Zanim wrócę do wspomnień, wypada odnotować, co tam obecnie się zadziało, bo tematy wkrótce się przeterminują. Najpierw książki, nie tylko dla mnie, także dla wnuka, bo zbieram już co nieco na prezenty urodzinowo-gwiazdkowe. Grudzień, to u nas masakra wydatków, wszyscy się uparli, by świętować w grudniu...a emerytura tylko jedna.
Ostatnio znajduję ciągle coś na ulicach, oprócz tego, co na zdjęciu poniżej, jeszcze znalazłam banknot o nominale 20zł, ciekawe, co znajdę jeszcze?
Ten rodzaj chryzantem zachwycił mnie w tym roku, nigdy takich nie widziałam, zdjęcie nie oddaje detali i kolorów. Coś pięknego!
Nowa ławeczka pamiątkowa w naszym parku.
Ku czci lokalnej poetki Swietłany Owczarskiej(1966-2010), urodzonej w Kazachstanie, mieszkającej w naszym mieście od 1975 roku.
Poetka i działaczka kulturalna, piękna kobieta...
Takie "straszne" bułeczki na Halloween dekorował mój wnuk. U nas tylko dwie grupy dzieciaków zawitały pod drzwi, a kupiłam nieco cukierków...
W jednym z ogródków taka dekoracja, raczej sympatyczna, niż straszna .
Znowu słyszałam w radiu, że zdarzyły się cukierki nafaszerowane żelastwem.
Co jest z tymi ludźmi? nie chcesz, nie bierz udziału, ale żeby narażać dzieci na okaleczenie?
Klimaty cmentarne. Na pierwszym zdjęciu mogiła romskiego chłopca, wielu przechodniów zatrzymywało się, bo widok niecodzienny. Obok grobu ławeczki i stoliczek, jak to w romskiej tradycji.
Kolejne zdjęcie - ktoś udekorował na 1 listopada grób mamy. Wzruszające bardzo. Stanęłam, by popatrzeć i zrobić zdjęcie. Obok stał mocno starszy pan i przemówił do mnie tymi słowy: no no, jaki to cyrk niektórzy robią na grobach.
- A mi się podoba, nie razi mnie to, to wyraz miłości. Jak musiała być kochana ta pani!
Starszy pan prychnął czy cmoknął i spojrzał na mnie wzrokiem Bazyliszka...
A to mój art żurnalowy komentarz, pasujący do wielu sytuacji...
Pogodnego listopadowego weekendu Wam życzę!









Asiu, art 🎨 cudo!!! Świetny i prawdziwy. A wiersz Świetlany publikowałam w Babińcu, bo zaciekawiła mnie jako osoba i poetka.
OdpowiedzUsuńCzytam teraz nową książkę Tokarczuk.
Pozdrawiam, dobrego czwartku! 🍀🌺🍁
O widzisz, jaki ten świat jest mały!
UsuńSzybkiego powrotu do ulubionych zajęć!
Hej, znajdusz różne przedmioty . To ciekawe , mi się nie udaje. Muszę zacząć patrzeć pod nogi. 🦵
OdpowiedzUsuńA mówią, że pieniądze nie leżą na ulicy ;-)
UsuńWnuka masz zdolnego ,u mnie też 3 wnuków urodzonych listopad grudzień, a jeden 18 lat.Ja raczej patrzę pod nogi i nic.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo to u Ciebie jeszcze więcej prezentów!
Usuńjaprd jak ja dawno na cmentarzu nie byłam, no w szoku jestem po tych zdjęciach 😲
OdpowiedzUsuńA ja nie byłam, u nas romskich grobów mnóstwo!
UsuńWe Wrocławiu są okazałe romskie grobowce, przy których Romowie imprezują z okazji Wszystkich Świętych, przy stołach, taka maja tradycję. Myślałam, że to już odeszło w przeszłość, ale okazuje się, że nie, znalazłam świeży artykul na temat, że zdjęciami.
OdpowiedzUsuńNie odeszło, u nich wszystko z rozmachem i na bogato!
UsuńGrudzień to zawsze mnóstwo wydatków bo święta... A jak jeszcze wpadną jakieś urodziny czy imieniny to w ogóle. Kurczę, ja to nawet drobniaków nie znajduję!
OdpowiedzUsuńDrobniaków to już nie liczę...
UsuńGrudzień najwyraźniej szykuje zamach na Twoją emeryturę, ale widzę, że chodniki postanowiły uruchomić program finansowego wsparcia. ;)
OdpowiedzUsuńJa tam nic nie znajduję, ale może nie patrzę pod nogi wystarczająco uważnie.
Może patrzysz w chmury?
UsuńNo jakby tak znaleźć parę stówek, to budżet podreperowany:-)
Ostatnio znalazłam 1 grosz. Chuchnęłam i schowałam- na szczęście.😉
OdpowiedzUsuńMoże sie rozmnoży?
UsuńCiekawa ławka :)
OdpowiedzUsuńTakie ławki, to częsta teraz forma upamiętniania znanych osób.
UsuńCiezko ocenic uhonorowanie grobow - jedni przesadzaja choc ich zamiar jest moze odzwierciedleniem tesknoty i zalu, inni preferuja skromnosc narazajac sie na opinie niedbajacych.
OdpowiedzUsuńMoja opinia - nie ilosc i jakosc dekoracji decyduje tylko pamiec a ona moze istniec kazdego dnia roku.
Fajne te buleczki, wnuk mial swietny pomysl.
Nie czesto cos znajduje ale mialam dziwne szczescie znajdowac zlota bizuterie, 4 razy, za kazdym razem wiedzac do kogo nalezy , komu oddac. Trzy razy gdy pracowalam w przedszkolu wiec wczesniej widzialam kto nosil, kto jest wlascicielem. Jeszcze mieszkajac w Polsce znalazlam 500 zl w czasach gdy to bylo pewnie 1/3 pensji czyli duza suma i przetracilam na siebie w ciagu tygodnia kupujac ciuchy na ktore wczesniej nie byloby mnie stac. Zdarza mi sie gubic tez choc rzadko. Ze zgub najbardziej mi zal pewnej parasolki bo byla niespotykanie piekna.
Ja zgubiłam rękawiczkę i srebrną bransoletkę, może ktoś ją znalazł i nosi?
UsuńZarąbisty wpis do art journala! Bardzo koresponduje z moim "owocem żywota".
OdpowiedzUsuńFaktycznie, może czyjeś uczucia obraża, kto wie?
UsuńA propos starszego pana od cyrku - istnieją ludzie, którym nic się nie podoba i którym wszystko przeszkadza.
OdpowiedzUsuńTo prawda, do takich aż strach się odezwać...
UsuńCzytałam Nocną Drogę i będę bardzo ciekawa Twojej opinii :) Ja powiem tylko tyle: pewnych rzeczy się domyślałam, ale i tak mnie zaskoczyły pewne zwroty akcji!
OdpowiedzUsuńChryzantemy śliczne ;) A te bułeczki jakie fajne! :D
Ciekawa jestem tej książki, bo czytałam już dwie tej autorki:-)
Usuńwokół tej znalezionej obrączki można by skomponować niejedną ciekawą fabułkę...
OdpowiedzUsuńna grobbing jadę dopiero teraz, właśnie jutro wyjeżdżam i już wiem, co zastanę na miejscu: jeden wielki śmietnik na cmentarzu...
natomiast komentarz pod komentarzem AJ może być taki:
tłuc czym popadnie, byle nie zostawiać odcisków palców na narzędziu zbrodni...
p.jzns :)
To ja jestem jak ten starszy pan, przy serduszkach na grobie. A przy cyganskim grobie to sie dwoje, troje i wygladam jak tlum tych samych panow-boomerow. Serduszkowe baloniki mogly zostac w domu a te dynie na grobie ... dobrze i tak, ze nie kosciotrupy plastykowe.
OdpowiedzUsuńOgrod juz bardziej humorystyczny bo i miejsce inne i kazdy stroi jak umie i jak chce.
Buleczki. Usmiech od ucha do ucha ale i mala dygresja: kto kogo tymi zabkami?
Chryzantemy cudnej urody. Reszta w punkt :))) No i masz jednak szczescie znajdowania! Roznosci, ciekawostek nawet na wage zlota i pieniadza :))).
Bułeczki uśmiechnięte, relaks w ogrodzie, impreza przy grobie, znaleziska przydrożne, art żurnal- w punkt . Chryzantemy wyjątkowej urody. Codzienność da się lubić :-), chociaż lubi czasem zajść za skórę. Zwłaszcza w okresie przed i świątecznym.
OdpowiedzUsuńRóżnorodność, jak to w życiu. Ale ten nadmiar ekstrawagancji nagrobnej bijącej po oczach mnie razi. Chociaż humor cmentarny nie jest mi obcy:
OdpowiedzUsuńTrzech osobników z lekka niewyraźnych wychodzi bramą cmentarną. Naradzają się, co robić. Jeden rzuca hasło:
- Pojedźmy gdzieś na przejażdżkę, o, tu stoi auto.
- Ok, kto prowadzi? - i wskazują na trzeciego - Ty!
A ten nagle zawraca i znika w ciemnej cmentarnej alejce :
- Poczekajcie, chłopaki!
Po chwili wraca i niesie płytę nagrobkową.
- Na co to taszczysz?
- A co? Bez dokumentów mam jechać?
Ten pan od cyrku to jakiś straszny ponurak, na jego grób pewnie nikt nie przyjdzie. Jestem przeciwna powszechnemu bizantyjskiemu ozdobnictwu na grobach, głównie ze względu na śmietnik, jaki się z tego robi, ale rozumiem osoby, które nie mogą się pogodzić ze stratą bliskich i w ten sposób wyrażają swój ból i tęsknotę. Widuję groby dzieci, na których układa się ich ulubione zabawki, czy groby młodych rodziców, którym małe dzieci przynoszą na grób baloniki, swoje rysunki itd. Kiedy mojej koleżance umarł syn lat 13 - ona jeszcze przez wiele miesięcy przychodziła na grób przynosząc jego ulubione pierożki, pulpeciki itd. Nie zostawiała tego, ale siedziała tam długo, opowiadała synkowi co dla niego ugotowała. Szanuję to, bo nie ma chyba nic gorszego niż śmierć własnego dziecka, trudno sobie z tym poradzić.
OdpowiedzUsuńDwa dni temu byliśmy na pogrzebie syna naszych znajomych, lat 38, jedynak, wspaniały i bardzo lubiany człowiek, było mnóstwo ludzi, na pogrzebie co prawda był ksiądz, ale zrobił tylko krótkie wprowadzenie i na końcu pokropek, ale bez mszy, a całe spotkanie to były wspomnienia o zmarłym, opowiadały osoby z kręgu znajomych i rodziny, bardzo to było piękne i wzruszające. Poprosili, żeby nie przynosić kwiatów, tylko przekazać datki na schronisko dla zwierząt. Więc można i tak.
Wyrazy uznania dla wnuczka za kreatywnosć i talent - bułeczki rewelacja!
Masz zmysł obserwacyjny jak sam Bolesław Prus.
OdpowiedzUsuńWiększy miał W. S. Reymont, a do tego jego pamięć była genialna, a uwaga bardzo podzielna. Potrafił, rozmawiając z kimś, zapamiętać wszelkie szczegóły z otoczenia, nawet przejeżdżających samochodów.
UsuńWciąż wracam i znajduję coś nowego dla siebie. Tym razem zachwyciłam się udekorowanymi bułeczkami. Serio!
OdpowiedzUsuńTe chryzantemki były już u nas w ubiegłym roku. Są śliczne, mają cudne kolory.
OdpowiedzUsuń