To już prawie czerwiec, a jeszcze kwietniowe wyprawy czekają na opis. Maj był niesamowity, tyle się działo, więc relacje przesunięte na później. Nazbierało się tyle zdjęć i wrażeń, że podzieliłam wpis na dwie części. Nie napiszę za wiele, bo zdjęcia mówią same, co warto zobaczyć w miejscach, które odwiedziliśmy.
Bobrowniki - ruiny zamku, którego początki sięgają 1345 roku, a cała historia jest tak bogata, że długo by opowiadać. Częściowo zniszczony w wojnach ze Szwecją, nigdy nie został w pełni odbudowany, a po kolejnych wojnach i najazdach coraz bardziej popadał w ruinę. Otoczenie zamku jest piękne, rozlewisko Wisły tworzy niesamowity przyrodniczo klimat.
Warto zajrzeć do Bobrownik w drodze na Włocławek.
***********************
Włocławek - historyczna stolica Kujaw, miasto niezbyt duże, ale znaleźliśmy tam wszystko, co lubimy: promenadę nad Wisłą, murale, park i liczne ciekawostki. Wracamy tam co jakiś czas i zawsze coś znajdujemy nowego. Czytam, że mają święto miasta 14 czerwca, podobnie jak u nas ...
Piękne budynki zawsze warto pokazać - tzw. Dom Pocztówkowy z galerią sztuki oraz gmach biblioteki.
Murale - jeden z filiżanką pokazywałam wcześniej, teraz pierwszy nawiązuje do żeglugi wiślanej, drugi ku czci ulicy o nazwie Cyganka...
Rozrywka i rekreacja , a jakże, piękny park i atrakcje Placu Wolności...
Bulwar wiślany, to nie tylko piękne widoki, ale i marina z zapleczem kulinarnym, w sam raz na weekendowy chillout...
Dla chętnych i cierpliwych są oczywiście muzea i kościoły.
W maleńkiej kawiarence nad Wisłą wypiliśmy kawę w filiżankach z włocławskiego fajansu, którego produkcja kiedyś znacznie spadła , ale teraz podobno odradza się na nowo ...
************************
Toruń - no znowu i niezmiennie, i pewnie powiecie, czego jeszcze nie widzieliśmy w Toruniu?
Muzeum Diecezjalne, ale najpierw zastanowienie, czy my chcemy zwiedzić to muzeum?
Odpowiedź nieoczywista, bo już sama kamienica nam się spodobała. Mieszczańska, z wieloma gotyckimi detalami, z ciekawą, jak się okazało ekspozycją.
Fragment systemu ówczesnego ogrzewania, podobne rozwiązania znajdziecie na zamku w Malborku.
W czasie prac renowacyjnych odkryto i zachowano średniowieczną umywalkę, czyli miejsce w dawnej jadalni na wysokości ok.50cm nad podłogą, brudna woda schodziła odpływem bezpośrednio na ulicę.
Umywalka zachowała się w niezmienionym stanie, zachował się nawet hak, na którym wieszano naczynie z wodą do polewania rąk.
Fragment ekspozycji poświęcony sztuce funeralnej. Na pierwszym zdjęciu trumna rocznicowa. W rocznicę śmierci bliskiej osoby, wystawiano taką trumnę na widoku w jednej z komnat.
Nie znałam tego zwyczaju.
Na drugim zdjęciu portrety trumienne, różnego kształtu i wielkości.
Jak to w muzeum diecezjalnym, jest i sztuka sakralna, całkiem ciekawe eksponaty i co się rzuca w oczy, to jak zwykle przepych szat i naczyń liturgicznych...
Wisienka na torcie w takim miejscu, to obraz Kossaka "Cud nad Wisłą", najsłynniejsza wersja dzieła z 1930 roku.
Część 2. niebawem...

















Są miejsca, gdzie można wracać wiele razy i zawsze znajdzie się coś nowego. Lubię takie odkrywanie nowości. Ruiny malownicze, można wykorzystać jako plener filmowy.
OdpowiedzUsuńPortret trumienny - specyficzna polska sztuka, całkiem spore zasoby ma to muzeum.
Mam pytanie o zdjęcie nad kielichami - te dwie postacie na złotym tle - to jakieś freski czy co? Interesujące ujęcie, jakby trochę w typie ikony, tylko całych postaci. Są umieszczone w niszach? Widać mur dookoła. Czy to na ścianie jako freski czy takie dopasowane do nisz obrazy? Zaintrygowały mnie.
Nie, to obrazy na drewnie, ze złotym tłem, też mi się skojarzyły z ikonami...to św.Joachim i św.Anna , a obrazy namalowano na drzwiach ołtarza z XVII wieku.
UsuńDziękuję, interesujące. Nie przypominam sobie, żebym gdzieś widziała na obrazie św. Joachima, bo św. Anna jest dosyć często przedstawiana od wczesnych wieków średniowiecza.
UsuńBardzo proszę, o Joachimie tez nie słyszałam, całe życie człowiek się uczy!
UsuńNo i blogger już chyba całkiem się zepsuł.
OdpowiedzUsuńBywam czasem we Włocławku ale na plotach i mało zwiedzam
Chyba ktoś chce nas zniechęcić do blogowania...
UsuńAle mu się nie uda!!
UsuńPrawda?
Prawda!!!
UsuńSpodobał mi sie Włocławek, ostatnio parę razy już trafiłam na relacje z tego miasta - koniecznie muszę sobie zaplanować wycieczkę w te strony. Podobno jest tam też wspaniałe muzeum włocławskiego fajansu w budynku starego banku. Za ruinami nie przepadam, ale do Torunia też bym chętnie się wybrała, bo byłam tam wiele lat temu, na pewno dzisiaj wszystko wygląda inaczej.
OdpowiedzUsuńW muzeum fajansu nie byliśmy, może następnym razem?
UsuńŚwietna wycieczka, czekam na kolejne zdjęcia! Z ciekawości zajrzałam sobie jal wygląda ta kawiarnia Fajans Cafe i przepadłam.. ciężko by mnie było stamtąd wyciągnąć, kocham wszelką ceramikę!
OdpowiedzUsuńMiłej niedzieli :)
Kiedyś niemal każdy miał w domu coś z Włocławka lub Bolesławca:-)
UsuńBobrowniki - czy to te Bobrowniki, które oglądam w sklepach na etykietkach? Szynka z Bobrownik, polędwica z Bobrownik, coś tak jeszcze z Bobrownik...
OdpowiedzUsuńFrau :) :) :)
UsuńBobrownik jest chyba kilka, może to te śląskie?
UsuńUps! Nie wiedziałam, że kilka. Z ciekawości pogrzebałam w Internecie i wyszło mi, że to rzeczywiście o jakieś Bobrowniki śląskie chodzi.
UsuńNic nie szkodzi, wiele jest miejscowości o tej samej nazwie, nawet Kórniki są dwa!
UsuńPiękna fotorelacja , dobrych kilka lat temu przeszłam te bulwary z dalekim krewnym ,pamiętam że bolały mnie wtedy strasznie nogi ale wcześniej byliśmy jeszcze gdzieś indziej , jest sporo do oglądania ale mariny nie kojarzę, pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńJa też nie kojarzę przed laty tego fragmentu, wszystko się zmienia...
UsuńPiękna wyprawa i piękna relacja Asiu. Ruiny też piękne.
OdpowiedzUsuńKażda wycieczka, Tereniu może być ciekawa:-)
UsuńTa umywalka to świetny zabytek, gorzej, że brudna woda szła na ulicę ale wtedy ulica przeważnie była strumieniem nieczystości. Lubię murale, u nas jest ich sporo. Wystawianie trumny w rocznicę? W ramach "memento mori"? Irena
OdpowiedzUsuńTak zrozumiałam, dziwne to, jakby przeżywać pogrzeb na nowo...
UsuńTakimi krętymi schodami już jakiś czas temu zachwycałam się na blogu Pani od Puszka i tym razem u Ciebie napiszę to samo: uwielbiam takie schody!!! 😍😃
OdpowiedzUsuńJa także, a w Toruniu jest ich trochę...
UsuńRuiny frapujące- pobudzają wyobraźnię.
OdpowiedzUsuńDobre miejsca wybierano na takie budowle:-)
UsuńW takich ruinach zamku to tylko ognisko rozpalić i kiełbache smarzyć. Świetne widoki. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńOj, było tam sporo śladów po ogniskach...
UsuńWspaniale i bardzo aktywnie spędzasz czas, nie ma u Ciebie Jotko miejsca na nudę :)
OdpowiedzUsuńŚwietna relacja, piękne widoki :)
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Od kiedy mąż na emeryturze, to aktywność jakby wzrosła:-)
UsuńPazerni jesteśmy na wrażenia i widoki:-)
Uściski:-)
Murale zachwycające, będę w Toruniu i w Aleksandrowie Kujawskim już we wrześniu, robię listę, co chcę obejrzeć i spróbować. Może uda mi się też zajrzeć do Włocławka. Zachęcasz.
OdpowiedzUsuńCieszę się, przez Aleksandrów tylko przejeżdżaliśmy, muszę sprawdzić, co tam ciekawego...
UsuńJadę na festiwal Biała Lokomotywa, Stachura zawsze w moim sercu.
UsuńO, może dojedziemy?
UsuńNapiszę, jak będzie już oficjalny plakat ale 4-5 września w Łazieńcu :)
UsuńDziękuję Ci bardzo:-)
Usuń:))) Kwiecien plecien wciaz przeplata: troche ruin, reszta tez cudowna.
OdpowiedzUsuńOch, kwiecień poprzeplatał nieźle:-)
UsuńTrochę makabryczny ten zwyczaj wystawiania trumny w rocznicę (również go nie znałam) – zdecydowanie wolę inne formy upamiętniania zmarłych.
OdpowiedzUsuńPięknie korzystacie z życia!
No ja także wybrałabym co innego...
UsuńStaramy się, póki zdrowie jest:-)
Fantastyczne wyprawy. Tyle różności. Pozdrawiam czerwcowo.
OdpowiedzUsuńCiułamy wspomnienia na starość:-)
Usuńno dziękuję wiele razy przejeżdżałam przez Włocławek...niestety tylko przejeżdżałam...szkoda.
OdpowiedzUsuńMoże jeszcze się zdarzy?
UsuńJa ani nie będę pytać, czy jest coś czego nie widzieliście w Toruniu, ani nie będę pytać czego nie widzieliście we Włocławku bo wiem jak to jest; i świat i najbliższą okolicę można odkrywać bez końca. Przez kilka lat przechodziłam niedaleko jednej bramy aż w końcu postanowiłam pójść na skróty i w owej bramie odkryłam na suficie malowidła jak w pałacu. Od tej pory mówię na tę bramę Florencja a każdy, komu ją pokazuję, jest tak samo i zaskoczony i zachwycony jak ja.
OdpowiedzUsuńCiekawego tygodnia.
Otóż to, a niektórzy poszukują cudów daleko za oceanem...a najbliższej okolicy nie znają.
UsuńPierwsze słyszę o trumnie rocznicowej...
OdpowiedzUsuńWłocławki kiedyś w co drugim domu były zbierane. Raz przyjechali znajomi z Francji i zabrali wszystko, co zdążyłam wcześniej do piwnicy wynieść. Ciekawe, czy do tej pory u siebie eksponują, bo to ćwierć wieku temu było 😉
Tyle lat, to byłby cud prawdziwy!
UsuńTrumna rocznicowa, to nieco makabryczne!
Jotko kochana, nie wiem, gdzie mieszkacie, ale chciałabym wiedzieć ile czasu poświęcacie na dojazdy w te wspaniałe miejsca. A włocławki (naczynia) mylą mi się z bolesławcem (też naczynia). Muszę sprawdzić które mam.
OdpowiedzUsuńStaramy się nie jeździć dalej, niż 2 godziny drogi w jedną stronę, chyba że planujemy z noclegiem:-)
UsuńCzasem najciekawsze miejsca mamy tuż pod nosem:-) Kawa we włocławskim fajansie nad Wisłą musiała smakować wyjątkowo:-)
OdpowiedzUsuńI smakowała, a do tego pyszne lody!
UsuńPiękne miejsca, aż szkoda aby w takich warunkach urządzać ognisko i piec kiełbaski...
OdpowiedzUsuńNie wszyscy szanują zabytki, choć to tylko ruiny...śmieci tez było sporo.
UsuńSzkoda. Przecież to nasze wspólne dobro.
UsuńSkwery na osiedlu to tez wspólne dobro, ale niektórzy nie uszanują niczego!
UsuńDawne instalacje są bardzo ciekawe, dobrze podejrzeć, jak sobie ludzie kiedyś radzili.
OdpowiedzUsuńMurale na budynkach również bardzo lubię, jak i same ciekawe budynki, ten szachulcowy na przykład bardzo mi się podoba :)
A i ruiny zamku co jakiś czas dobrze odwiedzić :)
Ruiny w Polsce bywają w różnych stadiach zniszczenia, czasami nie warto jechać kawał drogi, by parę cegieł zobaczyć...
UsuńZatęskniłam za Toruniem. w tym.miescie jest wiele wspaniałych zabytków... I urok ma niesamowity!
OdpowiedzUsuńMa swoisty klimat, uwielbiam!
UsuńTe ruiny zamku wyglądają niesamowicie :) Musimy kiedyś zwiedzić!
OdpowiedzUsuńRuiny to jedno, wyobraźnia dodaje resztę:-)
UsuńŚwietna relacja! Czekam na kolejną część :)
OdpowiedzUsuńJuż jutro, zapraszam:-)
UsuńPiękna relacja, ogromnie lubię Twoje relacje z każdej Waszej wyprawy!
OdpowiedzUsuńDziękuję, cieszę się bardzo:-)
UsuńNo... Jest co zwiedzać. :)
OdpowiedzUsuńOj tak, aż nogi bolą!
UsuńWycieczka niezwykle owocna Asienko. Ja w czasie krakowskiej Nocy muzeów zobaczyłam kilka wystaw w Muzeum Narodowym i u Czapskich. Jestem ogromnie zadowolona, choć musiałam odstać swoje w kolejkach. Nie lubię tracic czasu na staniu w kolejkach. Te kręcone schody śliczne.
OdpowiedzUsuńU Czapskich jest bajkowo, byliśmy kiedyś, niesamowite wrażenia!
UsuńW Toruniu będę pod koniec czerwca i też się wybiorę do tamtejszego skansenu. Uwielbiam to miasto.
OdpowiedzUsuńMy tez, polecam lody u Lenkiewicza i piekarnię Grochowalskich na Podmurnej :-)
UsuńPowtórzę - ile Wy podróżujecie, to głowa mała! Fantastycznie! I ta Twoja uwaznosc, dostrzegasz każdą perełkę! Cudownie!
OdpowiedzUsuńStaram się, wszystko jest ciekawe!
Usuń