóre lokale w ogóle mają czasem zabawne nazwy potraw!

      Usuń
  38. Wow, Twoje Walentynki były takie, jakie lubię najbardziej- spacery, spacery wśród natury, herbata z termosu w trakcie i pizza na ukoronowanie dnia!
    Buziaki, Jotko!

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo odpowiada mi Wasz sposób spędzania walentynek!
    Ważne, że Walenty uśmiechnięty, mimo przemarznięcia.
    A jak ta herbatka z termosu musiała smakować na świeżym powietrzu.
    I potem ta narwana pizza przy ciepłym piecyku.
    To lubię. :)
    A kartka z art journala bardzo prawdziwa, taka słodko - gorzka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dobrym towarzystwie i z mocną motywacją żadna pogoda nie jest zła!

      Usuń
  40. Też mi zimno jak pomyślę o tym panu kapiącym się w przeręblu. Ostatnio tak zmarzłam w Warszawie na spacerze. Nie cierpię jak mi ręce zmarzną i nie mogę fotek robić. Super wycieczka do lasu i nad jezioro. Kocham zimę w lesie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, fotki zimą, to ryzykowny sport, a oprócz rąk to i twarz zamarza!

      Usuń
  41. Śliczne zdjęcia, cudowny spacer! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Tego relaksu zazdroszczę! Narwana - autor nazwy musi być kreatywny i mieć duże poczucie humoru 😃. Uściski ♥️

    OdpowiedzUsuń