środa, 24 listopada 2021

Z Krzysiem o polityce?

 


Kto zna opowiastki o Krzysiu ten wie, że dawniej rozmawialiśmy sobie w bibliotece na przerwach o różnych sprawach.

Teraz chłopiec jest już w 7 klasie, wyższy ode mnie i do biblioteki wpada rzadko. Miałam jednak okazję zawitać na zastępstwo do jego klasy. Uczniów mało, bo sporo choruje, więc zaproponowałam zabawy logiczne i rozwijające słownictwo, a w przerwach pogadaliśmy sobie o tym i owym.

Uczniowie zapytani, kim chcieliby zostać w przyszłości, o dziwo nie wymieniali youtubera czy piosenkarki. Dziewczyny chciałyby zostać fryzjerkami, kucharkami lub kosmetyczkami. Chłopcy wymieniali mechanika, lekarza, kierowcę.

Gdy przyszła kolej na Krzysia, usłyszałam, że chciałby zostać PREZYDENTEM, choć zaznaczył, że nie jest DESPOTĄ, ale ma własne zdanie i nie pozwoli sobą MANIPULOWAĆ.

- czyli chciałbyś zostać politykiem?

- prezydent powinien być bezstronny, więc to nie stanowisko dla polityka...

- a co chciałbyś zmienić?

- nie rozumiem na przykład, dlaczego telewizja publiczna dostaje miliony, a mimo tego puszcza reklamy

- to raczej pytanie do pana Kurskiego lub ministra odpowiedzialnego za finanse państwa

- słyszałem gdzieś, że telewizja ma misję, a misja i reklamy się wykluczają, reklamy to komercja, więc górą jest ten, kto więcej zapłaci

- i ty chciałbyś to zmienić?

- nie tylko to, ale na razie się przyglądam...

- jeszcze długa droga przed tobą

- tym lepiej będę mógł się przygotować!


niedziela, 21 listopada 2021

Czasoumilacze :-)

 Wielu z nas nie lubi szarugi jesiennej. mgły, mżawka, krótki dzień i brak słońca źle wpływają na nasz nastrój i choć rozum mówi, żeby cieszyć się każdą porą roku, to serce przeżywa swoje wzloty i upadki, nastrój siada, wstajemy lewą nogą....

Gdy zauważam u siebie objawy chandry jesiennej , ratuję się czasoumilaczami czyli detalami różnego kalibru, jak to się mówi - na poprawę humoru. Pewnie wielu z Was robi podobnie:-)


Radość z hodowli roślin nie ma sobie równych, a że nie posiadam ogrodu, radują mnie roślinki w doniczkach i to nie tylko te kwitnące. Robię rozsady z różnych roślin , mam sporo w domu i w pracy. Mam nadzieje, że gdy przejdę na emeryturę nie zmarnują w szkole tej roślinnej kolekcji...


Wypady nad jezioro lub do lasu. Horyzont szerszy, niż blokowisko na osiedlu daje odpocząć oczom od betonu i aut na każdym kroku.


Wieczorne spacery po okolicy, wystarczy wyjść na pola, drogę za miastem, by cieszyć się kolorami nieba i zachodami słońca.


Polowanie z aparatem - czy to miejskie zaułki, czy wyprawa w plener, wyszukiwanie ciekawych obiektów zawsze cieszy, a czasami zadziwia.


Świece i światełka na długie wieczory, dobry film lub ciekawa książka, ulubiona muzyka...


Obserwacje ptaków na własnym balkonie. Sikorki są cierpliwe i zgodne, wróble kłótliwe i hałaśliwe ...


Poznawanie nowych smaków w miłym towarzystwie...


Robótki ręczne, dla siebie i teraz dla wnuka. Już sam rytuał wybierania, zamawiania włóczek z koleżankami, dzielenie się doświadczeniem dziewiarskim doskonale odwracają uwagę od nieznośnej rzeczywistości.

A na koniec niezawodne demotywatory, memy czy jak je nazywają:-)

Jeśli stosujecie inne jeszcze sposoby na podły jesienny nastrój, napiszcie proszę w komentarzu:-)

czwartek, 18 listopada 2021

Nie mój pies...

 Poznajcie , proszę pieska o imieniu  Riko. To przyjaciel moich znajomych, oczko w głowie całej rodziny. 

Tak naprawdę kupiła go córka koleżanki mieszkająca w Warszawie, ale często widuje się z rodzicami, przyjeżdża z pieskiem, więc jej podopieczny ma jakby dwa domy. 

W tym warszawskim, właścicielka psa założyła kamerki w pokojach i gdy jest w pracy podgląda w telefonie, co piesek porabia. na szczęście przestał już niszczyć meble i buty, bo na taki widok trudno się skupić na pracy.

Psiak niezwykle żywy i psotny, ale z drugiej strony szybko uczy się komend, sypia w ulubionym legowisku i uwielbia wyprawy do lasu. Z ostatniej wrócił z kleszczem, pomimo że zimno było i po deszczu. 

Ta mała galeria pokazuje , jaki to słodziak:-)


Poniższe zdjęcie natomiast pokazuje dziwne zjawisko. Riko ma pluszową matę do leżenia z wielką głową misia. Mata wygląda jak skóra białego niedźwiedzia przed kominkiem.
Co w tym niezwykłego? A to, że Riko wczepia się zębami w nos tego misia, zastyga w takiej pozycji na kilka minut, po czym idzie spać.
Znajomi nazywają to zjawiskiem Kaszpirowskiego. A może w tym nosie jest jakiś usypiacz?
To ci dopiero zagadka!