czwartek, 5 listopada 2026

Zapiski codzienności cz.47

 Zanim wrócę do wspomnień, wypada odnotować, co tam obecnie się zadziało, bo tematy wkrótce się przeterminują. Najpierw książki, nie tylko dla mnie, także dla wnuka, bo zbieram już co nieco na prezenty urodzinowo-gwiazdkowe. Grudzień, to u nas masakra wydatków, wszyscy się uparli, by świętować w grudniu...a emerytura tylko jedna.


Ostatnio znajduję ciągle coś na ulicach, oprócz tego, co na zdjęciu poniżej, jeszcze znalazłam banknot o nominale 20zł, ciekawe, co znajdę jeszcze?


Ten rodzaj chryzantem zachwycił mnie w tym roku, nigdy takich nie widziałam, zdjęcie nie oddaje detali i kolorów. Coś pięknego!


Nowa ławeczka pamiątkowa w naszym parku. 
Ku czci lokalnej poetki Swietłany Owczarskiej(1966-2010), urodzonej w Kazachstanie,  mieszkającej w naszym mieście od 1975 roku.
Poetka i działaczka kulturalna, piękna kobieta...


Takie "straszne" bułeczki na Halloween dekorował mój wnuk. U nas tylko dwie grupy dzieciaków zawitały pod drzwi, a kupiłam nieco cukierków...


W jednym z ogródków taka dekoracja, raczej sympatyczna, niż straszna .
Znowu słyszałam w radiu, że zdarzyły się cukierki nafaszerowane żelastwem.
Co jest z tymi ludźmi? nie chcesz, nie bierz udziału, ale żeby narażać dzieci na okaleczenie?


Klimaty cmentarne. Na pierwszym zdjęciu mogiła romskiego chłopca, wielu przechodniów zatrzymywało się, bo widok niecodzienny. Obok grobu ławeczki i stoliczek, jak to w romskiej tradycji.


Kolejne zdjęcie - ktoś udekorował na 1 listopada grób mamy. Wzruszające bardzo. Stanęłam, by popatrzeć i zrobić zdjęcie. Obok stał mocno starszy pan i przemówił do mnie tymi słowy: no no, jaki to cyrk niektórzy robią na grobach.
- A mi się podoba, nie razi mnie to, to wyraz miłości. Jak musiała być kochana ta pani!
Starszy pan prychnął czy cmoknął i spojrzał na mnie wzrokiem Bazyliszka...


A to mój art żurnalowy komentarz, pasujący do wielu sytuacji...


Pogodnego listopadowego weekendu Wam życzę!


13 komentarzy:

  1. Asiu, art 🎨 cudo!!! Świetny i prawdziwy. A wiersz Świetlany publikowałam w Babińcu, bo zaciekawiła mnie jako osoba i poetka.
    Czytam teraz nową książkę Tokarczuk.
    Pozdrawiam, dobrego czwartku! 🍀🌺🍁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, jaki ten świat jest mały!
      Szybkiego powrotu do ulubionych zajęć!

      Usuń
  2. Hej, znajdusz różne przedmioty . To ciekawe , mi się nie udaje. Muszę zacząć patrzeć pod nogi. 🦵

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówią, że pieniądze nie leżą na ulicy ;-)

      Usuń
  3. Wnuka masz zdolnego ,u mnie też 3 wnuków urodzonych listopad grudzień, a jeden 18 lat.Ja raczej patrzę pod nogi i nic.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. japrd jak ja dawno na cmentarzu nie byłam, no w szoku jestem po tych zdjęciach 😲

    OdpowiedzUsuń
  5. We Wrocławiu są okazałe romskie grobowce, przy których Romowie imprezują z okazji Wszystkich Świętych, przy stołach, taka maja tradycję. Myślałam, że to już odeszło w przeszłość, ale okazuje się, że nie, znalazłam świeży artykul na temat, że zdjęciami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Grudzień to zawsze mnóstwo wydatków bo święta... A jak jeszcze wpadną jakieś urodziny czy imieniny to w ogóle. Kurczę, ja to nawet drobniaków nie znajduję!

    OdpowiedzUsuń
  7. Grudzień najwyraźniej szykuje zamach na Twoją emeryturę, ale widzę, że chodniki postanowiły uruchomić program finansowego wsparcia. ;)
    Ja tam nic nie znajduję, ale może nie patrzę pod nogi wystarczająco uważnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio znalazłam 1 grosz. Chuchnęłam i schowałam- na szczęście.😉

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciezko ocenic uhonorowanie grobow - jedni przesadzaja choc ich zamiar jest moze odzwierciedleniem tesknoty i zalu, inni preferuja skromnosc narazajac sie na opinie niedbajacych.
    Moja opinia - nie ilosc i jakosc dekoracji decyduje tylko pamiec a ona moze istniec kazdego dnia roku.
    Fajne te buleczki, wnuk mial swietny pomysl.
    Nie czesto cos znajduje ale mialam dziwne szczescie znajdowac zlota bizuterie, 4 razy, za kazdym razem wiedzac do kogo nalezy , komu oddac. Trzy razy gdy pracowalam w przedszkolu wiec wczesniej widzialam kto nosil, kto jest wlascicielem. Jeszcze mieszkajac w Polsce znalazlam 500 zl w czasach gdy to bylo pewnie 1/3 pensji czyli duza suma i przetracilam na siebie w ciagu tygodnia kupujac ciuchy na ktore wczesniej nie byloby mnie stac. Zdarza mi sie gubic tez choc rzadko. Ze zgub najbardziej mi zal pewnej parasolki bo byla niespotykanie piekna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zarąbisty wpis do art journala! Bardzo koresponduje z moim "owocem żywota".

    OdpowiedzUsuń