W mediach same tragiczne wiadomości, więc dla przełamania zamieszczam same miłe momenty. Pewnie, ze w codzienności bywają rózne, ale po co skupiać się na tych gorszych...
Prezent od męża - filiżanki do kawy z motywem lawendy, bo lubię celebrować picie kawy w coraz to innych naczyniach.
Prezent od Iwony z Warszawy, tomik wierszy Małgorzaty Południak, czytam codziennie jeden utwór, bo są to wiersze do rozmyślań, delektowania się każdym wersem.
Szybki wypad do lasu zaowocował w niezły zbiór jeżyn, malin tylko kilka i trzy grzybki do ususzenia.
Część jeżyn zjedzona z krzaka, część zamroziłam, a z reszty placek z jogurtem upiekłam, tak szybko znikał, że ledwo zdążyłam zdjęcie zrobić!
U koleżanki na balkonie zakwitły kaktusy, jakby czekały na jej powrót, bo była w lesie, a wróciła tylko po to, by spakować sie na pobyt w sanatorium!
Moje kwiatki, to mieczyk w obłędnym kolorze, ( uwielbiam te kwiaty, ale tylko jeden, bo nie mam wielkiego wazonu na bukiet) oraz łąkowe skarby, zerwane w drodze z garażu.
Przy drogach witacze/zaproszenia - czas dożynek, a pomysłowość twórców zadziwiająca:-)
A ten demotywator zrobił mi dzień - jaki wspaniały pomysł, kolejka jak najbardziej , a klientki spokojnie czekają i nie męczą się! No może zimą byłoby gorzej...
Koniec upałów, cieszycie się?








Ja też bardzo lubię zmieniać kubki do picia kawy. Ten cudowny moment rano kiedy stoję i wybieram w czym dziś będę pić kawę, miodzio!
OdpowiedzUsuńWracam do lux, tam dziś 30 stopni. Ale tak, to już chyba koniec upałów. Ja się modlę o deszcz w lux bo całe lato nie padało 🙈☠️
O tak, deszcz potrzebny wszędzie, taniec indiański by się przydał!
UsuńPrzychodzę do Ciebie na blog po dawkę optymizmu i zawsze znajduję.Dzieki🩷
UsuńMiło czytać, dziękuję, że wpadłaś:-)
UsuńWrotycz we flakonie brezentuje sie pieknie. Mieczyk jest krolem poznego lata i jesieni w ogrodzie. Zadziwia kolorami i forma nigdy nie zawiedzie. Kaktusy kwitnace to jest cos.
OdpowiedzUsuńFilizanki do kawy - piekny prezent! Milo zaczynac dzien lawendowym kubkiem kawy (lawendowa filizanka :))).
Dobra poezja nie jest zla. :))) O tak, dawkowanie sobie poezji jest madre bo przeczytanie jednego wiersza to tak jakby przeczytalao sie cala ksiazke. Taka kondensacja mysli.
Dozynkowe postacie z bali siano to wyczyn nie lada! Zwraca uwage!
Jezyny.... to maliny niedzwiedzia :))) Pysznosci.
Ta kolejka butow przypomina troche droge przez Mekke :)))
*prezentuje sie :)
UsuńDziś na spacerze w pola nowy bukiet zerwałam, samo szukanie to już wielka radość, a układanie w wazonie jeszcze większa.
UsuńPola, lasy to jeden wielki ogrod :))))
UsuńTo prawda, nawet nie koszone trawniki bywają źródłem ciekawych roślin!
Usuńnie cieszę sie, u nas było fajnie...wczoraj tańczyliśmy do nocy na trawniku. ..
OdpowiedzUsuńte skarby jotko to wrotycz, ktory jest bardzo pozyteczna rosliną i jednoczesnie pieknie sie prezentuje.
A tak wrotycz znam, zrywam co roku, długo trzyma w wazonie:-)
UsuńFiliżanki piękne. Też tak lubię celebrować. Ostatnio przerzucam się na kubeczki. Bo już miałam dosyć tych spodków. Sterta i szukaj do filiżanki. Super zbiór jeżyn. Ciasto napewno pyszne. Witacze mnie rozczuliły. Kaktusy pięknie zakwitły. Twoje kwiatki piękne. A kolejka mnie rozbawiła. Dzięki Asiu za ten wpis.
OdpowiedzUsuńFiliżanki trzymam razem ze spodkami, zajmuje to więcej miejsca, ale i ładnie wygląda za szybką:-)
UsuńUściski, Tereniu:-)
😍😍😍😍😍.
UsuńI słusznie, że jeden, bo skupia na sobie całą uwagę, a jest wspaniały.
OdpowiedzUsuńWrotycz wciąż kwitnie, a nawłoć zawładnęła teraz poboczami. Wczoraj zrobiłam na Zielną całą wiąchę z takiego zielska plus mieczyki, mięta - też teraz kwitnie, piołun - też kwitnie małymi kuleczkami - i aksamitki. Bukiet zapachowy wyszedł :-)
Uwielbiam filiżanki do kawy, tylko już stawiać nie mam gdzie. Od razu inaczej smakuje.
Codziennie jeden wiersz - świetny sposób na dawkowanie poezji jako lekarstwa na szarość i siermiężność.
Tak, nawłoć tez widuję, ale jakby mniej, niż w ubiegłym roku.
UsuńZ tym miejscem na skorupy jest problem, gdy zmienialiśmy kuchnię, trochę starych wyrzuciłam. Czasami w sklepie odmawiam sobie, bo szafy nie są z gumy...
Celebracja fajna rzecz, tylko dobrze mieć jeszcze miejsce na nowe nabytki. Ja ostatnio skusiłam się na wazę do zupy i trzymam ją (na razie) w... piekarniku 😂
OdpowiedzUsuńHa, ha, piekarnik spory, po co marnować pustą przestrzeń!
UsuńLubię filiżanki i kubki, zawsze mi mało.
OdpowiedzUsuńMamy w końcu nowy piekarnik, więc dzięki za inspirację - ciasto jogurtowe to jest to.
Wrotycz piękny, choć od kiedy tatce spuchły oczy po pracy w ogrodzie, łypię na niego z podejrzliwością (jest to roślina trująca, jest w niej m.in. tujon służący dawniej do produkcji absyntu)
Jakoś kubek do kawy mi nie pasuje, do herbaty bardziej, ale niektóre kubeczki są całkiem zgrabne.
UsuńNa razie wrotycz nic mi nie robi...
Ciasta ogólnie robię na oko, co innego mąż, ma sprawdzony sposób na drożdżowe, przepis jeszcze od teściowej.
Moniko, wrotycz w ogrodzie? A oczy moga spuchnac od innych ogrodowych traw i ich pylkow. Tujon raczej nie wystepuje w stanie lotnym.
UsuńW piątek skarżyłam się siostrzenicy, że książka jeszcze nie doszła. A tu proszę niespodzianka, jest i to nawet czytanie rozpoczęte. Nie mogłam przypomnieć sobie innej nazwy mieczyków, które kocham od najmłodszych lat, bo rosły w ogródku mojej ukochanej Babci Heleny. Koniec upałów mnie cieszy, chociaż może nie powinien, bo moja opiekunka jest na urlopie, a chciałabym żeby dobrze wypoczęła. Ciasta nie pochwalę, bo nie jadam takich z owocami. Dobrze jest mieć męża, który zna nas tak dobrze, że wie jaki prezent Cię ucieszy. Pozdrawiam Was oboje.
OdpowiedzUsuńIwonko, mieczyki to inaczej gladiole od lac.gladius - miecz
UsuńTak, gladiole, dostawałam na imieniny od babci, piękne wspomnienia.
UsuńIwonko, napisałam Ci w mailu, że książka dotarła.
Jeszcze raz dziękuję :-)
Jeżyny mniam mniam, te zebrane przez was to duże jak na leśne.
OdpowiedzUsuńJeżyny rosły kieeeeeedyś daaaaawno temu, jak małym dzieckiem byłam, na przeciwko rodzinnego domu oćca mego, nad rowem przy drodze. My dzieciątka dostawaliśmy w łapki kubeczki, przechodziliśmy przez drogę wchodziliśmy do rowu i od spodu rwaliśmy do kubków czarne owocki. Z pełnymi kubkami wracaliśmy doma, ktoś z dorosłych posypywał nam te owoce cukrem i trochę rozgniatał łyżeczką i można się było zabrać za wyżerkę. Jak wyrosłam to zbierałam jeżyny już w większych ilościach na przetwory. A u mojej niemieckiej koleżanki jeżynowe krzewy rosną w pasach zieleni przecinających miasto, ale nie widziałam aby ktokolwiek z lokalsów je zrywał.
Też bardzo lubię mieczyki i polne kwiaty też :)
Te dożynkowe witacze najczęściej kiczowate i powtarzalne, ale często kreatywnie przystrojone, no i pokazują że ludziskom chce się chcieć.
Wole jeżyny ogrodowe, bo bez kolców, te leśne mniej słodkie i strasznie kaleczą ręce. Ale satysfakcja jest, tyle krzewów, ogrom owoców, sporo dopiero dojrzewa.
UsuńJeśli w Niemczech rosną na ruchliwej ulicy, to i zanieczyszczeń kumulują pewnie sporo...
Ano właśnie jest satysfakcja w ciekawych okolicznościach przyrody, no i pieniądze w kieszeni zostają :) Miałam taką ciotkę, co to na jeżyny szła z grubym i długim kijaszkiem który służył jej do rozgarniania kolczastych zarośli i wchodziła w największy gąszcz obfitujący dużą ilością owoców. Na dodatek na te owocowe łowy chodziła w spódnicy. Po takich zbiorach wyglądała jak po zabawie z całą gromadą psotnych kociąt :D Nie zniechęcało jej to zupełnie.
UsuńA widzisz, tu by się chodzik przydał, taki z krzesełkiem, bo nieco odgarnie i zrywasz na siedząco:-)
UsuńPiekny jest ten lawendowy komplet , maz mial dobry gust nie mowiac ze pamietal co lubisz i jak Ci dogodzic.
OdpowiedzUsuńJa tez posiadam przerozne kubki do kawy a pije ciagle z tego samego. Lubie takie lekkie, z cienkiej porcelany. Mam zestaw czysto zimowy w ktorym filizanki maja jako podstawke przyczepione ...narty a jego lyzeczki z tej samej porcelany wygladaja jak kijki do nart. Nikt ich nie uzywa, stoja jako kuriozum.
Nie wiedzialam ze mieczyk to wrotycz.
Lubie owocowe ciasta, poczestowalabym sie Twoim, zawszec domowe sa smaczniejsze od sklepowych.
Nie, mieczyk to inaczej gladiola, wrotycz to zupełnie inna roślina, z żółtymi drobnymi kwiatkami.
UsuńGdybym mogła Ci przesłać, a tak to tylko ślinka leci...
Zazdroszczę koleżance kwitnących kaktusów, moim to się chyba nigdy nie przydarzy. Za to ostatnio zakwitła mi aglaonema - nawet nie wiedziałam, że ona kwitnie :) Niestety na początku miałam z nią trudności i jest dość brzydka, ale wypuszcza nowy pęd, który ją trochę zagęści ;)
OdpowiedzUsuńTobie zazdroszczę jeżyn, nawet nie wiem, gdzie w mojej okolicy można zebrać...
Chyba w każdym lesie są jeżyny i maliny, przy drogach często, szybko rosną...muszę sprawdzić, co to za roślina ta aglaonema!
UsuńO, ładne ma odmiany, bardzo ozdobne!
UsuńWidziałam kiedyś u brata i pozazdrościłam. Moja to któraś z różowymi liśćmi, niestety ma mniej wyraziste wybarwienie niż oczekiwałam.
UsuńPodobno jest łatwa, ale u mnie było słabo - podejrzewam, że razem z nią przywlokłam do domu ziemiórki i to one ją osłabiły.
W jednym z programów pani polecała mydło potasowe do mycia roślin doniczkowych...podobno pomaga na robale.
UsuńSłyszałam o myciu korzeni. Ja wtedy tylko przesadziłam... A może robale już zdążyły namnożyć się w innych doniczkach.
UsuńSprawdziłam, że na inwazję ziemiórek pomaga preparat NeemAzal, tylko niestety trzeba kilkukrotnie w odpowiednich odstępach.
Koniec z upałami 😨? U mnie jest właśnie 35 stopni w cieniu 😭
OdpowiedzUsuńPrzepiękne te filiżanki od męża, pogratuluj mu ode mnie dobrego gustu! Niestety, u mnie żadne filiżanki by się nie sprawdziły, bo mają pojemność dla krasnoludków.
Miałam kiedyś kaktusy, które tak kwitły. Byłam kaktusiarą od rozpoczęcia studiów do jakiegoś czasu po rozwodzie. Ale powynosiłam wszystkie rośliny do szkoły, do swojej sali, bo koty nie dawały im żyć i bałam się, żeby się futra czymś nie zatruły.
Ubóstwiam żółte kwiaty, wrotycz także. Niestety, nie mogę mieć nawet kwiatów we flakonie, bo natychmiast zostają pogryzione, wazon stłuczony albo przewrócony, woda na podłodze.
Ojoj, że też nie można nauczyć kotów dobrych manier!
UsuńŻółte i pomarańczowe kwiaty wprowadzają weselszy nastrój:-)
Jak to nie można? Można, one mają dobre maniery z urodzenia, natomiast mieszkanie jest... ich i to one rządzą, my to tylko służba 😅
UsuńNo tak, czyli przemieszczasz się chyłkiem pod ścianami:-)
UsuńCoś w tym rodzaju 😂
UsuńPiękna gladiola, dostałam od córki kilka, muszę zrobić zdjęcia, zainspirowałaś mnie. Filiżanki - cudne. Niech Wam się przyjemnie spędza czas przy kawie. Kiedy wyjeżdżałam z Polski oddałam rodzicom kaktusy i one właśnie tak kwitną, chociaż krótko, odwdzięczają się za opiekę :P Iwonie dziękuję za wysłanie Tobie książki. Bardzo mi miło. To fajny gest z jej strony, takie rzeczy cieszą najbardziej :* Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńIwonka jest niesamowita, dostałam od Niej kilka wspaniałych upominków, bardzo osobistych, obdarowała nawet kiedyś moich czytelników w szkole:-)
UsuńTak, jest niezwykła, uważna i wspaniale pisze o ludziach, pamięta. To takie rzadkie w dobie frustratek i czepialskich. I nie unika mnie z powodu tatuaży i ulubionego czarnego koloru. Szanuję i podziwiam.
UsuńA tatuaż i kolor ubrania to powód do unikania? Dziwne!
UsuńIwona ma pamięć do szczegółów i rzetelnie przygotowuje swoje wpisy, podziwiam!
O tak, zdecydowanie. Z wrotyczu zrobiłam w minionym roku maść, wiele lat temu dostałam odrobinę, od siódmego syna siódmego syna (seventh son of a seventh son), i była bardzo pomocna. :P
UsuńNigdy nie robiłam maści, moja mama robiła nalewki z nagietka, a ciocia z orzechów, na żołądek i rany...
UsuńNalewki z nagietków i z zielonych orzechów, są cool. A maść nagietkowa jest do kupienia w Weledzie, świetne mają najróżniejsze produkty, na ranki i ukąszenia również, dlatego już robić maści z wrotyczu nie będę.
UsuńAleż miło się czyta taki wpis! 😊 Tyle w nim ciepła, uważności i radości z drobiazgów, które przecież tworzą naszą codzienność. Filiżanki z lawendą, poezja, leśne skarby, domowe ciasto, kwiaty i pomysłowe dożynkowe dekoracje – samo dobro! 💜🌿🫐
OdpowiedzUsuńI ten kaktus czekający na powrót właścicielki – cudna historia. 😄 A placek z jeżynami brzmi tak apetycznie, że wcale się nie dziwię, że ledwo udało się zrobić zdjęcie!
Zdecydowanie warto czasem zrobić sobie taki „dzień dobrych wiadomości” i zauważyć, ile piękna jest wokół nas. ❤️
A koniec upałów? Tak! Niech przyjdzie trochę chłodniejszego, świeżego powietrza – najlepiej z zapachem lasu. 🍂🌲
Dziekuję Ci bardzo, sama lubię pozytywne wiadomości i pogodne spojrzenie na świat. Dość jest smutku wokół, by jeszcze dokładać sobie świadomie...
UsuńDziś inaczej się oddycha i spaceruje, no i pada :-)
Przepraszam za przedziwne skojarzenie, ale właśnie odświeżałem swoją wiedzę na temat rodziny T. Manna i przy tej okazji dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak Lawendowe Małżeństwo ==> https://pl.wikipedia.org/wiki/Lawendowe_ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo
OdpowiedzUsuńAle czy oni piją kawę z lawendowych filiżanek?
O, o lawendowym nie słyszałam, zaraz sprawdzę!
UsuńBardzo ciekawe, nie spotkałam sie z tym terminem, dziękuję!
UsuńNa szczęście dzisiaj u mnie fantastyczny upał, nie chcę jeszcze jesieni:) Tylko popadać w nocy mogłoby bardzo... Rozśmieszyła mnie ta kolejka, choć już nie pamiętam, abym w jakiejkolwiek kolejce w urzędzie stała, chyba mam szczęście do sprawnej obsługi:) No i jest internet...
OdpowiedzUsuńTeraz wszędzie są numerki, choć kolejki sie zdarzają.
UsuńJesieni tez jeszcze nie chcę, ale upały nie dla mnie, najlepiej 22-25 stopni. U nas popadało nieźle!
Dobrze jest umieć dostrzegać miłe drobiazgi w codzienności.
OdpowiedzUsuńWitacze skojarzyli mi się z parą Loro Blonyo, która stoi w każdym jawajskim domu i przynosi rodzinie harmonię, bogactwo, dobrobyt i długie, szczęśliwe życie małżeńskie.
Niektóre witacze mogą wystraszyć, oby te jawajskie były ładniejsze...
UsuńPiękne filiżanki ale mam tyle rozmaitych kubków że mniejsze filiżanki stoją nie pod ręką, bukiet elegancki a mieczyki kocham.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńU mnie z kolei kubki za wysoko:-)
UsuńPiękna filiżanka :) z miejscem na nowe kubki i filiżanki to prawda, chciałoby się ich więcej, a miejsca brak. I co tu robić.
OdpowiedzUsuńKwitnących kaktusów zazdroszczę, moje jeszcze nigdy nie zakwitły. Ale trzeba je zimą wstawić do chłodnego pomieszczenia, a ja tego nie robiłam.
Bardzo lubię zapach wrotyczu, chciałabym go mieć na działce, ale ciągle zapominam go skądś przeflancować ;)
Wrotycz ma specyficzny zapach, taki nieco korzenny:-)
UsuńCzasami kusi mnie, by kupić ładne talerze czy kieliszki, a co zrobić z tymi w szafie? wyrzucić szkoda...
Otaczasz się pięknymi przedmiotami, nawet łąkowe kwiaty dodają urody. Takie pozytywne nastawienie jest bezcenne dla zdrowia.
OdpowiedzUsuńZasyłam serdeczności
Staram sie, by życie miało odpowiednie barwy!
UsuńDużo piękna w tej codzienności :) I dobrze, bo im więcej jej w drobiazgach, tym piękniejsze staje się życie. Cieszę się, że wciąż działasz w blogosferze - miałam dużą przerwę, ale miło jest "zobaczyć znajome twarze" :)
OdpowiedzUsuńO, jak miło, zaraz sprawdzę, co tam u Ciebie:-)
UsuńU mnie z masy mieczyków wyrósł w ogródku jeden jedyny...coś letnie kwiaty nam nie obrodziły tego roku.
OdpowiedzUsuńSusza zaszkodziła wielu roślinom, jagody zasychały na krzaczkach, nawet roślin łąkowych mniej.
UsuńPiękny prezent. A książka -swoją okładką - dopełniła lawendowej całości. Wymieniłam mały garnek na taki z motywem lawendy. Kwiaty -piękne. Placka chętnie bym skosztowała... Smakowicie wygląda....Witacze - imponujące.
OdpowiedzUsuńWszystkiego Dobrego!
Miałam nawet herbatkę lawendową, ale już wypiłam...
UsuńDobrego tygodnia!
Gdybym mógł to połowę tego placka bym zaliczył za jednym dłuższym posiedzeniem ... ale, na szczęście, już nie mogę. ;)
OdpowiedzUsuńMiałam wujka, który kupował dwie babki, bo jedną zjadał sam:-)
UsuńWszystko, co dobre, szybko się kończy! To tak w związku z Twoim torcikiem/ placuszkiem. Wygląda smakowicie!
OdpowiedzUsuńTo, co dobre, za szybko się kończy, niestety!
UsuńNiestety wiadomości tv są cały czas negatywne. Za to mąż super sprawił Ci prezent.
OdpowiedzUsuńTo prawda, czasami słucha, co mówię:-)
UsuńKolejka genialna! Super prezent dostałaś i jaki piękny ten mieczyk :). Wrotycz z innymi zielskami zasuszam, pięknie to wszystko pachnie w całym domu i przy okazji odstrasza owady.
OdpowiedzUsuńDobrze wiedzieć, że wrotycz odstrasza owady!
UsuńŚliczne filiżanki!
OdpowiedzUsuńTeż mi się podobają :-)
UsuńSame wspaniałe rzeczy i wydarzenia u Ciebie Asiu. Gratuluję i cieszę się razem z Tobą.
OdpowiedzUsuńDziekuję, oby jak najwięcej radości w naszym życiu, Kochana:-)
UsuńTe filiżanki są mega! :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie popijam kawkę:-)
UsuńBardzo się cieszę, że już koniec upałów.
OdpowiedzUsuńPiękne są filiżanki do kawy. Masz dobrego męża :)
Oj mam, jestem szczęściarą:-)
UsuńSłomiani dziad i baba bardzo ładni oboje 😃
OdpowiedzUsuńO większy wazon trzeba Mikołaja poprosić; siadaj już dziś i zacznij list pisać 😉
Ciasto jogurtowe! Przypomniałaś mi, że mam gdzieś przepis, raz robiłam z jagodami i truskawkami. Nie dziwota, że znikało migiem nim zdjęcie zrobiłaś, bo z tego co pamiętam to ono całkiem dobrze wchodzi 😉
U mnie dziś we Wro fajna pogoda, taka na lekki sweterek, daje wytchnienie po upałach 😃
Poprosić można o wszystko, tylko gdzie to trzymać?
UsuńO tak, pogoda w sam raz, można wreszcie oddychać!
Same dobroci w tym poście. I ja jestem zdania że warto skupiać się na pozytywach.
OdpowiedzUsuńNie wiem jak z końcem upałów ale z końca wakacji nie cieszę się w ogóle! Buziaki 🙂
Rozumiem, ja już wakacje mam ciągle:-)
UsuńAle świetnie u ciebie - filiżanka, słomiane postaci (tu też są, ale nie takie śliczne), jeżyny i ciasto - ale najlepsza wiadomość to ta o końcu upałów!
OdpowiedzUsuńMnie to cieszy, ale wiele osób uwielbia upalne wakacje!
UsuńFiliżanki przepiękne! Nie wyobrażam sobie kawy inaczej niż w filiżance i gdybym tylko miała miejsce, to bym gromadziła bez umiaru.
OdpowiedzUsuńJa już się zaczynałam cieszyć, że upały wreszcie zelżały, a tu niespodzianka: dzisiaj nastąpił powrót i było 35 stopni :(
Ojej, nie strasz, wprawdzie bywa gorąco i we wrześniu także, ale ranki i wieczory chłodne.
UsuńBliskie jest mi Twoje podejście:-) Celebrowanie codzienności to super sprawa. Mieczyk obłędny. Czasem jeden wyjątkowy kwiat w wazonie robi większe wrażenie niż cały bukiet. Lawendowa porcelana od męża idealnie pasuje do klimatu Twoich zapisków:-)
OdpowiedzUsuńTaki wielki kwiat, to jak cały bukiet, bo i ciężki bardzo :-)
UsuńJakie ładne kaktusy
OdpowiedzUsuńA moje jakoś mi się zmarnowały
Koniec upałów, cieszycie się?
Nawet bardzo
Ja też bardzo, wolę 22-25 stopni.
UsuńJaki piękny prezent! Twój mąż ma świetny gust, brawa dla niego :)
OdpowiedzUsuńPyszne ciasto, piękne kwiaty - same przyjemności! Masz rację, że trzeba troszkę dawkować te negatywne informacje, bo inaczej idzie zwariować...
Jak ktoś wrażliwy i podatny na negatywne emocje, to może się wystraszyć!
UsuńWybór naczynia do wypicia kawy lub herbaty to bardzo ważna rzecz, ja czasem robię z tego rytuał. Mało tego, mam kubki tylko herbaciane i kawa z nich wypita w ogóle mi nie smakuje.
OdpowiedzUsuńNajadłam się jeżyn podczas naszego zeszłoniedzielnego spływu kanadyjką, rosło ich mnóstwo na brzegu rzeki. Wasze zbiory są imponujące, tzn. były :)
Chyba ruszymy sprawdzić czy kolejne owoce dojrzały:-)
UsuńSpływ? super, dawno nie pływałam żadną łódką.
Bardzo podobają mi się słowa wstępu - wszędzie tragiczne wiadomości i przełamanie, jestem jak najbardziej za tym przełamywaniem. Właśnie niedawno słuchałam wypowiedzi jednej z kobiet, która od kilku lat mieszka w Maiami i raz w roku przyjeżdża do rodziny w Kielcach, na co zwróciła uwagę po przyjeździe do Polski? Na nadmiar negatywnych wiadomości, dookoła coś złego, strasznego. Nawet o pogodzie mówi się z wydźwiękiem kataklizmu. Upał - umrzemy, deszcz - potopimy się, spadek temperatury - zamarzniemy.. o Jezu... ileż można. Niby nie mam tv i dzięki Bogu wiadomości nie ogladam, ale jednak korzystając z internetu chcąc nie chcą, coś tam widzę.
OdpowiedzUsuńAle! przepiękna filiżanka, jestem zachwycona. Sama kawy nie piję, ale jestem fanka kubków i mogłabym mieć osobne pomieszczenie żeby mi chłop nie marudził, że miejsca brakuje.
Piękny mieczyk, a i cudowny Wrotycz! Bardzo potrzebna roślina, tylko teraz robią paskudną nagonkę, wiadomo jak coś jest dobre i skuteczne trzeba zastraszyć. Owszem może zatruć, ale trzeba by się tego najeść bezmyślnie. Mój chłop zażywa nalewki i zajada takie kwiatki podczas spaceru. Warto poczytać, ma naprawdę świetne działania. Ja stosuje w celu odrobaczania.
Świetnie podsumowałaś te wszystkie wiadomości ze świata, beznadzieja, jakby chcieli wpędzić nas w depresje!
UsuńMedycyna ludowa ma długą tradycję, a my tylko tabletki, kapsułki i fiolki, na wszystko!
Jakie to miłe - prezenty od męża , który wie jak Cię ucieszyć.... zna Twój gust.
OdpowiedzUsuńLubię ładne, kolorowe filiżanki.... rzadko je jednak uzywam bo po pierwsze nie przepadam za kawą, a poza tym przyjemnie się pije kawę w miłym towarzystwie.... w samotności niestety to już nie to samo. ..... natomiast lubię dobrą herbatę po obiedzie . Piję ją w mojej ulubionej filiżance..
Jeśli herbata ma lekko wyczuwalny akcent lawendy jestem cala szczęśliwa.
Nareszczie się ochlodzilo... przeleciala niewielka burza , z wielką , ale krótką ulewą.
Ps. od pewnego czasu nie lubię dostawać kwiatów ciętych... gdy patrzę na ich zwisające po pewnym czasie łebki - kojarzą mi się z żywymi istotami, oderwanymi przez czlowieka od źrodla zycia..
Kwiaty cięte i łąkowe, to mój jedyny kontakt z kwiatami, nie mam ogrodu. Poranna kawa w ładnych filiżankach, to codzienny miły rytuał:-)
UsuńJak na te zbierane w lesie, to wyjątkowo dorodne.
OdpowiedzUsuńSama się dziwiłam, że takie ładne!
UsuńPrzywitacie super. Ja się strasznie cieszę , że w końcu jest takie lato do jakiego przywykliśmy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOtóż to, polskie przyjemne lato, a nie tropiki!
UsuńOby upały już nie wróciły...
OdpowiedzUsuńFajne filiżanki, ciocia mojego narzeczonego ma całą kolekcję filiżanek z podobnymi motywami kwiatowymi, zawsze korzystam jak u niej jesteśmy. :)
Ja tez u koleżanki wybieram zawsze inną filiżankę:-)
UsuńFiliżanki do kawy śliczniusie, ale niemal nie padłam ze śmiechu na widok tej kolejki do okienka- sposób rewelacyjny!!! Mieczyk jest w zupełnie nietypowym kolorze, ale prezentuje się super! To są w ogóle piękne i szalenie dekoracyjne kwiaty tylko nieco kłopotliwe z uwagi na długość łodygi.
OdpowiedzUsuńNie tylko, gdy rozwijają się kwiaty, robi sie ciężko i trzeba masywnego wazonu!
Usuń