poniedziałek, 1 marca 2021

Taki żarcik :-)

 Zawsze o tym  dniu zapominam, więc gdy wpadła mi w oko kartka z kalendarza, postanowiłam zamieścić taki plakacik i każdego z Was przytulam wirtualnie :-)

Jeśli znacie jakiegoś bibliotekarza, którego cenicie za cokolwiek , pozdrówcie go choć na odległość, na pewno to doceni:-)


A tak wyglądam na co dzień w pracy, uśmiecham się do Was, choć w masce tego nie widać:-)


piątek, 26 lutego 2021

Wyjęte z kontekstu...

 


Gdy zainteresuje mnie lub zbulwersuje czyjaś wypowiedź  w mediach, zapisuję  na bieżąco, póki pamięć świeża, bo czasem trudno wrócić do powtórki materiału informacyjnego, a często osoby wypowiadające kontrowersyjne treści zasłaniają się wyjęciem wypowiedzi z szerszego kontekstu.

Zapisane i usłyszane na własne uszy nie ulegnie zniekształceniu...

Dzisiaj cztery takie kwiatki, byłoby więcej, ale niektóre wypowiedzi bywają bez sensu, aż trudno zapisać, by treść trzymała się kupy...

Moim idolem w tej dziedzinie jest profesor Zybertowicz, doradca prezydenta. W jednym z programów, w rozmowie z redaktorem Piaseckim wygłosił taka oto opinię:

" Może i kobieta jest właścicielką swojej  macicy, ale w momencie gdy trafia do niej (do tej macicy) obcy materiał genetyczny, to kobieta przestaje być wyłączną właścicielką tego materiału, który umieszczono w jej macicy"

Wiem, sama czytałam, to co zapisałam ze 3 razy i przyznam, że wszystko we mnie opadło...

Drugie miejsce ma pan Artur Górecki, który z ramienia Ordo Iuris doradza ministrowi Czarnkowi  jak zreformować polską oświatę, a szczególnie treści programowe i podręczniki, a przy okazji przyjrzą się, co też nauczyciele mają w głowach i sercach.

Według dr Góreckiego kultura i edukacja nie mogą funkcjonować i rozwijać się bez odnośnika religijnego, bowiem wszystko co człowiek robi ma prowadzić do zbawienia. Pan dr chciałby uczyć dzieci czytania na psalmach najlepiej, ale szczególnie ważnym jest kontrolowanie, co tez nauczyciele wtłaczają uczniom do głów, bo to może być gorsze w skutkach, niż szkolny monitoring.

Jeśli ktoś chciałby katować się dalej, to podaję link TUTAJ

Trzecie miejsce otrzymuje pani Olga Semeniuk, która zapytana o wyjazd prezydenta na narty i powrót korytarzem życia odpowiedziała:

"Pan prezydent wybrał się na narty, by wspomóc gospodarkę i przedsiębiorców, korzystał w reżimie, a wracał korytarzem życia, bo śpieszył się do swoich obowiązków, związanych z monitorowaniem pandemii..."

Czwarta wypowiedź jest najświeższa, tuż przed pisaniem posta usłyszałam informację, że pan Suski, ulubieniec wielu osób, został nominowany na dyrektora programowego Polskiego Radia.

Zapytany czy wypada, by polityk partii rządzącej zajmował takie stanowisko w polskich mediach odpowiedział: 

- No do niemieckiego radia bym się nie zgodził!

Żal mi satyryków w polskim show biznesie, bo nie dość, że nie występują na żywo, to jeszcze  niektórzy politycy zabierają im pomysły na najlepsze skecze ...

Dodatek z ostatniej chwili:
profesor Horban, jeden z ekspertów w zakresie pandemii ogłosił wczoraj , że szkoły nie są zarzewiem wirusa, zresztą nauczyciele są już zaszczepieni, niektórzy nawet drugą dawką!
Nie wiem skąd informacje czerpie pan profesor, ale o stanie szczepień nie ma pojęcia. U nas nie znamy nawet terminu szczepień, a drugą dawką pierwszych nauczycieli zaszczepią najwcześniej w kwietniu.
Chyba, że profesor miał na myśli nauczycieli 80 plus...

wtorek, 23 lutego 2021

Zimowe ostatki...

 

Zima, przynajmniej w pogodzie ma się ku końcowi, pora więc zaprezentować zimowe ostatki, czyli wszystko to, w aparacie zostało po weekendowych wycieczkach.

Zanim jednak to nastąpi chwila wspomnień z kuligu, na który wybrali się znajomi.
Dziecko własne mają dorosłe i w innym mieście, pojechali więc z innymi znajomymi , każda para z dziećmi w różnym wieku.

Kulig tradycyjny, świetnie zorganizowany, jazda saniami przez las, w przerwach zabawy na śniegu i kiełbaski z ogniska. Dorośli bawili się znakomicie i to z herbatą bez prądu, natomiast młodzież...
Młodsze dzieci jako tako, przecież lubią sanki i bitwy na śnieżki, ale starsza młodzież jakby z dystansem przyglądała się szaleństwom rodziców.
Jeden z chłopców po rundzie na saniach wrócił do auta i zatopił wzrok w telefonie, jego rówieśnica narzekała ciągle, że zimno i nie ubrała się odpowiednio...
Moja znajoma pyta - co jest z tymi młodymi? Tacy zblazowani, ciepłolubni  czy to brak więzi z rodzicami i ciągnie ich bardziej  do towarzystwa kolegów?

A wreszcie  przegląd ostatnich, mam nadzieję, przebłysków srogiej zimy.


Nowa droga za miasto, którą często chodzimy, by popatrzeć na horyzont, a nie tylko na sąsiedni blok mieszkalny...

Pocztówkowa niemal Kruszwica...

Zabawy na zamarzniętej tafli jeziora Gopło.



 A to  jezioro Ślesińskie i łabędzie baraszkujące w przesmyku pod mostem, bo reszta jeziora jeszcze pod lodem...



Na lodzie siedzą ptaki i ludzie, ci drudzy siadają na wiadrach i w przeręblu łowią ryby, przynajmniej próbują...

Smętnie wyglądają łódki porzucone w szuwarach i uwięzione w lodowych okowach.


A z tego zdjęcia jestem dumna! Zjawisko halo wokół słońca, pierwszy raz udało mi się uwiecznić aparatem, bo obiektyw dobry, telefonem kiedyś nie dałam rady.


Te ptaki niemal mi uciekły z kadru, ale wcześniej , niemal bezszelestnie przeleciały nam nad głowami łabędzie, za słaby refleks, nie zdążyłam przygotować aparatu!


Było słońce, to teraz księżyc. Prawda, że jak z horroru ? Tylko wycia wilków brak!

Teraz czekam na wiosnę, co bardzo bliskie być może, bo temperatury napawają optymizmem, aż żyć się chce!