Ten kopiec mignął mi kiedyś w podróży. Pomyślałam, że koniecznie musimy tam zajrzeć, bo jak to, kopiec z altanką na szczycie? Gdy podjechaliśmy bliżej, okazało sie, że to miejsce pamięci, ciekawe i rozwojowe, bo w pobliżu powstaje plac dla popisów historycznych grup rekonstrukcyjnych.
Kopiec sporych rozmiarów, z altanką na szczycie, a w altance księga , z której poznasz dzieje miejsca, obejrzysz sporo zdjęć , no i widoki z góry niczym z wieży widokowej.
Budowla z 2021 roku, więc stosunkowo świeża, powstała z inicjatywy kombatantów.
Widok na zdjęciach powyżej skojarzył mi się z amboną kościelną, bo jest księga i jest amfiteatr, można przemawiać!
Do kopca z parkingu prowadzi alejka zasłużonych Polaków, a karty księgi na szczycie ciężkie bardzo, bo w metalu zatopione, deszcz i wiatr nic im nie zrobią.
Jak to w wielu miejscach pamięci jest orzeł w koronie i zakątek poświęcony Janowi Pawłowi II.
W gablotach wkomponowanych w Mur Pamięci, urny różnej wielkości, woreczki i worki z ziemią przywiezioną z miejsc, gdzie walczyli i ginęli Polacy.
W księdze na szczycie kopca, można przeczytać długą listę pól bitewnych znanych z historii Polski.
Do czasu budowy zebrano ziemię z ponad 200 takich miejsc.
Tematycznie związaną mam tylko jedną kartę AJ.
Pozdrawiam wszystkich po urlopie i przed, ja wybywam w Karkonosze,
następny wpis będzie z gór!






Gdy przeczytałam, że jest księga pamięci, od razu zastanawiałam się, jak to zrobione, żeby ochronić przed warunkami atmosferycznymi. No i niżej wyjaśniłaś. Faktycznie musi być ciężkie, ale da się czytać? Metalowe strony skojarzyły mi się z glinianymi tabliczkami z pismem klinowym. Czy te przetrwają tyle samo i czy ktoś jej za tysiące lat odczyta?
OdpowiedzUsuńCiekawe dlaczego w ogóle tam kopiec postał? To jakieś miejsce historyczne?
W zapiskach znalazłam jedynie informację, że miejscowość bardzo stara, dzieje sięgają XXIII w., a w czasie II wojny działał tu ruch konspiracyjny.
UsuńSkojarzenie celne, ale nie wiem czy druk nie wyblaknie lub co gorsza, ktoś nie zniszczy...
Pewnie tam będą organizowane jakieś uroczystości, festyny, obchody rocznicowe, skoro powstaje plac do rekonstrukcji historycznych. W mojej okolicy działają takie grupy rekonstrukcyjne. Mają w kalendarzu stałe tematy, wydarzenia, których rocznice są obchodzone. Nie bywam na nich często, jakoś mnie to nie porywa, ale kilka widziałam.
UsuńRekonstrukcje wydarzeń bywają ciekawe, najbardziej podobały mi sie w Poznaniu na Święto Niepodległości.
UsuńPrzekaz historyczny nie zawsze jest taki jak bysmy chcieli ale zawsze czegos uczy. Inicjatywa dobra. Miejsce zadbane. Odwiedzajacy decyduje co z tego miejsca wyniesie. Warto samemu sie przekona , samemu doswiadczy .
OdpowiedzUsuń*przekonac, doswiadczyc
UsuńOtóż to, zawsze warto na własne oczy!
UsuńTo niezwykły pomysł na pamięć: zamiast kolejnego pomnika do mijania - miejsce, po którym trzeba się przejść, wspiąć wyżej i dosłownie dźwignąć ciężar zapisanej historii.
OdpowiedzUsuńNaprawdę ciekawe, tak jak piszesz, trochę trudu i trochę wiedzy.
UsuńPięknego karkonoskiego urlopowania...;o)
OdpowiedzUsuńDziekuję, na razie zwiedzamy hotel:-)
UsuńCiekawe miejsce. Nowoczesne, a zarazem pełne szacunku dla pamięci. Karta AJ świetnie pasuje do wpisu:-) Pięknej pogody na szlakach! Ja odliczam dni do wylotu do Sewilli:-)
OdpowiedzUsuńOch, dzięki :-) obyśmy obie miały dobrą pogodę!
UsuńTerenowa lekcja historii, dobry pomysł na przemycenie wiedzy zwiedzającym. Udanego urlopu:)
OdpowiedzUsuńAtrakcja dla każdego wieku!
UsuńUrlop już mamy ciągle, pławimy się w luksusie:-)
Czyli jak rozumiem kopiec upamiętnia wszystko po trochę. Ciekawa inicjatywa.
OdpowiedzUsuńNo i lokalna, podziwiam tych, którym się chciało!
UsuńRobi wrażenie :)
OdpowiedzUsuńRobi, zaskoczenie takie w drodze...
UsuńZaplanowaliście Karkonosze, gdy ja akurat z nich wybyłam i wróciłam w moje świętokrzyskie.
OdpowiedzUsuńNie planowaliśmy, zamówiłam hotel w sobotę, a w niedzielę jeszcze miałam gości:-)
UsuńBardzo ciekawe miejsce, taka perełka, zapisałam sobie o niej w notesie.
OdpowiedzUsuńZasyłam serdeczności
Wszak w Krakowie też macie kopiec, prawda?
UsuńZ historią, co wciąż obserwujemy jest tak, że to jest zawsze czyjś punkt wiedzenia, albo jakieś grupy, jak się uprze. Jesteśmy świadkami najróżniejszych przekłamań...
OdpowiedzUsuńZgadza sie, zarówno w historii najnowszej, jak i dawnej, nie lubimy na przykład odbrązawiania postaci uznawanych za niemal święte.
Usuńno to przyjemności w tych górach :-)
OdpowiedzUsuńWyciśniemy, jak cytrynę!
UsuńCudnego wyjazdu
OdpowiedzUsuńJa mam nadzieję wrócić w tym tygodniu do domu
Do domu też fajnie wracać!
UsuńOżeż, szczęściaro! Nie zliczę, ile lat już nie byłam w naszych polskich pięknych górach... Wspaniałego urlopu, pławcie się w tym luksusie hotelowym, podziwiajcie widoki i korzystajcie z życia :) A ja grzecznie poczekam na te górskie panoramy.
OdpowiedzUsuńCierpliwie oczekuję również czwartego tomu karkonoskiej serii kryminalnej Gortycha, bo zamówiłam w bibliotece. To dla mnie zawsze namiastka kontaktu z Karkonoszami ;)
No cudnie jest, pogoda dopisuje, a widoki...zachwycam sie co krok!
UsuńRzeczywiście, projektanci tych miejsc pamięci i muzeów starają się dopasować do zmieniających okoliczności. Nie są to już nudne zakurzone gabloty jak w moich szkolnych czasach czasach. Należą im się za to słowa uznania. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo prawda, nawet muzea, to teraz niezła atrakcja dla wszystkich, multimedialne, dotykać można eksponatów, konkursy itd.
UsuńCiekawe miejsce a do tego karta - fałszowanie historii - hmmm - czy to odnosi się również do tego obiektu?
OdpowiedzUsuńŻyczę miłego pobytu w Karkonoszach.
Czy do obiektu, to nie wiem, nie zapoznałam sie dokładnie...
UsuńUważaj tam na siebie, aktualnie zagłębiam się w "schroniskową" serię kryminałów Gortycha, których akcja toczy się w Karkonoszach, w Karpaczu lub jego okolicach. W tych Karkonoszach jest morderców od groma i ciut, ciut! 😀
OdpowiedzUsuńJa jeszcze do tej serii nie dotarłam, ale fajnie będzie poczytać po powrocie o znanych miejscach.
UsuńŚlicznie ktoś to zaprojektował, ładnie tam i czysto.Milego wypoczynku,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCzysto, to prawda, jedynie deszcze nieco nadszarpnęły skarpę...
UsuńTo faktycznie ciekawostka, niezbyt często takie altanki są umieszczane na kopcach, ja w sumie o takiej jeszcze nie słyszałam.
OdpowiedzUsuńUdanego urlopowania!
No ja także pierwszy raz spotkałam...
UsuńDziękujemy!
Nietypowy pomysł tylko dlaczego takie ciężkie strony? Mocne zafoliowanie chyba by wystarczyło?
OdpowiedzUsuńNie wiem, może tez dla bezpieczeństwa przed kradzieżą lub zniszczeniem przez wandali.
UsuńRozjeżdżasz się. I bardzo dobrze.
OdpowiedzUsuńW Polsce ostatnio pojawiło się wiele miejsc pamięci narodowej, ale też wiele pomników JPII.
O tak, nasza historia to głównie martyrologia lub o niej najczęściej sie mówi, a pomników JPII stanowczo za dużo...
UsuńA ja przybywam historii z odsieczą ....mazowiecką, bo przecież nie wiedeńską.... Historia się dzieje, a to co człowiek z nią robi to inna historia:..fałszuje -świadomie dla własnych celów lub nieświadomie...Ale z różnych historii =przekazów wiemy jak coś zafałszować..
OdpowiedzUsuńA jak jeszcze dojdzie osobisty punkt widzenia, to już w ogóle....inna historia .
Oby jak najwięcej ciekawych historii było do poczytania na blogu :-) czyli udanych karkonoskich wypraw!
Dziekuję, wczoraj 21 km w nogach!
UsuńBardzo ciekawe miejsce — z jednej strony piękne widoki i niecodzienna forma kopca z altanką, a z drugiej ogromna dawka historii i pamięci. Szczególnie porusza pomysł zgromadzenia ziemi z ponad 200 pól bitewnych. 🇵🇱 A skojarzenie z amboną i przemawianiem w amfiteatrze świetne! 😊 Miłego wypoczynku w Karkonoszach i czekam na górską relację! 🏔️
OdpowiedzUsuńA tyle aut przejeżdża i nikt się nie zatrzymuje...
UsuńTak niecodziennie wygląda ten kopiec z altanką na szczycie i jednocześnie zaprasza do zwiedzenia. Życzę Wam dobrej pogody na te Karkonosze, czyli umiarkowanej temperatury, żeby nie tonąć w pocie drepcząc w górę. I czekam na Twoje wrażenia!
OdpowiedzUsuńDzięki, na razie jest dobrze, wprawdzie dziś kropi lekko, ale my nie z cukru!
UsuńMiejsce to robi wielkie wrażenie i skłania do przemyśleń! Ciekawe co nam zaprezentujesz z podróży w Karkonosze :))
OdpowiedzUsuńWszystkiego po trochu, prawdziwy misz masz:-)
UsuńU nas też jest kopiec - Kopiec Konfederatów Barskich. W życiu nie domyśliłabym się, że to kopiec, nie widziałam jeszcze aż tak zaniedbanego miejsca!
OdpowiedzUsuńTak bywa w wielu miejscach, widujemy takie smutne obrazki.
UsuńKtoś miał pomysł, wydano pieniądze, tylko dbać nie ma komu!
Na Kopiec Kościuszki nie miałam odwagi się wdrapać. Z innych kopców znam tylko "Kopiec kreta", ciasto którym poczęstowała mnie swego czasu sąsiadka, gdy stał się nowością wśród wypieków. Miłych dni w Karkonoszach. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKopiec kreta robiłam na urodziny syna, to było jego ulubione ciasto:-)
UsuńFajna rzecz! A jako niedorobiony historyk, niestety zgadzam się z Twoim AJ...
OdpowiedzUsuńCo jakiś czas wychodzą te przekłamania...
UsuńAle ciekawe miejsce! 😊 Też pewnie zatrzymałabym się z czystej ciekawości, bo kopiec z altanką na szczycie zdecydowanie przyciąga wzrok. A później okazuje się, że za tym wszystkim stoi kawał historii i naprawdę piękna idea. Ziemia z ponad 200 miejsc, w których walczyli i ginęli Polacy, robi wrażenie i daje do myślenia. ❤️ I oczywiście najbardziej spodobało mi się Twoje skojarzenie z amboną – faktycznie coś w tym jest! 😉
OdpowiedzUsuńLubię takie niespodzianki, zwłaszcza w drodze, gdy nie trzeba nadkładać zbyt wielu kilometrów.
Usuń