niedziela, 31 maja 2015

Groza nie czytać...

Pod takim hasłem odbywała się Noc Bibliotek czyli cykl imprez wieczorno-nocnych w bibliotekach całej Polski. Piszę o tym, bo mam w tym przedsięwzięciu malutki udział. Akcja zaczynała sie niesmiało, przybywało partnerów medialnych i miejscowości, które dołączały do akcji. W rezultacie zgłosiło się prawie 600 bibliotek z najmniejszych nawet miejscowości. U mnie nie udało się w tym roku dołączyć, bo mieliśmy wcześniej zaplanowany Festiwal Nauki, ale impreza ma stać się cykliczną, więc wszystko przed nami. Zainteresowanych odsyłam na stronę organizatora, bo teraz czekamy na relacje z nocy bibliotek. Zdziwicie się, ile pomysłów i zapału mają bibliotekarze i czytelnicy.
Jeśli już mowa o książkach i bibliotekach, to pojawiło się ostatnio światełko w tunelu, zwłaszcza dla bibliotek szkolnych. Uczestniczyliśmy w wielu akcjach w obronie bibliotek szkolnych(był pomysł, aby je zlikwidować), w ogólnopolskich wyborach książek, robiliśmy listy książek naszych marzeń i wreszcie dotarły do szkół pisma polecające stworzenie preliminarzy zapotrzebowań na literaturę, bo ministerstwo wysupła jakieś fundusze.
Kropla drąży kamień...
Kiedyś pokusiłam się o układanie krótkich wierszyków na wzór moskalików i lepiejów Szymborskiej, bo taki pomysł znalazłam na blogu jednej ze szkół.Jest to świetna zabawa, polecam wszystkim, którzy lubią rymować. A oto moje przykłady:

KTO POWIEDZIAŁ, ŻE CZYTANIE STRATĄ CZASU
TEN NAROBI SOBIE W ŻYCIU AMBARASU,
KTO PO KSIĄŻKI ZAŚ NIE SIĘGA WCALE,
TEMU DZIURY ZROBIĄ W MÓZGU ROBALE.

LEPIEJ CZYTAĆ KSIĄŻKI I WZROK NADWERĘŻYĆ
NIŹLI NA LENISTWIE CZAS WOLNY MITRĘŻYĆ.

Rzucam wyzwanie wszystkim chętnym: spróbujcie i przyślijcie w komentarzach, temat dowolny, zapraszam!

Wierszyk Gabrysi został uwieczniony na plakacie:

piątek, 29 maja 2015

Nauka poszła w las...

Jeszcze raz sprawdziła się teoria, że dawanie komuś rybki zamiast wędki nie daje na dłuższą metę dobrych rezultatów i nie mówię tu o wędkowaniu. Chcę opisać incydent, który podkopał(nieco) ideę pomagania bliźnim lub raczej udowodnił, że pomagać powinno się pośrednio, a nie poprzez dawanie wszystkiego na tacy.
Wyobraźcie sobie ucznia klasy 5. Smutne oczy, buła w ręku, na imię ma Arek. Rodzina biedna, chłopiec obiady i śniadania dostaje z MOPSu. Za wstawiennictwem pani pedagog pomogłyśmy Arkowi zrobić album o roślinach trujących ( a właściwie koleżanka zrobiła za niego, bo nie ma biedak na ksero, bo praca na wczoraj - ale nie mówcie nikomu).
Arek dostał też segregator i koszulki. Pani od przyrody oceniła, chłopiec dostał piątkę, my przeszczęśliwe, że mogłyśmy pomóc. I co? Następnego dnia Arek przychodzi z zapytaniem czy zrobimy następny album, tym razem o szlachcie polskiej na historię. Pytam na kiedy? Na jutro! Tu mną trochę wstrząsnęło, bo wiem, że takich prac nie zadaje się dziś - na jutro, a historia raz w tygodniu. Pytam więc od kiedy wie i czemu na ostatnią chwilę? On mi na to, że mama kazała. A ty? Wzruszył ramionami.
Próbowałam dotrzeć do niego gadką umoralniającą, że pomogłyśmy, bo wyjątkowa sytuacja, bo czas naglił, ale teraz może sam spróbuje przy naszej pomocy itd.
Nie skorzystał...

czwartek, 28 maja 2015

Instalacji parkowych część druga





Skoro park się spodobał i było życzenie o więcej fotek, postanowiłam zamieścić, z zastrzeżeniem, że to nie wszystkie instalacje. Długi musiałby być spacer, żeby wszystkie zarejestrować, a w końcu blog do czytania jest...
Wielki paw otoczony kwiatami strzeże wejścia do parku.
Paw jest elementem wielkiego zegara słonecznego i długa szyja ptaka wskazuje godziny.
Kawałek dalej budka z barometrem, wskazującym czy będzie padał deszcz i termometrem, jest też stacja meteo, ale w innym miejscu i z elementem nowoczesnym, gdyż na banerze ledowym wyświetlane są szczegóły pogodowe.
Idąc dalej zobaczymy dwa pomniki ku czci założyciela parku Zygmunta Wilkońskiego oraz sporą fontannę, których w parku jest kilka. Jest też muszla koncertowa, w której całe lato odbywają się koncerty orkiestry promenadowej, przeglądy chórów i orkiestr dętych, a od wiosny do jesieni występy uczniów i zespołów ludowych.

Na koniec zdjęcie zakładu przyrodoleczniczego, którego część centralną zaadaptowano w ostatnich latach na salę koncertową, gdzie odbywają się także bankiety i bale sylwestrowe.