Pamiętacie zapewne świetny film RAINMAN o mężczyźnie, który posiadł niezwykłą umiejętność pamięciowego opanowywania długich partii tekstu (książka telefoniczna) oraz dokonywania w pamięci niesamowitych obliczeń matematycznych. Grał go znakomicie Dustin Hoffman. To chyba od tego filmu zaczęła się moja fascynacja autyzmem i jego odmianą czyli zespołem Aspergera. Oczywiście takie spektakularne zachowania nie są jedynymi objawami u osób dotkniętych autyzmem, a ponieważ nie jestem specjalistą, posłużyłam się informacjami z sieci. Wybaczcie więc trochę długie wyjaśnienie i fachowe słownictwo.
Autyzm zaliczany jest do grupy całościowych zaburzeń rozwojowych. Warunkiem postawienia rozpoznania jest pojawienie się nieprawidłowości w relacjach społecznych, komunikowaniu się oraz w rozwoju funkcjonalnej lub symbolicznej zabawy już przed 3 rokiem życia dziecka. Warto podkreślić, że obserwowane u dziecka nieprawidłowości rozwoju mają charakter jakościowy. Co to oznacza? W autyzmie mówi się o tym, że dziecko nie nawiązuje np. kontaktu wzrokowego z innymi osobami, lub że jest to kontakt bardzo krótkotrwały i ulotny. Rodzice czasami mówią „patrzy na mnie jakby mnie nie widział, jakbym był przezroczysty”.
Jako całościowe zaburzenie rozwoju, autyzm ma wpływ na wszystkie obszary funkcjonowania dziecka. Powoduje zaburzenia relacji społecznych i kontaktu, trudności z podporządkowaniem się regułom społecznym wynikające z braku ich zrozumienia. Większość dzieci autystycznych jest niemówiąca, nie komunikuje się gestem, ma trudności ze wskazywaniem, naśladowaniem, spełnianiem poleceń. Jeśli dzieci mówią, to są to często echolalie (automatyczne powtarzanie) . Nie potrafią one tworzyć dłuższych rozbudowanych wypowiedzi, mają trudności z inicjowaniem i podtrzymywaniem rozmowy.
Cechuje je brak lub ograniczenie rozumienia pojęć abstrakcyjnych, zaburzenia zachowania – liczne stereotypie i rytuały, koncentrowanie się na niefunkcjonalnych właściwościach przedmiotów, skrajne formy zaburzeń koncentracji. U niektórych pojawiają się także zachowania agresywne i autoagresywne.
Oczywiście podany powyżej opis funkcjonowania dziecka autystycznego jest bardzo ogólny i niepełny. Każdy, kto zetknął się chociaż z kilkorgiem dzieci chorych na autyzm wie, jak bardzo różny obraz funkcjonowania mogą one prezentować. U niektórych dzieci autystycznych pojawiają się także zaburzenia dodatkowe takie jak upośledzenie umysłowe, mózgowe porażenie dziecięce, wady wzroku, słuchu itp.
Wszystko to sprawia, że wychowywanie dziecka autystycznego jest niezwykle trudnym zadaniem dla rodziców. Często czują się oni bezradni i pozostawieni samym sobie. To poczucie zagubienia i bezradności wynika również z faktu, że przeważnie rozwój ich dziecka przebiegał przez pewien czas prawidłowo, a niepokojące objawy były bagatelizowane przez otoczenie. Sytuację rodziców pogarsza też niespójność informacji, które otrzymują od lekarzy czy psychologów
Doskonałym filmem pokazującym drogę rozwoju dziecka autystycznego przy ogromnej determinacji matki i wsparciu odpowiednich instytucji oraz osób jest obraz TEMPLE GRANDIN. Pierwowzorem tytułowej bohaterki jest realna osoba, o tym samym nazwisku, można znaleźć filmy o niej i jej wykłady na kanale youtube. Film pokazuje, jaką drogę przeszła od uznania jej za dziecko upośledzone poprzez mozolne otwieranie się na świat i innych ludzi, aż do kariery naukowej. Dziś kobieta ta jeździ z wykładami na temat autyzmu, wyjaśnia jak funkcjonuje autystyczny mózg, jak wiele przeszkód musi pokonać osoba dotknięta autyzmem, by doceniono jej inteligencję i zalety niewidoczne gołym okiem oraz jak wiele zależy od wsparcia rodziny i odpowiedniej diagnozy.
Oprócz poruszającego filmu polecam także książkę o chłopcu dotkniętym autyzmem i o wielkiej determinacji jego rodziców, aby dotrzeć do świata dziecka i otworzyć go na innych ludzi.
Proces ten zostaje przyspieszony dzięki niezwykłemu przypadkowi, który spowodował, że sprzymierzeńcem rodziców chłopca stał się kot ze schroniska. Kot niezwykły, gdyż potrafił nawiązać taki kontakt z autystycznym dzieckiem, jakiego nie udało się nawiązać ani rodzicom, ani specjalistom.
Zespół Aspergera
Jest to zaburzenie rozwoju mieszczące się w spektrum autyzmu. Charakteryzuje się upośledzeniem komunikacji dwustronnej, komunikacji słownej i pozasłownej, niechęcią do zaakceptowania zmian, brakiem giętkości myślenia oraz bardzo szczególnymi zainteresowaniami. Mocną stroną osób z AS jest zapamiętywanie faktów, dat, postaci. Wielu z nich jest uzdolnionych matematycznie. Istnieje duża rozbieżność w nasileniu symptomów w tym zespole: dziecko z łagodną formą, które nie było zdiagnozowane może po prostu wydawać się trochę dziwne, ekscentryczne. Chociaż Zespół Aspergera jest częściej spotykany niż autyzm, nadal jest rzadko rozpoznawalny zarówno przez rodziców jak i specjalistów.
Doskonałą ilustracją funkcjonowania osoby z zespołem Aspergera jest książka mojej ulubionej pisarki "W naszym domu". Aby zachęcić was do jej przeczytania dodam, że zawiera także wątek kryminalny, a poza tym możemy dowiedzieć się np. co to znaczy podporządkować życie całej rodziny przyzwyczajeniom aspergerowca, bo co na przykład skomponowalibyście na całodzienne menu w dniu niebieskim, kiedy wszystkie części garderoby MUSZA być niebieskie i wszystko, co jemy danego dnia MUSI być niebieskie...
Im więcej czytam o nietypowych zachowaniach różnych osób lub obserwuję nawyki ludzi dookoła siebie, to zadaję sobie pytanie: co tak naprawdę możemy nazwać normą, a co odstępstwem od niej? Dotyczy to także mnie samej oczywista...
Obejrzenie filmu Rain Man było dla mnie szokiem, bowiem wówczas po raz pierwszy zetknęłam się z tym zjawiskiem. To bardzo trudny i złożony temat. Wciąż nie ma jednoznacznej opinii odnośnie przyczyn powstawania tej tajemniczej choroby, oficjalnie wykluczono szczepionki, ale... np. u dzieci Amiszów (Pensylwania), którym nie podano żadnych szczepionek nie ma ani jednego przypadku tej choroby. Włoski sąd przyznał, że autyzm wywołują części składowe szczepionek rtęć i aluminium.
OdpowiedzUsuńSerdecznie współczuję osobom dotkniętym tą chorobą, oraz ich rodzinom.
Pozdrawiam
Temat szczepionek powraca co roku i prawdę powiedziawszy sama nie wiem,jakie zająć stanowisko. Każdy mówi, że jego racja jest jedynie słuszna...
UsuńBardzo współczuje rodzinom borykającym się z tą chorobą.
OdpowiedzUsuńMiłej niedzieli Asiu. :) .
Ja podziwiam ich za wytrwałość, odwagę i mądrość...
UsuńWiem, że są takie choroby, a także wiele innych, o których mało wiemy. Jednak nie interesuje mnie to na tyle, żeby oglądać film.
OdpowiedzUsuńFilm jest bardzo poruszający i nie tylko o autyzmie.
UsuńAsiu,ja także jestem fanką Jodi Picoult,przeczytałam już ok.10 książek,tę mam na półeczce "chce przeczytać".Jej książki są wzruszające tym bardziej ,że przeważnie bohaterowie to ludzie borykający się z różnymi "tragediami".Może jeszcze Diane Chamberlain bym wymieniła jako poruszającą takie lub podobne sprawy. Pozdrawiam i życzę miłego dnia....A jeszcze jedno zgadzam się Asiu ...odnośnie tej tzw. normy..sama nie wiem czy wiem co jest a co nie....
OdpowiedzUsuńNo właśnie, dyskusyjność tej tzw.normy powinna czynić nas bardziej tolerancyjnymi, prawda?
UsuńU mnie w rodzinie jest kilkoro dzieci z autyzmem - wiem jakie to jest uciążliwe. Całe leczenie rehabilitacja. Te dzieci, o których piszę po prostu się z tym rodzą. Nie wiem czy niestety, czy "stety" ich matka uwielbia być w ciąży i nic jej nie przeszkadza w tym, by kolejne dziecko z podejrzeniem choroby zawsze było w drodze...póki co jest... piątka
OdpowiedzUsuńO Boże, nie wyobrażam sobie pracy z jednym, a cóż dopiero z kilkorgiem...obawiam się, że przyczyną decyzji tej pani mogą być względy zapomogowe, ale co w dalszej przyszłości?
UsuńZ dziećmi autystycznymi spotykam się na co dzień w pracy. Mam także kuzyna, który na to choruje. Z jednej strony konsekwencje są ogromne, w zalezności od spectrum, rodzice borykają się z myślą co dalej, kiedy ich już nie będzie.. Za to miłość dziecka autystycznego jest wyjątkowa, piękna, czysta i za każdym razem, kiedy ją widzę- ogarnia mnie zachwyt nad ich pięknem. Te osoby, jak każde, zasługują na czas i uwagę, nie powinniśmy o tym zapominać :)
OdpowiedzUsuńCzas i uwaga, cierpliwość, czasem uprzedzenie ze strony otoczenia, brak dostatecznej pomocy - no nie jest łatwo...
UsuńWkroczyłaś na bardzo delikatny i wciąż trudny do ogarnięcia temat. Dwie moje znajome z fejsbuka mają ten problem z synami. Spróbuje po powrocie odnaleźć tę książkę...
OdpowiedzUsuńNaprawdę świetnie napisana i wiele wyjaśnia.
UsuńTemat autyzmu nigdy nie leżał w grupie moich zainteresowań i nieco więcej dowiedziałam się o nim dopiero w drugiej klasie gimnazjum kiedy tematem lekcji biologii był sam człowiek i choroby cywilizacyjne. Autyzm zapamiętałam jako jedną z gorszych chorób, która bardziej od samego chorego dotyka tak naprawdę jego najbliższych. Bardzo podziwiam rodziców, którzy decydują się wychować chore dzieciątko. Oczywiście ktoś może stwierdzić, że to nic nadzwyczajnego, w końcu zdrowe dziecko nie było by odrzucone, ale tu nie chodzi o odrzucenie, ale siłę na walkę z chorobą i próbę "dostania" się do świata swojego dziecka.
OdpowiedzUsuńTrafnie to ujęłaś, każdy rodzić rozumie konieczność "poświęcenia" się choremu dziecku, ale tu potrzeba także wiedzy i siły psychicznej.
Usuń„Rainman” to wspaniały, ciepły i wzruszający film. Oglądałam kilka razy i za każdym chusteczki mogłam wyżymać. Dustin Hoffman mistrzowsko wcielił się w rolę człowieka dotkniętego autyzmem. Jodi Picoult jest jedną z moich ulubionych autorek, ale „W naszym domu” nie znam, czas nadrobić. Ze swej strony polecam „Dziwny przypadek psa nocną porą” Marka Haddona. Książka napisana z punktu widzenia nastolatka zmagającego się z chorobą Aspergera.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
No super, muszę koniecznie przeczytać, dzięki i pozdrawiam również.
UsuńWyczerpująco i fachowo przedstawiłaś tą chorobę.
OdpowiedzUsuńNajtrudniejsze są choroby, których nie rozpoznano jeszcze do końca. Na kim mogą polegać rodzice dotknięci taką chorobą? kiedy lekarze rozkładają ręce. Łączą się w Stowarzyszeniach, wymieniają swoje doświadczenia, spostrzeżenia. W grupie jest im raźniej, łatwiej zaakceptować swoją sytuację, zrozumieć dziecko i sposób postępowania z chorym.
Pozdrawiam Jotko:)
Masz rację,w takich stowarzyszeniach znajdują wielkie wsparcie, czerpią ze wspólnego doświadczenia.
UsuńSerdeczności:-)
Witam.
OdpowiedzUsuńPierwszy raz zetknęłam się z autyzmem dawno temu za pośrednictwem filmu, którego tytułu, niestety, nie pamiętam i nigdzie nie mogę znaleźć. Było to na tyle dawno, że nie zapamiętałam nawet obsady. Film oparty był na faktach i zrobił na mnie wstrząsające wrażenie.
Poruszyłaś bardzo poważne zagadnienie, Jotko: gdzie kończy się "normalność", a zaczyna "dewiacja"...
A może tam, gdzie jeden człowiek świadomie krzywdzi drugiego człowieka?
Pozdrawiam :)
Tam - zawsze, bo człowiek jest raczej zaprogramowany na pomaganie, współczucie itd. Czasem programator psuje się niestety...
UsuńTemat bardzo ciężki, ja osobiście podziwiam ludzi którzy zajmują takimi dziećmi, że dają sobie z tym radę... Nie wiem czy podołałabym opiece nad takim dzieckiem... W ogóle wolę o tym nie myśleć.
OdpowiedzUsuńFilm Temple Grandin oglądałam na studiach bo babeczka z pedagogiki specjalnej nam puściła, jak i jeszcze inny ale tytułu nie pamiętam. Jest jeszcze jednak książka ale musiałabym poszukać tytułu w plikach gdzieś :D
Oj ciężki temat...
Faktycznie ciężki, ale takich tematów wokół mnóstwo...
UsuńW sumie masz rację! Trudnych tematów jest od groma w naszym życiu, ale z każdym na pewno sobie poradzisz :)
UsuńZnalazłam tytuł tej książki to: Kaj znów się śmieje. Wciągnęłam ją wręcz na śniadanie i uważam że jest świetna, polecam!
W takim razie zapisuję:-)
UsuńJa czytałam ją na studiach, myślałam że to będzie mega przymuś, bo w końcu miałam potem z tego napisać referat. A okazało się świetną książką :)
UsuńTak to bywa z obowiązkowymi lekturami:-)
UsuńCzasem pracuję zarówno z dziećmi z autyzmem, jak i z aspergerowcami. Jeden z moich szefów-nieszefów ( to skomplikowane, nie ma sensu wyjaśniać) ma zespół Aspergera, mój syn twierdzi , że ma ( bzdura!), ale i ja, i mój syn istotnie mamy kilka cech, które są typowe dla tego zespołu. Jak się żyje? Normalnie.
OdpowiedzUsuńTemat jest jednak szalenie ważny, i warto o tym mówić, głównie po to, by pomóc w normalnych społecznych sytuacjach, a nie odwracać oczy od problemu, dzięki.
Temat istotnie ważny, zwłaszcza dla osób, które pracują z dziećmi.
UsuńZrozumieć, żeby pomóc, żeby samemu być lepiej przygotowanym, bo takich "dziwnych" dzieci jest coraz więcej.
Pracowałam z takimi dziećmi i bardzo to lubiłam. Ich niezwykłe spojrzenie na świat, rozumienie go. Jeden z moich uczniów potrafił mnożyć w pamięci liczby dwucyfrowe. Wiedział też jaki dzień tygodnia wypadnie w określonej dacie.
OdpowiedzUsuńCo do normalności, wolę mówić o normotypowości. Mózg autystów pracuje inaczej, ale nie nienormalnie. Zresztą podobnie jak mózg leworęcznych na przykład.
Czasami myślę, że lepiej być nietypowym pod wieloma względami, niż przyziemnie i przerażająco poprawnym...
UsuńZ autyzmem sprawa nie jest taka prosta, gdyż dopiero od stosunkowo niedawna funkcjonuje jako odrębna jednostka chorobowa. Wcześniej był wymieniany jako jeden z objawów schizofrenii. To zaburzenie ma też różne nasilenie, od wysoko funkcjonującego, do nisko funkcjonującego.
OdpowiedzUsuńJeszcze "młodszy" jest Zespół Aspergera, stąd trudności w prawidłowej diagnostyce. Czasem mam wrażenie, że zupełnie niepotrzebnie etykietuje się tych ludzi - w sumie i tak nie ma na ich schorzenie leczenia, jeśli w ogóle uznać to za schorzenie. Kiedyś nazywalibyśmy ich dziwakami, oryginałami, nonkonformistami lub osobami nietuzinkowymi.
Niestety w naszej zbiurokratyzowanej rzeczywistości wszystko musi być etykietowane, choćby po to, aby dostać konkretną pomoc.
UsuńPoza tym powinno się jednak oświecać społeczeństwo, żeby nie nazywano wszystkich jak leci wariatami...
Prognozy poprawy w autyzmie nie są pomyślne, w szczególności tych dzieci, u których objawy występują przed ukończeniem dwóch lat. W autyzmie nie ma niezawodnych środków. Długotrwałe rezultaty leczenia autyzmu na ogół są niezadowalające. Mimo iż zdarzają się nieliczne przypadki radykalnej poprawy, rokowanie przy tym zaburzeniu jest bardzo niepewne. Tym bardziej rodzicom tych dzieci należą się słowa uznania za ich trud, poświęcenie i ciężką pracę. Zgadzam się z Tobą ,że stan świadomości społecznej na temat nie tylko autyzmu ,ale w ogóle na temat zaburzeń psychicznych, upośledzeń umysłowych itp czyli problematyki ludzi specjalnej troski jest wręcz katastrofalny.
UsuńPodziwiam wszystkich rodziców dzieci z każdą niepełnosprawnością, a poszerzanie wiedzy, także na trudne tematy uważam za obowiązek światłego i empatycznego człowieka.
Usuńniestety nie wielu czuje ten "obowiązek"... nadal częstym jest izolacja, odrzucenie, okazywana niechęć, obrzydzenie, lęk i obawa przed niepełnosprawnymi. Inność nadal budzi w ludziach różne emocje i nie jest zbyt akceptowana.
Usuń2 kwietnia już niedługo - a propos tematu. Książek, o których piszesz nie znam, ale czytałam Syndrom Czerwonej Hulajnogi napisany przez Polkę, mamę chłopca z Aspergerem...Polecam.
OdpowiedzUsuńDzięki za kolejna propozycję, będę mieć na uwadze :-)
UsuńFaktycznie bardzo trudne zagadnienie ... Nie ważne czy dotyka to dziecko czy dorosłego
OdpowiedzUsuńMnie przeraża to, jak wiele teraz jest dzieci z różnymi dysfunkcjami, a szkoły publiczne muszą się z tym borykać same, z minimalnym udziałem instytucji wspomagających.
UsuńRainman... Wydaje mi się, że kiedyś oglądałam, chętnie obejrzę jeszcze raz. Bardzo zachęciłaś mnie tez do przeczytania "W naszym domu", na pewno sięgnę ;).
OdpowiedzUsuńNietypowy post, nie spodziewałam się niczego takiego tutaj, ale nie mogę powiedzieć, że nieciekawy - wręcz przeciwnie, bardzo interesujący, przeczytałam z przyjemnością.
Zaintrygowało mnie zdanie "Im więcej czytam o nietypowych zachowaniach różnych osób lub obserwuję nawyki ludzi dookoła siebie, to zadaję sobie pytanie: co tak naprawdę możemy nazwać normą, a co odstępstwem od niej?". Ciekawe, do przemyślenia. Może coś o tym napiszę? Kiedyś już nawet o tym myślałam, głęboko wryło mi się w pamięć zdanie z pewnej książki: "Normalność jednostki uznawana jest za szaleństwo, a szaleństwo ogółu to NORMALNOŚĆ"
Dzięki za uwagę na blogu, odnośnie tego szablonu. Nie zauważyłam, szczerze powiedziawszy nawet nie wpadłam na pomysł, żeby zerknąć ;) już zmienione :D
Pozdrawiam cieplusio
Martyna
Bardzo się cieszę :-)
UsuńNormalność czy typowość to pojęcie względne i jestem ciekawa twojego punktu widzenia.
Serdeczności:-)
Witaj Asiu:) Poruszyłaś temat, który mnie pasjonuje od lat. W bliskim otoczeniu mam chłopca z autyzmem...wszyscy go bardzo kochamy, a jego mama jest dla mnie aniołem. Miał trzy lata, gdy rodzice zauważyli, że coś nie gra...dziesiątki badań i lekarzy...gdy miał 10, zdiagnozowano autyzm.
OdpowiedzUsuńKsiążki Jodi lubię, niektóre bardziej, niektóre mniej, ale ta jest z wątkiem kryminalnym , więc na pewno po nią sięgnę:) I film...koniecznie! Bardzo dziękuję, nie słyszałam o nim.
Dobrego wieczoru Asiu:)
Masz rację rodziców tych dzieci można nazwać aniołami, czasami zastanawiam się czy starczyłoby mi sił i cierpliwości na to wszystko, co jest ich udziałem.
UsuńSerdeczności zasyłam :-)
Każde chore dziecko wymaga szczególnej uwagi. Kiedyś czytałam książkę, nieżyjącej już autorki, Doroty Terakowskiej ,,Poczwarka". Opowiada o dziecku z zespołem Downa i problemach rodziny….. Nie będę się powtarzać. Napisałam recenzję, zapraszam przeczytajcie.
OdpowiedzUsuńhttp://szescdziesiat-rowna-sie-dwadziescia.blog.pl/2015/03/02/poczwarka/
Pozdrawiam serdecznie:)
Elu, dzięki za podpowiedź i link, na pewno zajrzę. Dziś na szczęście, także dzięki mediom inaczej traktuje się osoby z zespołem Downa...
UsuńPozdrawiam również:-)
Film widziałam, a z książką chętnie się zapoznam, choć osobiście na znam nikogo z tą chorobą. Serdeczności :)
OdpowiedzUsuńTeż nie znam lub tak mi się wydaje, bo wiele jest teraz inności, a moja wiedza zbyt mała...
UsuńHmm.. tak do końca nie wiem co napisać. Zwłaszcza wieczorową porą, kiedy tak naprawdę chcę uciec od tego typu informacji. Ocieram się o autyzm i Aspergera na co dzień. Przez prawie rok czasu trwała diagnoza mojego dziecka pod względem autyzmu. Psychiatra nie orzekł a nawet wykluczył. Po upływie roku gdzie pojawiły się od nowa podejrzenia o spectrum autyzmu. Nie oglądałam tych filmów, nie czytałam polecanych przez Ciebie książek. I mimo, że jestem przekonana, że kolejna diagnoza nie potwierdzi spectrum autyzmu to i tak mam dziecko, który wymaga specjalistycznej opieki, które w grupie przedszkolnej ma kolegów i koleżanki cierpiące właśnie na autyzm czy Aspergera... Podziwiam ludzi, którzy z własnej chęci, bez przymusu sięgają po takie zagadnienia i podnoszą je do rangi piękna, czegoś nadprzyrodzonego; którzy nie odwracają wzroku a mało tego posyłają życzliwy, ludzki uśmiech. W imieniu swoim ale wydaje mi się, że i innych dotykających tego rodzaju niepełnosprawności osobiście - dziękuję.
OdpowiedzUsuńMyślę, że wszyscy pracujący z takimi osobami zasługują na podziw, a jeśli ktoś chce być otwarty na świat i ludzi powinien poznawać różne aspekty życia i pogłębiać wiedzę, bo nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie nam z takiej wiedzy skorzystać...
UsuńMyślę, że dzisiejszy Świat jest tak przepełniony dążeniem do piękna i idealizmu, że każda ludzka niedoskonałość wydaje nam się wstydliwa, a często też nie do zaakceptowania. Choroby o podłożu psychicznym tak na prawdę ciężko jest zdiagnozować w 100%, bo każdy przypadek jest inny. Podobno każdy człowiek jest na swój sposób szurnięty, bo w cechach osobowości możemy dopatrzyć się zawsze jakichś nieprawidłowości. Nie ma ludzi idealnych, są tylko myślący inaczej.
OdpowiedzUsuńRainmana oglądałam dawno temu. Pamiętam, że byłam mocno poruszona tym filmem. Z autyzmem nie miałam jako tako do czynienia, ale syn mojej znajomej ma poniekąd stwierdzonego aspergera. Pisze poniekąd, gdyż rozpoznano mu go dość późno, bo w wieku 21 lat, a obecnie ma 23. Moja znajoma nie przypuszczała, że roztargnienie, brak koncentracji w wieku dziecięcym może świadczyć o zaburzeniach na tle psychicznym. Tak na prawdę wiele dzieci ma ten problem. Jej niewiedza wynika z tego, że faktycznie od dość niedawna zaczęto mówić o Aspergerze, którego lata temu jeszcze nie diagnozowano, a przynajmniej nie tak często jak teraz.
Syn mojej znajomej jest pełnoletni, dorosły i odpowiada za swoje czyny. Z tego tytułu znajoma ma z nim mnóstwo problemów i chwilami jest załamana, bo kompletnie nie wie jak do niego podejść. Kontaktowała się już z różnymi lekarzami psychiatrii i psychologów i nikt tak na prawdę nie jest w stanie jej pomóc. To ciężki temat i bardzo przykry zwłaszcza dla najbliższych. On zdaje sobie sprawę, że jest z nim coś nie tak i źle się z tym czuje. Jednak jego nietypowe zachowanie i myślenie jest od niego silniejsze. Mózg to najbardziej złożony i najcięższy do rozszyfrowania organ ludzki.
Bardzo ciekawy i ważny temat Joasiu. Pomimo, że sporo już słyszałam, to Twój post przeczytałam jednym tchem. Dobrze, że o tym napisałaś i uważam, że jak najwięcej powinno się mówić o tego typu problemach, by uświadomić społeczeństwo na co zwracać uwagę i jak się zachowywać w danym przypadku, bo inaczej jest, gdy mamy do czynienia z upośledzoną osobą dorosłą, a inaczej, gdy taki problem dotyczy dziecka.
Oj, ale się rozpisałam. Mogłabym tak jeszcze i jeszcze. Może rozwinę ten temat kiedyś u siebie?
Ściskam Cię cieplutko Asiu :)
Rozwijaj Gabuniu, koniecznie. Piszę o tym, bo mnie to interesuje, a poza tym boli mnie zawsze, gdy widzę jak infantylnie niektórzy odnoszą się do inności, najczęściej wyśmiewają lub odwracają się.
UsuńNajwięcej złego dzieje się z powodu niewiedzy, bo przecież łatwiej jest udawać, że się nie zauważa...
Tez Cię ściskam ciepło, bo ta wiosna coś nas nie grzeje:-)
Szacunek dla wszystkich rodziców, którzy wychowują dzieci z autyzmem, porażeniem nerwowym, zespołem downa i wieloma innymi chorobami, które mają ich dzieci.
OdpowiedzUsuńSzacunek rownież dla tych, którzy o tym mówią, piszą i są tolerancyjni.
Dla tych, którzy wywalają za przeproszeniem oczy ze zdziwienia i szeptają za cudzymi plecami - radzę się "dokształcić".
I tak przy okazji:
- najlepsza dyskoteka na jakiej byłam - to ta z dziećmi i młodzieżą z zespołem downa - ich oczy same się śmiały, nigdy nie spotkałam się z taką życzliwością , z taka radością - nie potrafię tego nawet opisać - to było gdzieś 20 lat temu, a ja wspominam do tej pory.
Być może trochę odbiegłam od tematu - za co przepraszam.
Miałam kiedyś uczennicę z zespołem Downa ale w tym najlżejszym stadium upośledzenia i muszę przyznać że drugiego tak pogodnego , radosnego , ufnego i miłego dziecka nawet wśród tych "normalnych" nie znałam . Te dzieciaki emanują ciepłem i niesamowita pogoda ducha.
UsuńNa szczęście , m.in. dzięki serialowi KLAN wielu ludzi przekonało się, że osoby z downem mogą świetnie dawać sobie radę i chyba powoli zmienia się stosunek do nich, mam nadzieję...
UsuńMimo że film ten ma już swoje lata nigdy nie miałam sposobności go obejrzeć. Jednak tyle pozytywnych słów co tu przeczytałam skłoniło mnie do poszukania i obejrzenia tego filmu.
OdpowiedzUsuńAutyzm to naprawdę ciężki kawałek chleba dla osób których ten problem dotknął.
Dziek za tak mądry wpis :)
Temple Grandin też jest świetny! Dzięki kochana:-)
UsuńAż zaczęłam żałować, że jestem zaopatrzona w cztery nowe książki, ale nic straconego - zapytam o te pozycje przy następnej wizycie w bibliotece.
OdpowiedzUsuńUwarunkowania chorobowe i ich rzutowanie na funkcjonowanie rodziny na przykładzie prawdziwych przypadków, bardzo mnie interesuje. Taka praca. Lepiej wiedzieć za dużo niż za mało.
Pozdrowienia ślę :)
Masz rację, takiej wiedzy nigdy za dużo, gdyby wszyscy to rozumieli, może byłoby więcej empatii w narodzie...
UsuńSerdeczności:-)
A w tym temacie polecam film 'Domek z kart' przyznam, że uroniłam łzy patrząc na rodzinę zmagającą się z tą chorobą.
OdpowiedzUsuńTytuł brzmi znajomo, ale chyba nie widziałam....dzięki Aniu :-)
Usuń